Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda?

01.04.06, 21:00
Chyba dziś nadszedł koniec karmienia mojego synka piersią :-( Ma prawie 7
miesięcy i do tej pory wszystko było w porządku. Od jakigoś czasu pracuję,
więc karmiłam go głównie popołudniami, w nocy i nad ranem, a w pracy
odciągałam mleczko laktatorem. Najpierw dwa razy dziennie, później raz, a od
tygodnia w ogóle, bo nie mam po prostu czasu. W sumie miałam około 10-godzinne
przerwy w karmieniu.
W ten weekend chciałam trochę "podkręcić" laktację, bo czułam, że pokarmu jest
coraz mniej. Kupiłam herbatkę Hipp, postanowiłam przystawiać go częściej niż
zwykle, ale chyba mi nie wyszło. W sumie zjadł dziś dwa razy (poza piersią nic
mu nie podawałam). Kiedy chciałam go nakarmić po kąpieli, był już bardzo
głodny, rzucił się na pierś, ale nic nie leciało. Zaczął okropnie płakać,
uspokooiłam go i znów sprobowałam, ale sytuacja się powtórzyła. Nie miałąm
sumienia go dłużej męczyć i podałam mu kaszkę, którą pochłoną natychmiast. A
ja mam teraz dylemat.
Czy walczyć o dalsze karmienie, które dawało mi wiele radości, ale było też
uciążliwe (dieta, odciąganie)?
Czy odpuścić, podawać butlę i skupić się na rozszerzeniu diety i móc wreszcie
jeść "zakazane" dotychczas rzeczy?

Nie ukrywam, że jakoś mi z tym smutno, chociaż tak naprawdę nic się nie stało.
Co o tym myślicie?
Pozdrawiam
    • agular Re: Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda? 01.04.06, 21:05
      tez bardzo cierpie z takiego powodu ale chociaz sprobuj powalczyc ...bo
      bedziesz jeszcze dlugo potem zalowac ze nie walczylas..ja nie karmie juz 5 mies
      i do dzis plakac mi sie chce z tego powodu
      • marcelowamama Re: Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda? 01.04.06, 21:09
        a jaki był u was koniec? Mi się wydaje, że trochę to zaniedbałam, bo nie
        odciągałam systematycznie w pracy, ale sądziałam, że po 7-miu miesiącach pokarm
        nie zaniknie tak nagle. A może on zanikał stopniowo, tylko synuś był tak
        cierpliwy, ze to znosił...dziś ta cierpliwość go opuściła.
        A ile ma twoja pociecha?
        • asia06 Re: Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda? 02.04.06, 00:11
          Nie wydaje mi się, że to przez Twoje zaniedbanie zanika pokarm. Mam 10 -
          miesięczną córeczkę. Od kiedy podaję nowe pokarmy mała ssie pierś dużo
          rzadziej. Tak od miesiąca to najczęściej rano (ok. 7) i na wieczór (ok. 21) i
          jeszcze ze dwa razy w nocy. Czasami pociągnie jeszcze porcyjkę w okolicach 16.
          Ostatnio miała przez 6 dni gorączkę, nic jeść nie chciała, przerzuciła się na
          mleko, piersi też bez problemu się przestawiły i dawały pokarm cały dzień.
    • julia246 Re: Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda? 01.04.06, 21:06
      Bardzo niedobrze że 7 miesięczne dziecko jest tylko na piersi, to Ci nic nie
      da, dziecko tylko będzie głodne i złe.
      Dokarmiaj synka butlą, i próbuj cały czas odciągać, jak się nie uda przywrócić
      laktacji trudno, dasz dziecku modyfikowane, napewno nic mu się nie stanie.
      • marcelowamama Re: Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda? 01.04.06, 21:12
        Pewnie masz rację. Szkoda mi chyba tego, że przyzwyczaiłam się do tych naszych
        karmień, czułam sie taka "niezastąpiona", a tu bach! i koniec. Cała ta dieta,
        odciąganie, mrożenie, no i wygoda z karmieniem w nocy...ale nic, najważniejsze,
        żeby był syty i zadowolony. Napewno nie zmaierzam go głodzić. Bez obaw :-)
        • 13kot13 Do marcelowamama. 01.04.06, 23:09
          Wiem co czujesz ja 2miesiące temu musiałam odstawić synka od piersi bo biorę
          leki,które mogłyby mu zaszkodzić.Chciałam karmić jak najdłużej ale niestety nie
          udało się.Przepłakałam kilka dni(i nocy)a Marcel ku mojemu zdziwieniu zapomniał
          o cycusiu bardzo szybko.Teraz ma ponad 10 miesięcy wciąga kaszkę z butli,zupki i
          owocki i jest najszczęśliwszym bobasem pod słońcem.Zyczę powodzenia i pozdrawiam:-)
          • marcelowamama Re: 13kat13 01.04.06, 23:34
            Też masz synka Marcela?! Wybrałyśmy fajne imię dla naszych chłopaków, co nie?
            • 13kot13 Re: 13kat13 01.04.06, 23:55
              Marcel to najpiękniejsze imię pod słońcem,mam jeszcze w domku Alana.Pozdrawiam
              cieplutko całuski dla Marcelka :-)
    • mika_p Re: Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda? 01.04.06, 21:24
      Wiesz, mleko nie zanika ot tak sobie znienacka w ciągu kilku godzin. Myślę, że
      to był chwilowy kryzys, może ty się zdenerwowałaś albo coś, albo za bardzo
      skupiłaś na podkecaniu laktacji. Jeśli karmisz w nocy, to spróbuj Marcela
      nakarmic przez sen. Nos do góry. Rano będzie lepiej.
      • marcelowamama Re: Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda? 01.04.06, 21:59
        ja wiem, że pokarm nie zanika ot tak nagle, ale ten proces trochę już trwał. Na
        codzień karmię go około 6-tej rano, a potem dopiero około 16tej. Później jest
        jeszcze jedno karmienie przed snem i w nocy około 2giej. Czy taka ilośc karmień
        wystarczy, żeby utrzymać laktację? Wydawało mi się, że tak, ale pokarmu naprawdę
        zrobiło się bardzo mało.
        • galela Re: Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda? 01.04.06, 22:09
          Ja juz kończę karmienie, moja córka ma 18 m. Odkąd skończyła 15 powoli
          ograniczam karmienia. Najpierw ich było mnóstwo potem odstawiłam nocne, i co
          kilka tyg. po jednym. Od miesiąca karmię raz dziennie i mam mleka akurat na to
          jedno karmienie. A skąd wiesz, że masz mało mleka, przecież nie widać ile go
          jest? Ilośc karmień nie ma wpływu na istnienie laktacji, może ich być 15 a moze
          być jedno.
          • marcelowamama Re: Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda? 01.04.06, 22:12
            tak mi się własnie wydawało, ale od kiedy przestałam sciągać w pracy, bo tego
            nienawidzę, to mam problem z wypływem pokarmu. Chodzi o to, że synek musi się
            sporo napracować zanim poczuję, że pokarm płynie. Dziś cierpliwość mu się już
            chyba skończyła
            • saskiaplus1 Re: Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda? 01.04.06, 22:56
              Laktacja po prostu dostosowała się do aktualnego zapotrzebowania - zarówno w
              zakresie ilości, jak i pór karmienia. Nie widzę przeszkód, żebyś karmiła
              popołudniami i nocą, a w dzień niech dziecko je co innego. Wtedy "produkcja"
              mleka przestawi się właśnie na popołudnie i noc. Sama tak karmię i zapewniam
              Cię, że mleko mam nadal w wystarczającej ilości. Dlatego myślę, że dla Ciebie to
              nie koniec karmienia, tylko raczej zmiana jego pór. Nie ma się czym martwić,
              syna masz już dużego i da sobie radę, nawet jeśli będzie musiał się więcej
              napracować przy jedzeniu. A kłopoty z wypływem pokarmu mogą być spowodowane
              stresem (np. denerwujesz się, że mały znów będzie tracił cierpliwość przy
              jedzeniu). Spróbuj się trochę odprężyć, zrobić ciepły okład na piersi, będzie
              dobrze.
    • gocha0201 Re: Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda? 01.04.06, 23:28
      Nie zadręczaj się. Ja w podobnej sytuacji byłam gdy syn miał pół roku.
      Rozleniwił się na butli i niestarał się podtrzymać mamie laktacji. Było mi
      bardzo smutno gdy mi zanikła. Jednak teraz (syn ma prawie 4 lata) jestem
      zadowolona, że nie musiałam odstawiać od piersi starszego syna i odbyło się to
      tak łagodnie i "naturalnie". Zaoszczędziło nam to dużo stresu. Koleżanka
      odzwyczajała 1,5 letniego syna. Trwało to prawie dwa miesiące i kosztowało ją
      duuuużo nieprzespanych nocy i ogólne wariactwo.
    • marcelowamama Re: Koniec karmienia :-( A może jeszcze się uda? 01.04.06, 23:32
      Dzięki dziewczyny. Rzadko zaglądam na forum, bo raczej nie mam na to czasu, ale
      "jak trwoga, to do boga" ;-) i dziś bardzo mi pomogłyście. Zmykam spać i mam
      nadzieję, że jak młody obudzi się jak zwykle około 2giej, to zje normalnie bez
      marudzenia, a ja nie bedę robiła problemów z mleczkiem.

      Trzymajcie się ciepło. Jeszcze raz dzięki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja