dori_1
19.05.06, 10:26
Witam! Jestem mamą prawie 8 miesięcznego chłopca. Kiedy mały miał 1,5 miesiąca zaczęłam dokarmiać go sztucznym mlekiem - mała ilość mojego pokarmu wywołana stresem.Moje klopoty z laktacją wzięły sie z depresji poporodowej i obawy o to, czy wystarczy mi pokarmu - wynik ciągłej nagonki na młode matki. Nawet na początku, kiedy odciągałam pokarm nie czułam, ze to ja karmię maluszka. Jednak sobie z tym poradzilam. Zaczęłam wówczas walczyć o laktację i udało sie. Synek dokarmiany był mieszanką tylko przez kilka dni. Niestety jedzenie z butelki tak mu sie spodobało, ze rezygnował z piersi :( Zdecydowałam wiec, ze będę odciągać pokarm, zeby synek dostawał to co najlepsze. Tak jest do teraz. Mam jednak problem, którym coraz bardziej sie martwie. Mój chłopczyk mając 8 miesięcy nie chce jeść nic innego niż moje mleko. Fiaskiem kończą sie wszelkie próby (podejmowane od kiedy mały skończył 5 miesięcy) podawania mu marchewki, zupek, deserków..... Odwraca głowę, odpycha łyżeczkę, kiedy coś dostanie mu sie do buźki ma odruch wymiotny. Odciąganie mleka jest juz dość męczące, tym bardziej, ze od kilku miesięcy pracuję. Próbowałam podać synkowi jeden posiłek z mleka sztucznego, niestety płacz, prężenie sie itp. Podawałam go przed snem i doszło dotego, że mały zasypiał bez kolacji. Zaczęły sie też kłopoty z jedzeniem w ciągu dnia - synek sądził, ze w butelce jest mieszanka. dopiero kiedy udało sie wepchnąc smoka i maly poczuł, ze to moje mleczko zaczynał jeść. Wróciliśmy więc do karmienia tylko moim pokarmem. Czy mój synek kiedyś zacznie jeść bardziej "dorosłe"pokarmy? Nie chce zrezygnować całkowicie z odciągania pokarmu, ale to najwyższy czas by maluszkowi rozszerzyć dietę. Gdybym wiedziała wcześniej, ze tak bedzie pewnie zdecydowałabym sie od początku podawać synkowi jeden posiłek z mleka sztucznego. Ale obecna nagonka na "wyrodne matki" niekarmiące naturalnie jest przytłaczająca. Jestem załamana. Proszę o radę. Dorota