jaki smoczek mniej szkodzi?

24.06.06, 11:41
Mam 11 tygodniowego synka. Wczesniej dostawał smoczek (od ok. 8 tygodnia) i zaczęły się problemy z jedzeniem zaróno z piersi jak i z butli. Smoczek poszedł więc w odstawkę. Jednak pojawił się problem bo synkowi trudno jest zasnąć bez smoczka, nie pomaga także zasypianie przy piersi bo synek często się budzi jak mu mleko leci. Usypianie synka jest więc bardzo uciążliwe. Mam w związku z tym pytanie : czy są jakieś rodzaje smoczków, które mniej szkodzą? My mamy anatomiczny NUKa. I czy ewentualnie można by podawać ten lub inny smoczek tylko do zaśnięcia? I czy nie spowodowałoby to ponownych zaburzeń ssania?, bo już przeżyliśmy kilka dni bez smoczka kiedy dziecko ciągle krzyczało i nie chciałabym ponownie do tego wracać. Lub może jakie są Wasze sposoby na usypianie dzieci?, chętnie bym skorzystała z podpowiedzi. Z góry dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzą na moje pytania.
    • monika_staszewska Re: jaki smoczek mniej szkodzi? 27.06.06, 09:42
      Niestety tak już jest, że jeśli smoczek rozrabia to niestety jego rodzaj nie ma
      znaczenia. Po prostu niektóre dzieci ssać smoczek zaczynają gorzej ssać pierś a
      inne nie. Co do usypiania to najlepiej wypracować własny rytuał. A co do
      ssania piersi do usypiania to dzieci jeśli chcą to potrafią tak ssać pierś żeby
      mleko z niej nie wypływało. Może więc chodzi o to, że Pani ludzik nie miał
      jeszcze możliwości zmiany przyzwyczajeń - po kilku dniach czarnej rozpaczy z
      powodu straty smoczka okazuje się,z e następuje poprawa i można usnąć przy
      piersi lub po prostu na rękach u mamy na przykład.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • zawijka Re: jaki smoczek mniej szkodzi? 28.06.06, 10:57
      Witaj,
      ja też zabrałam Zosi smoka, bo zaczęły się problemy z karmieniem. Pierwsze dni
      bez tegoż pożytecznego urządzenia były okropne, dziecko krzyczało i nic nie
      było w stanie jej uspokoić. Wcale mi nie pomagały też komentarze rodziny i
      znajomych ("Dziecko męczysz, daj jej tego smoczka, nerwowa będzie, tyle dzieci
      ssie i nic się nie dzieje, a ty jakieś dziwadło z niej robisz"). Jednak nie
      podałam smoka.
      Nie potrafię Ci powiedzieć, co zrobić, żeby dziecko przestało krzyczeć - Zosi
      na początku nie dało się uspokoić. Co robiłam? Nosiłam ją na rękach, kładłam
      się z nią i przytulałam (a ona się darła i darła). W końcu zasypiała. Tak było
      jakiś czas, potem Zosia robiła się coraz spokojniejsza, a po miesiącu problem
      znikł zupełnie.
      Pojechałam do konsultantki laktacyjnej, żeby się upewnić, ze technika ssania
      wróciła do normy. Faktycznie tak się stało. Teraz karmienie nie sprawia
      kłopotów.
      Wiem, że niektóre dzieci ssą smoka i nic się nie dzieje z techniką jedzenia z
      piersi, ale niestety, moje dziecko do nich nie należy i teraz bałabym się nawet
      ponownie podać smoka, żeby się historia nie powtórzyła, zresztą w ogóle go już
      nie trzeba.
      Powodzenia życzę ze smoczkowymi zmaganiami:)
      • joa33 Re: jaki smoczek mniej szkodzi? 28.06.06, 12:48
        Hej, a w jaki sposob wplynelo podawanie smoczka na karmienie piersia? Jak
        zauwazylyscie, ze cos jest nie tak? Dziecko niechetnie jadlo czy co? Pozdrawiam
        • atena231 Re: jaki smoczek mniej szkodzi? 28.06.06, 14:21
          Mój synek nie chciał jeść z piersi, tzn. nie wiedział jak ma złapać pierś, czasem wię robiłam mu szybką podmianę smoczek na pierś-wtedy na początku zasysał, ale bardzo płytko (nie za otoczkę tylko za sam czubek). Na poczatku kiedy jedzenie jeszcze mu leciało ssał, ale bardzo szybko kończył kiedy pierwsze mleczko z szybkim wypływem przestawało lecieć. wtedy była złość i ponowne przystawienie było wręcz niemożliwe.I jeszcze jedna sprawa - ponieważ pierś nie była opróżniana do końca moja laktacja znacznie się zmniejszyła i teraz walcze z laktatorem, żeby mieć więcej mleczka.
          P.S. mój synek już nie dostaje smoczka i dużo lepiej łapie pierś (tzn. głębiej), ale pierwsze dni bez tego urządzonka były okropne - nagorzej pierwszego i drugiego dnia. A zasypia przy mojej piersi i baaaaaaaaardzo lubie to jego wtulenie we mnie. Tak więc bez smoka da się żyć, a odstawienie go też jest możliwe, nawet jeśli dziecko bardzo się tego domaga.
          pozdrawiam :-)
        • zawijka Re: jaki smoczek mniej szkodzi? 29.06.06, 13:49
          Joa, u nas to wyglądało tak - Zosia zaczęła bardzo płytko łapać pierś. W ogóle
          nie chciało jej się dzioba otwierać, tylko próbowała cycek wessać przy
          minimalnie otwartej paszczy. W rezultacie łapała niewiele otoczki, co było dość
          bolesne dla mnie. Poza tym krztusiła się, szarpała, płakała w czasie ssania.
          Albo płakała już na sam widok piersi. Ssanie smoka jej wystarczało, ciumkała go
          nawet "na głodno", mimo że nic nie leciało, tak jakby samo ssanie jej
          wystarczało do szczęścia i potrafiła robić baaaardzo dlugie przerwy między
          karmieniami (była głodna, ale wolała smoka...).
          Jedynie w nocy i w półśnie ssała poprawnie.
          Normalnie koszmar to był, całe szczęście, że już za nami. Wszystko minęło po
          zabraniu smoka.
          • dyzurna Re: jaki smoczek mniej szkodzi? 07.07.06, 11:37
            mamy ten sam przykry problem :((( skonczylo sie glebokie chwytanie piersi, teraz smoczek zastepuje nawet posilek.wprowadzilam go bo zaczela namietnie ssac kciuka co wydawalo mi sei wiekszym zlem wiec nauczylam smoczka. zdaje mi sie ze pojdzie w odstawke ,mleka tez jakbym miala mniej :((
Pełna wersja