gronkowiec w pokarmie,prosze o rade!

02.07.06, 18:44
Witam!jw.prosze o opinie mam ,ktore przechodzily przez to.Przeleczylam sie
augmentinem ,jutro posiew kontrolny,ale ponoc on i tak czesto wraca.Maluch
malo przybieral na wadze i mial wodniste kupy(ja na ostrej diecie)do tego
anemia,z ktora wyladowalismy w szpiatalu gdzie zlapal infekcje,zostal
przeleczony dwoma silnymi antybiotykami a w tym czasie zrobilam posiew i
wyszed ten nieszczesny aureus (wzrost+2,ponoc nieduzo),wiec nie karmie bo
lecze sie augmentinem.Maluszek ma wyjalowiony organizm,mial transfuzje krwi
,jest na nutramigenie a ja nie wiem czy wracac do karmienia piersia?Na pewno
porzydalyby sie mu cenne przeciwciala,z drugiej strony boje sie
gronkowca,ktory w kazdej chwili moze wrocic.Moze przegotowywac pokarm(czy
zabije wtedy oprocz gonka tez przeciwciala?).Pozdrawiam i prosze o rade,bo
lekarzy opinie sa diametralnie rozne(dwoch radzilo karmic nie leczac w
ogole,bo ponoc malo go bylo,ze tak powiem +2 to ponoc cale nic i mozna karmic
dzieckoa lekarze szpitalni kazali absolutnie cyca odstawic i leczyc,raczej juz
nie wracac do karmienia) .Pozdrawiam i licze na pomoc
    • sylwuniaw Re: gronkowiec w pokarmie,prosze o rade! 02.07.06, 22:37
      Kurcze, a jak się dowiedziałaś że masz gronkowca? Czy były jakieś objawy u
      dzidzi? Bo ja miałam "przyjemność" zapoznać się z tą paskudną bakterią.
      Miałam gronkowca na skórze, i czasami on sobie powraca. Ale w mleku?
      Ja w takim ypadku chyba nie karmiłabym dziecka swoim mleczkiem. a lekarze co na
      to?
      pozdrawiam i zycze wszystkiego najlepszego, zwlaszcza dla maleństwa
      • baska74 Re: gronkowiec w pokarmie,prosze o rade! 03.07.06, 18:29
        ano Sylwunia.wpadalam na pomysl,zeby zrobic posiew tylko dlatego,ze kupy mlodego
        byly straszne,ba wcale ich nie bylo-wszystko wsiakalo w pieluche-i tak przez 2
        miesiace;woda i sluz.Nie wiem na ile to sprawka gronka,zobaczymy jak wroce do
        karmienia,ale na nutramigenie stolczyk palce lizac ;-) a mlody spokojniejszy
        duzo,no i sama nie wierze przesypia noce (tfu,tfu ;-).Starszy syn-ma juz 1,5
        roku do roku nie przespal sam nocy a tu taki bonus ;-)
        usciski!
        ps.nie ma co sie bac gronek jest wszedzie,zakaldam,ze w gardle tez sie
        zagniezdzil bo czesto mnie cos meczy i w nosie.ale nie tykam gnoja,lepiej nie
        draznic,tylko zachowac maximum higieny ;-)
    • monika_staszewska Re: gronkowiec w pokarmie,prosze o rade! 03.07.06, 16:06
      Gronkowiec to taka bakteria z którą mnóstwo z nas żyje nawet o tym nie wiedząc.
      I zwykle nic z tego powodu się nie dzieje. No chyba, że dochodzi do osłabienia,
      spadku odporności i wtedy taki gronkowiec może uznać, że trochę poszaleje i
      wywoła jakąś infekcję. Nawet jeśli gronkowiec jest w mleku to otoczony
      przeciwciałami nie ma możliwości zaszkodzić dziecku. Swoją drogą nie wiadomo
      czy gronkowiec wszedł na Panią z dziecka czy na dziecko z Pani, a może na oboje
      Was w szpitalu. Jeśli lekarz uznał za konieczne leczyć Panią to oczywiście
      proszę kurację stosować tak długo jak będzie potrzebna, ale nawet przy
      stosowaniu antybiotyku odstawienie od piersi nie jest potrzebne, bo zdecydowaną
      większość z nich można stosować w czasie laktacji.
      Sugerowałabym kontakt ze specjalistą od karmienia piersią, bo niewątpliwie
      jakaś przyczyna złych przyrostów masy ciała była i warto by było jej uniknąć
      jeśli zdecyduje się Pani wrócić do piersi.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • baska74 Re: gronkowiec w pokarmie,prosze o rade! 03.07.06, 18:24
        dziekuje bardzo Pani Moniko,ciagle mam nadzieje,ze uda sie wrocic do
        karmienia.Jesli chodzi o antybiotykoterapie i karmienie,no coz,wlasnie moi
        rodzinni lekarze kazali karmic mimo wszystko,zas lekarze pediatrzy ze
        szpiatala,w ktorym wyladowalismy z anemia wlasnie zabronili karmienia.I badz tu
        madry.a na studiowanie medycyny za stara juz jestem,no chyba,ze takie
        sprzecznosci beda czesto sie powtarzaly,wtedy niech tam....przyjdzie sie znowu
        uczyc ;-).pozdrawiam
Pełna wersja