P. Moniko - papierosy !!!

28.03.06, 08:52
Moja koleżanka ma maleńkie dziecko i pali papierosy. Ważne jest to, że karmi.
Przeczytała gdzieś, że można palić zaraz po karmieniu , co daje około 3 godz
przed kolejnym karmieniem. Poza tym twierdzi, że nie pali dużo (około 4
dziennie).
NIe wiem jak jej wytłumaczyć, że to szkodliwe???
Czy mogłabym poprosić o wyjaśnienie jak papierosy mogą wpłynąć na dziecko ? i
jak dostają się do jego organizmu z mlekiem matki?
    • maff1 Re: P. Moniko - papierosy !!! 28.03.06, 11:26
      1. "ręce i nogi się uginają" jak sie słyszy co palacz wymysli by usprawiedliwic
      nałóg.
      2. > Przeczytała gdzieś, że można palić zaraz po karmieniu , co daje około 3
      godz
      > przed kolejnym karmieniem
      zabawne, czyli nie karmi deziecka na rządanie? a jak tam z przyrostami wagi?

      3. długo raczej nie pokarmi swojego dziecka. Nikotyna i inne szkodliwe związki
      (zwane toksynami) zmieniają smak kobiecego mleka. Wszystko co wprowadzamy do
      organizmu zanim zostanie wydalone krązy wraz z krwią po całym ciele -
      dlaczegożby nie mogło dotrzec do gruczołów mlecznych które nie produkują mleka
      co 3 godz tylko raczej bez przerwy. Czyli czestotliwośc karmienai nie ma tu nic
      do rzeczy.

      3. Nikotyna upośledza mózg i układ nerwowy - a szczególnie niewykształcony -
      taki jak u noworodka.
    • maff1 Re: P. Moniko - papierosy !!! 28.03.06, 12:36
      w uzupełnieniu:
      www.laktacja.pl/karmienie/odzywianie.htm
      w cześci pt. uzywki, jest szeroko omówione zagadnienie.
      cytuję jeden z fragmentów:
      "Po 12 godzinach od ostatniego papierosa w pokarmie nie ma śladu substancji
      toksycznych"
      i jeszcze:
      "Wpływ nikotyny na laktację:
      Nikotyna obniża poziom prolaktyny – jednego z głównych hormonów sterujących
      laktacją.
      Matki palące papierosy produkują mniej pokarmu, ich laktacja szybciej wygasa,
      czyli krócej karmią swoje dzieci niż matki niepalące.
      Matki karmiące, które nie palą papierosów, ale są narażone na dym tytoniowy w
      domu lub środowisku pracy, karmią krócej swoje dzieci.

      Wpływ palenia i dymu papierosowego na zdrowie dziecka powoduje zwiększenie
      częstości:
      występowania chorób układu oddechowego zaostrzenie przebiegu astmy oskrzelowej
      zapaleń ucha środkowego
      zachorowań na bakteryjne zapalenie opon mózgowych
      występowania zespołu nagłego zgonu niemowląt niższy wzrost częstsze pobyty w
      szpitalu
      występowania chorób układu oddechowego i krążenia oraz nowotworów w wieku
      dorosłym "

      Szkoda gadać... i przekonywać...
      • marchefka27 Re: P. Moniko - papierosy !!! 28.03.06, 14:09
        Ja tez widzialam taką poradę i to w jakims pismie dzieciowym (dziecko albo
        Rodzice - nie pamietam). Maz zalil sie ze zona nie chce rzucic palenia, a
        redakcja odpowiada, zejak juz nie moze rzucic, to niech pali po karmieniu a nie
        przed..,
    • katutek Re: P. Moniko - papierosy !!! 28.03.06, 14:21
      Ja paliłam bardzo dużo przed ciążą.Jak tylko dowiedziałam się że mam w brzuszku dzidziusia przestałam i i tak miałam wyrzuty sumienia że nie zrobiłam tego na długo przed zajściem w ciążę. Nie wyobrażam sobie w tej chwili kiedy karmię że mogłabym wziąć papierosa do ust. Nie ma co szukać sposobów na palenie tylko trzeba przestać palić. Alkoholicy też uważają że jedno piwo im nie zaszkodzi!!!!
      • maff1 Re: P. Moniko - papierosy !!! 28.03.06, 19:34
        marchefka27 napisała:

        > Ja tez widzialam taką poradę i to w jakims pismie dzieciowym (dziecko albo
        > Rodzice - nie pamietam). Maz zalil sie ze zona nie chce rzucic palenia, a
        > redakcja odpowiada, zejak juz nie moze rzucic, to niech pali po karmieniu a
        nie
        >
        > przed..,

        tylko durny niedouczony palacz może cos takiego wymysleć.
    • monika_staszewska Re: P. Moniko - papierosy !!! 29.03.06, 19:17
      Bez względu na to czy kobieta karmi czy nie (jeśli pali tata lub ktokolwiek z
      domowników jest to samo) dziecko jest narażone na niekorzystny wpływ nie tylko
      nikotyny, ale wszystkich szkodliwych substancji wydzielających się podczas
      palenia do organizmu rodzica, a nastepnie wydychanych czy wydalanych z potem
      czy wdychanych chociażby z rodzicielskiej odzieży (wychodzenie na balkon czy do
      innego pomieszczenia nic tu nie zmienia). I teraz trzeba sie zastanowić czy
      dziecko mamy palącej należy jeszcze pozbawić maminego mleka, które zawsze
      jednak zawiera mase wartościowych składników, które w takiej sytuacji są
      szczególnie potrzebne. Otóż wydaje ise, zę pozbawienie dziecka owego pokarmu
      było by raczej z niekorzyścią dla dziecka. Oczywiście, że najlepiej będzie
      jeśli mama (czy ktokolwiek kto z dzieckiem mieszka) rzuci palenia. Ale jeśli
      nie jest w stanie tego zrobić (tak czasami sie zdaża) zaleca sie w istocie
      ograniczenie ilosci wypalanych papierosów do 3-5 dziennie, zawsze tuż po
      karmieniu (w tym jest dodatkowy "podstęp" - kobieta po karmieniu ma wysoki
      poziom endorfin i najprawdopodobniej nie bedzie potrzebowała wypalić całego
      papierosa.
      I jeszcze jedno jesli kobieta odstawia dziecko od piersi to zwykle znika
      hamulec i pali więcej w efekcie dziecko dostaje jeszce wiecej tych wszystkich
      szkodliwych sybstancji, które niekorzysteni wpływają na układ odpornościowy
      chociażby.
      Co do laktacji - nikotyna moze mznejszac laktacje, ale nie mozna stwuerdzić
      stanowczo, ze długie karmienie sie nie uda.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      ps. Dodam wątek osobisty. Absolutnie nie jestem zwolennikiem/sprzymierzeńcem
      palaczy - mam bardzo poważne problemy alergiczne, a kiedyś również ciągłe
      problemy z ukladem oddechowym, poniewaz niestety moi rodzice palili. Mama
      rzuciła palenie już po moim wyprowadzeniu sie z domu - teraz ma straszen
      wyrzuty sumienia, że tak mnie z tatą elegancko zadymiali (i na razie bez efektu
      walczy z tatą, który pali nieprzerwanie od 60 lat). Ale ja nie mam do nich
      absolutnie żalu, bo 40 lat temu czy nikt specjalnie nie zajmował się
      szkodliwoscią palenia, palaczy było mnóstwo. Skąd wiec mieli wiedzieć, ze
      szkodza nie tylko sobie ale i mi.
Pełna wersja