wp12
28.03.06, 10:40
Mój synek ma obecnie 8 tygodni. Po długim okresie wybudzania na karmienie co
2, a potem 3 godziny (zalecenia pediatry z uwagi na niską masę urodzeniową i
słabe przybieranie), od tygodnia karmię na żądanie, co ok. 3-4 godziny.
Wygląda to tak: przez pierwsze 5-7 minut ssie aktywnie, słyszę stękanie i
połykanie, a potem wisi, wisi, wisi i nigdy nie odpada sam, połknie cosik od
czasu do czasu. Karmienia trwają ok. 1 - 1,5 godziny, więc mam zajęcie
pełnoetatowe albo i więcej. Można zwariować, szczególnie w przypadku wyjść z
domu. Czy jest na to jakiś sposób? Mogę go odessać w każdej chwili, ale
martwię się, że jedząc przez 5 minut dostaje samą wodę z laktozą.