Do p.Moniki - niepokój po karmieniu

09.06.06, 15:21
Moja córeczka ma 3 tygodnie i od kilku dni mamy taki problem - po karmieniu
mała jest bardzo niespokojna, pręży się, wierci, robi się czerwona na buźce,
płacze. Ciężko ją wtedy uspokoić. Mam wrażenie, że to coś z brzuszkiem. Co
robić? Czy możliwe, że to wpływ diety? Dodam, że córeczka nie ma żadnej
wysypki, a jedynym podejrzanym objawem oprócz owego niepokoju są lekko
zielonkawe kupki. Bardzo proszę o poradę p. Monikę i wszystkie dziewczyny,
które przeszły przez coś podobnego.
    • monika_staszewska Re: Do p.Moniki - niepokój po karmieniu 12.06.06, 14:29
      Niepokój pojawia się właściwie po każdym karmieniu czy może tylko w dzień lub
      nocą a może rano lub wieczorem?
      Przystawienie ponowne do piersi powoduje uspokojenie czy wręcz przeciwnie
      nasilenie niepokoju?
      Mała ssie spokojnie czy łapczywie?
      Zmiana koloru kupki zbiegła się w czasie z prężeniem?
      Zieleń jest ciemna taka jak ugotowany szpinak czy raczej jasna lub oliwkowa?
      Wprowadziła Pani ostatnio coś nowego do diety?
      Jakim rytmem (mniej więcej) ssie dziewczę raczej krótko często, długo i nieco
      rzadziej czy długo ale po troszeczku i tak przez wiele, wiele godzin?
      Córeczka zna się ze smoczkiem (uspokajaczem lub butelkowym)?
      • gadget78 Re: Do p.Moniki - niepokój po karmieniu 13.06.06, 11:23
        Witam, podłączę sie do tego posta ponieważ my z Emilką (5 tygodni) mamy podobny problem.Mała pręży się i płacze po jedzeniu, głównie wieczorem (w ciągu dnia ssie raczej spokojnie), przystawienie do piersi wywołuje płacz, Mała ssie najpierw spokojnie parę minut a potem się zaczyna cyrk,raczej ssie krótko ok 5-7 min jedną pierś do drugiej nie zawsze uda mi się ją przystawić, je ok co 3 godziny. Dodam jeszcze że mleko tryska mi z piersi strumieniami i czasem jej się to też nie podoba...Nic nowego do diety nie wprowadziłam, praktycznie boję się jeść cokolwiek bo wieczorami od 18 do 21 mamy orkiestrę której nie da się uciszyć, kupki ma żółte, około 4 dziennie, zielone też się zdażają ale rzadko,i wreszcie ,tak, zna się ze smoczkiem, ale nie jest jakąś specjalną entuzjastką.
        Serdecznie pozdrawiam
        • monika_staszewska Re: Do p.Moniki - niepokój po karmieniu 14.06.06, 17:08
          Myślę, że Emilce przeszkadza zbyt szybko płynące mleko. Je krótko bo w bardzo
          szybkim czasie zjada potrzebną porcje, natomiast szarpanie to wynik wpadającego
          z dużym impetem do przełyku mleka. Na dodatek to może też powodować połykanie
          dużych ilości powietrza i ból brzuszka.
          Wystarczyć powinna zmiana pozycję na taką, w której mleko będzie płynęło pod
          górkę do buzi dziewczyneczki. Może Pani położyć się na plecach układając głowę
          i ramiona na dwóch trzech poduszkach, a Emilkę proszę położyć na sobie na
          brzuszku wzdłuż lub w poprzek Pani ciała. Możne tez usiać w fotelu bujanym, w
          którym można się bardzo mocno odchylić (razem z dzieckiem oczywiście).
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
      • polimama Re: Do p.Moniki - niepokój po karmieniu 13.06.06, 14:44
        Pani Moniko,
        Po kilku kolejnych dniach mam nieco lepszy obraz sytuacji. Wyglada to tak:
        karmię małą, odbijam i odstawiam do łóżeczka. Leży spokojnie przez jakieś 10 -
        15 min, potem zaczynają się sensacje. Taki schemat powtarza się po prawie
        każdym karmieniu, w ciągu doby tylko raz, góra dwa udaje się Poli zasnąć na
        nieco dłużej - godzinkę, półtorej. Pora dnia nie ma znaczenia, chociaż
        zauważyłam, że w nocy i rano jest spokojniejsza, a kłopoty nasilają się ok.
        godziny 15 i trwają do 22 - 24. Ponowne przystawienie do piersi uspokaja
        córeczkę. Zaczyna wtedy od nowa jeść, a potem ulewa duże ilości. Wczoraj np.
        pomiędzy 15 a 18 przystawiałam ją 4 razy i za każdym razem ssała po 20 min.
        Później większość mleczka znalazła się na mojej koszuli. Po tych czterech
        razach nadal była niespokojna, ale ja nie chciałam już jej karmić, bo bałam się
        że to takie błędne koło - je, bo to ją uspokaja, potem ma za dużo w brzuszku,
        więc tym bardziej boli.
        Pola je dość łapczywie, po 15 - 20 min., co dwie godziny. Jak jest przy piersi,
        ssie równo cały czas. Zna się ze smoczkiem, ale niezbyt go lubi, używamy w
        sytuacjach awaryjnych, np. wczoraj po tych 4 karmieniach, kiedy nadal nie mogła
        się uspokoić, daliśmy jej smoczek.
        Jeśli chodzi o kupki, to zmiana koloru nie zbiegła się w czasie z prężeniem. W
        zeszły czwartek odstawiłam całkowicie nabiał i praktycznie po dwóch dniach
        kupki zrobiły się na powrót żółtawe, musztardowe. Moja dieta jest w tej chwili
        bardzo uboga - na śniadanie i kolację ciemne pieczywo z wędliną, na obiad jakaś
        lekka zupa jarzynowa oraz gotowane mięso drobiowe z kaszą, ryżem lub
        ziemniakami. Jem też jabłka i marchewkę. Piję tylko wodę. Na razie boję się
        wprowadzać coś nowego.
        Moja położna stwierdziła, że to kolki. Wydaje mi się, że to trochę nietypowe
        objawy - czytałam, że kolki najczęściej występują o określonej porze doby, a
        sensacje Poli trwają cały czas. Nie mogę patrzeć, jak się tak biedaczka męczy,
        rzuca w łóżeczku, krzywi. Za wyjątkeim tych pierwszych minut po karmieniu i
        odbijaniu, praktycznie zachowuje się tak cały czas. Chciałabym jej jakoś pomóc -
        co robić???
        Strasznie się rozpisałam. Jeśli będą potrzebne jakieś dodatkowe informacje,
        mogę zadzwonić, może tak będzie łatwiej:) Tymczasem czekam na odpowiedź i z
        góry bardzo, bardzo dziękuję!!! Pozdrawiam serdecznie:)
        • lena991 do: polimama 13.06.06, 22:14

          Ja mam podobną sytuację, moja córeczka ma 2 miesiące i odkąd skończyła 2
          tygodnie przechodzimy przez takie same męki. Wszyscy pediatrzy twierdzą, że to
          kolki i nic naprawdę nic już nie skutkuje. Jestem wykończona. HELP!!!
        • monika_staszewska Re: Do p.Moniki - niepokój po karmieniu 14.06.06, 17:09
          1. Kolki w zależności od przyczyny mogą trwać cały dzień i noc, pojawiać się
          tylko o określonej porze lub raz na kilka dni na przykład.
          2. Ciekawe co by było gdyby zamiast odkładania do łóżeczka Pola mogła nadal
          poleżeć przy Pani. Można zrobić tak żeby karmienie odbywało się w takim
          miejscu, w którym dziewczyneczka może potem leżeć, nawet jeśli Pani sobie
          pójdzie to ona będzie czuła zapach mamy więc będzie spokojniejsza. Albo można
          skorzystać z chusty do noszenia niemowląt dzięki czemu w przerwie miedzy
          karmieniami Pola będzie z PAnią, a PAni będzie miała wolne ręce. Niektóre
          dzieci po prostu potrzebują stałego fizycznego kontaktu z mamą.
          3. Szaleństwa popołudniowo wieczorne to dosyć częsta przypadłość dzieci w
          pierwszych trzech miesiącach życia - cały elaborat napisałam na ten temat
          kiedyś na forum - proszę poszukać wątku z lipca 2003 roku pt. "Zagadka...
          rozwiążcie. bo mi się pomysły kończą". Jeśli coś jeszcze będzie niejasne proszę
          zadzwonić chętnie rozwieję wątpliwości.
          4. Skoro kupki po odstawieniu nabiału się poprawiły można podejrzewać, że to
          właśnie białko mleka krowiego rozrabiało. Teraz lepiej będzie go unikać. Może
          Pani zrobić próbę prowokacji powiedzmy za tydzień - jeść przez kilka dni nabiał
          i patrzeć co się stanie. A generalnie namawiam do stopniowego rozszerzania
          diety - przez 3-5 dni proszę jeść jedną dwie nowości i obserwować dziecko- jak
          tylko sprawa nabiału się wyjaśni.
          5. Smoczek najlepiej by było żeby przepadł bez śladu.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
Pełna wersja