nie ssie piersi :(

04.05.06, 12:56
witam
jestem poczatkujaca mama, no i oczywiscie sie zamartwiam, moj Maluch nie chce
ssac piersi, denerwuje sie bardzo i nie umie chwycic sutka
chce go karmic piersia, na razie wciaz wydzielam siare, choc nieduzo, ale mam
nadzieje na rozpoczecie laktacji
obecnie karmie go matoda 'malego palca'+nutrilon ze strzykawki - palca zasysa
doskonale

dodam ze brodawki nie sa jakos bardzo plaskie ani wklesle
czy moze sie to rowniez wiazac z tym ze Maluch nie byl przystawiony od razu
do piersi, z uwagi na dlugi (sn) porod + oczyszczanie i podanie tlenu?
dosyc dlugo czekalam az dostane spowrotem mojego synka

jak rozpoczac przystawianie do piersi? najbardziej mi zal wrzeszczacego
dziecka i tego ze nie moze sobie poradzic z 'zassaniem'

bede wdzieczna za rady :)
    • netmarta Re: nie ssie piersi :( 04.05.06, 13:14
      mnie sie nie wydaje, by powodem bylo, ze pozno dostalas malego. ja mialam cc,
      dziecko tez od razu zabrali na odsysanie, a potem w ogole zabrali, bo mnie
      wzieli na sale pooperacyjna. malego dostalam ok 6 godzin pozniej i nie mial
      problemow z zzasaniem. chociaz, kazde dziecko jest inne.
    • bluebebe Re: nie ssie piersi :( 04.05.06, 20:53
      czasem tak niestety bywa:( Jedyna rada na to, to cierpliwe przystawianie synka
      do piersi. Tak jakbyś dawała mu lekcję. On oczywiście będzie płakał, ale nie
      poddawaj się tak od razu. Spróbuj go przystawić jak nie będzie jeszcze tak
      bardzo głodny. Albo po jedzeniu, też spróbuj przystawić. Kombinuj. Jest
      olbrzyia szansa, że się uda. Jestem po podobnych doświadczeniach. Przydałaby
      się wizyta w poradni laktacyjnej, aby pokazali Ci jak masz go przystawiać.
      Powodzenia!
      • corneliss Re: nie ssie piersi :( 05.05.06, 13:10
        dziekuje za pocieszenie :)
        na razie stosuje nakladki, cos sie ruszylo, ale niewiele...
        dzisiaj porazka znowu, poniewaz jestem spieta - bol jkiegos miesnia w ramieniu -
        co utrudnia mi nawet podnoszenie Mlodego, a on to napiecie wyczuwa i nie chce
        wspolpacowac
        mam kontakt z polozna instruujaca, ale nie moze ona byc przy nas caly czas
        kiedy karmie, odwiedza mnie tylko na 3h..., ale to i tak juz cos
    • monika_staszewska Re: nie ssie piersi :( 05.05.06, 15:18
      Być może Pani Maluch w ogóle nie kojarzy piersi z jedzeniem, więc przede
      wszystkim dobrze by było pokazać mu, że pierś = mleko. Karmienie ze strzykawki
      powinno odbywać się przy gołej piersi i najlepiej będzie jeśli mleko będzie
      właśnie od strony piersi podawane (już bez palca w buzi). Można
      dokupić "sondkę" do strzykawki i ją wsunąć razem z piersią do buzi.
      Oprócz zachęcania do ssania piersi mogą też być potrzebne ćwiczenia korygujące
      technikę ssania. Jeśli maluch był odśluzowywany po porodzie i to go bolało może
      źle łapać pierś, bo boi się ponownego bólu - wówczas ćwiczenia nie tyle będą
      poprawiały złą technikę ile pokazywały, że ssanie głęboko uchwyconej piersi
      jest miłe, przyjemne i niebolesne. Dlatego zachęcam Panią do spotkania z
      laktacyjnym specjalistą.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      ps. skoro nakłady sprawiły, że pierś jest do zaakceptowania to znaczy, że
      potrezbował podobnego kształtu (do którego wcześniej sie przyzwyczaił) - za
      kilka dni moze PAni zaczać odcinać kolejne milimetry z obwodu kapturkowej
      brodawki, a jak cała już zniknie prosze podać samą pierś.
    • agastrusia Re: nie ssie piersi :( 05.05.06, 23:26
      Niałam ten sam problem więc przez jakiś czas byliśmy na butli aż dziecko
      nauczyło się ssać. Całkowite przejście z butelki na cyc zajęło nam jakieś 2,5 m-
      ca a;e wysiłek się opłacił.
      • oda100 Re: nie ssie piersi :( 06.05.06, 10:34
        ja mialam cc, dziecko po godzinie przystawione do piersi i od poczatku bylo
        urodzonym ssakiem. pamietam ze pielegniarka kilka razy przystawiala dziecko do
        piersi i w tym samym czasie podawala ze strzykawki mleko. Po trzech dniach
        zdecydowlam na podanie butelki 3 razy dziennie, a po 5 dniach mialam nawal
        pokarmu. Wydaje mi sie, ze jezeli bedziesz miala pokarm to pojdzie szybciej.
        Oczywiscie relaks, choc wiem ze to trudne pare dni po porodzie. Pamietaj nie
        mysl o tym ze ci sie nie uda. powodzenia
        • dyzurna Re: nie ssie piersi :( 13.05.06, 16:47
          miesiac temu mialam identyczny problem. przez tydzien dziecko w szpitalu bylo karmione butelka i ani razy piersi nie chcialo bo nie umialo zassac. starsznie sie denerwowala i lez mnostwo wylalam. i powiem ci jak zesmy sobie poradzily: mianowicie zaprosilam do domu doswiadczona polozna i ona mi pokazala jak sie przystawia do piersi, chwyciala ja i umiejetnie wsadzila do szeroko otwartej buski dzidzi mojej. pare nastepnych dni ciezko nam bylo zrobic ten sam trick ale sie udalo i juz miesiac je z piersi. zycze powodzenia uda ci sie napewno trzeba sie tylko zaprzec i byc cierpliwym !!!:)
          • corneliss Re: nie ssie piersi :( 13.05.06, 22:04
            juz jest lepiej dziekuje za rady, u mnie tez byla pani od laktacji i pokazala
            co i jak, z tym ze moj Mlody w koncu sie przyssal tak na dobre 3 dni temu
            i tez nie na 'golym' sutku tylko przez nakladke (medela) mam naprawde male
            brodawki i probowalam wcisnac mu cyca bez nakladki ale nie lapie jej

            aha, tu gdzie mieszkam (Holandia) nie spedza sie w szpitalu kto wie ile czasu
            wypisali nas dnia nastepnego - urodzilam o 22.30, ale potem nie trafilam
            najwidoczniej na dobra polozna-salowa bo pomietosila mi cyca, poszturchala
            Mlodego i tyle bylo pokazow, w koncu dokarmili go z miareczki

            dobrze ze w ogole zalapal o co chodzi z nakladka; dzioba ma tez malego i drobny
            jest
            zadziwiajace jest to ze ruszylo kiedy wylalam swoje zale mamie przez telefon i
            chyba sie odblokowalismy nawzajem, w nocy po tym zdarzeniu Mlody przyssal sie
            popisowo, no i cwicze cierpliwosc :)
            • moninia2000 Re: nie ssie piersi :( 13.05.06, 22:54
              Powodzenia kochana! Te polozne ze szpitala beznadzieja....to najwazniejsze, bo
              kto ma Ci pokazac? Mojej siostrze tez "odpuscily" temat i skonczylo sie na
              nakladce, choc z cierpliwoscia uzyskala sukces:-)
              Wierze, ze Wam sie uda, w koncu to najpiekniejsze co moze byc...
              Badz cierpliwa baaardzo, nie stresuj sie, bo zalapie jesli glodny, jesli juz
              zalapal, powolutku, spodoba Mu sie na pewno:-)
              Jesli jednak o wielkosc brodawek chodzi...hm..to nie problem chyba, ja tez nie
              mam duzych, a mala rowno ciagnie:-)Dziecko przeciez samej brodawki ni ciagnie
              (i dobrze auuuuua).Trenuj kiedy mozesz, dacie rade.
              Powodzeeeeniaaaaaa!
              Moni
Pełna wersja