Dlaczego znowu nie udaje mi się karmienie? :-((

19.07.06, 10:59
Witam i proszę o pomoc, bo już całkiem się pogubiłam, jestem tak zdołowana,
że chyba nie uda mi się znaleść przyczyny niepowodzeń..To moje drugie
dziecko, starszaka karmiłam piersią m-c, okazało się, że za mało przybiera
na wadze,na polecenie lekarki było odciąganie, patrzenie ile zjada,
dokarmianie i szybko butla wygrała z mlekiem piersiowym, którego robiło się
coraz mniej. Teraz synek ma 2,5 tyg, przed chwilą wróciłam od pediatry-
poszliśmy z kropkami na pyzach ale przy okazji został zważony. Po 2,5 tyg
ciągłego karmienia, jego waga jest niższa niż przy wypisie ze szpitala! Co
jest nie tak-starszak nie dojadał, ale dziś, po kilku latach wiem, że
było:płytkie chwytanie piersi, nie słyszałam przełykania, wrzask przy
odłączaniu od cyca, suche pieluchy, niepokój, krzyk na spacerach. Mały: śpi
jak aniołek(przynajmniej 2xdobę po 3,5h), ssie aż mu żyłki wyłażą, łyka jak
indor, zasypia w minutę po zetknięciu z powietrzem, wali kupy jajecznicowe po
kilkanaście na dobę, po wypuszczeniu piersi jeszcze mu się ulewa, jeste
spokojny...Z grzechów-smokujemy, bo jak po obżarstwie, nie chcąc już piersi
ssał piąstkę-wymiękłam i na chwilkę smoka dostaje.O co więc chodzi? Lekarka
widząc, że mi łzy poszły zaczęł wymyślać, że może....źle go w szpitalu
zważyli...Nie wydaje mi się, zresztą to minimalne mogłyby być róznice ale
nie, żeby wagi urodzeniowej nie osiągnął mając niemal 3 tyg....Ja odżywiam
się rozsądnie, dużo piję, przystawiam kiedy mały chce, ba-nawet nad
nastawiniem psychicznym pracowałam powtarzając sobie: uda się to ekstra, nie-
trudno, no ale widać nie do końca mi poszło z tym przekonywaniem samej siebie
bo teraz mam total dół. Pomóźcie proszę, co robić? Teraz nie było "naszej"
pani dr, zastępczyni chyba nie chciała podjąć dec o dokarmianiu widząćc jak
reaguję, ale jak za tydzień będzie bez zmian to skończy się na butli.... Taka
jestem rozgoryczona...jedne bezrefleksyjnie przystawią i jest ok, karmią
szczęśliwie miesiącami, a mnie z tym karmieniem wiecznie wiatr w oczy mimo
szczerych chęci, ech, szkoda słów...Przepraszam za długość elaboratu, ale
chyba musiałam się wygadać, żeby ulżyło. Pzdr z nadź, na podpowiedzi jak
uratować karmienie.
    • eska19 Re: Dlaczego znowu nie udaje mi się karmienie? :- 19.07.06, 13:10
      Witaj,
      Specjalistka nie jestem, ale jedn owiem - nie poddawaj sie! Moze zadzwon do P.
      Moniki - w rozmowie z nia moze uda sie znalezc jakas rade.. Mysle ze warto by
      bylo zaczac sprawdzac dobowe przyrosty - w jakiem tempie dziecko w ogole
      przybiera. Ile wazylo po urodzeniu? JEsli duzo ssie, i ty widzisz ze faktycznei
      polyka, ladnie spi, wiec moze sie najada. Moze po prostu byl duzy spadek wagi
      juz po urodzeniu i teraz jeszcze nie nadrobil? Mysle ze wazne aby teraz
      osiagnal minimalne przyrosty dobowe - pochodz do przychodni przez pare dni i sie
      okaze. A smoczek warto tez wyrzuci, i jesli nie chce dziecko iiersi a ssie
      piastke, to moze zaproponuj druga piers. Zawsze co nieco possie a gdy maly
      przyrost wagi to dobre i to. Trzymaj sie!
    • mika_p Re: Dlaczego znowu nie udaje mi się karmienie? :- 19.07.06, 15:33
      Ej, ej - waga spada czy nie osiągnął wagi urodzeniowej? Bo to dwa różne pojęcia.
      Niezależnie od wszystkiego, radizłabym pojechac do szpitala i poprosić o
      zważenie na tej samej wadze, na której był wazony 2 tyygodnie temu. Może któras
      waga jest żle wyskalowana ?
    • bamboo Re: Dlaczego znowu nie udaje mi się karmienie? :- 19.07.06, 16:06
      kurcze, niby wszystko dobrze, a jednak coś nie tak...
      a jak długo ssie z przełykaniem? 15-20 min.?

      jeśli chodzi o wagę, to u nas też spadła - gdy 3 dni po wypisie poszliśmy do
      przychodni było 20 g mniej niż przy wypisie ze szpitala... :( moze dzidź musi
      się przestawić na nowe otoczenie?
      lekarka mogła mieć rację... nie wiem, jak duża była różnica w wadze, ale mojemu
      np. zawsze wychodzi inna w przychodni, niz w domu /zaopatrzyłam się w wagę/.
      wagi też przecież moga być żle wytarowane.

      nie poodawaj się, a za parę dni idź zważyć małego ponownie. najlepiej ważyć
      cały czas na jednej wadze. tylko nie waż częsciej niż co 5 dni, bo waga dobowa
      malucha moze ulegać zmianie, a u Ciebie stan przedzawałowy. :)

      pozdrowionka
      • kadewu1 Re: Dlaczego znowu nie udaje mi się karmienie? :- 19.07.06, 20:09
        Biorąc pod uwagę ilość kupek i Twoje zaangażowanie i doświadczenie, może tylko
        zasugeruję to, co u nas "wylazło": alergia. Mały przybierał b. wolno, ssał OK,
        kupki robił. Musiałam przejść na dietę, wtedy wyszedł wagowo na ludzi. (Choć
        tego nie życzę - brrr, bez nabiału).
        KmJ
    • monika_staszewska Re: Dlaczego znowu nie udaje mi się karmienie? :- 19.07.06, 20:16
      Rozmawiałyśmy dzisiaj, prawda. Zatem wedle umowy czekam na telekonferencję i
      ciąg dalszy informacji z frontu w poniedziałek.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • ewledea Re: Dlaczego znowu nie udaje mi się karmienie? :- 19.07.06, 22:39
      moja tez nie przybierala, okazalo sie ze ma nietolerancje bialka krowiego, byla odwodniona, kazali dokarmiac.ale proby z nutramigenem sie nie powiodly, w dodatku mala tez nie najlepiej ssala(pamietam jaka schize mialam ze nie slychac polykania i ze tylko 20 ml udaje mi sie odciagnac), tak wiec niemalze non stop wisiala mi na cycku. przybierala 500-600 gr na mies.ok 3 m-ca bylo juz lepiej, przerwy miedzy karmieniami zaczely sie wydluzac, mala zaczela lepiej ssac.dzis ma 6 mies i wciaz jest na cycku, dostaje tez juz zupki i owocki.ale to ze pozostala na piersi moze zawdzieczac tylko sobie, hehe, bo ja juz dawno bym ja na butle wesadzila, gdyby nie jej konsekwentna odmowa.
      tak wiec nie poddawaj sie, jesli juz dokarmiac to przez smoczek z mala dziurka, i piers jak najczesciej.
    • madzikpi Re: Dlaczego znowu nie udaje mi się karmienie? :- 20.07.06, 00:27
      NIe martw sie, na pewno sobie poradzisz. Ja też już trochę przeszłam z tym
      karmieniem, nawet miałam nacięcie piersi, ale tak się w sobie zaparłam, że i tak
      karmię po zabiegu. Ty też masz dużą wiarę, a chwilowe doły to nnormalka. Raz
      miałam wypożyczoną wagę w domu, żeby sprawdzić, ile zjada z piersi, bo mała była
      widocznie zabiedzona i głodna. Okazało się, że przed karmieniem ważyła więcej
      niż po. I co??? :-)) Można oszaleć... Trzymaj się!!!
    • mafrolka Tak, tak-rozmawiałyśmy, 20.07.06, 20:47
      "PLAN" jest realizowany skrupulatnie. Niecierpliwie czekam do pn i mam nadź, że
      zadzwonię z dobrymi wieściami.Wam dziewczyny też dziękuję-wierzę, że się uda.
      Pzdr serdecznie
    • mrj77 Re: Dlaczego znowu nie udaje mi się karmienie? :- 29.07.06, 22:29
      witaj, też walczę o karmienie drugiego dziecka (jakaś malutka leniwa jest i
      spija tylko to, co leci samo), też realizuję plan p. Moniki. Z pierwszym
      dzieckiem poddałam się po 2,5 miesiąca pod naciskiem rodziny i lekarki (uznała
      przyrosty miesięczne 800 g za małe!). Teraz z całego serca pragnę, by sie udało.
      Napisz, jak Wam idzie. Czy maluch zaczął przybierać?
    • leszczynka_sz Re: Dlaczego znowu nie udaje mi się karmienie? :- 30.07.06, 10:57
      Witaj,
      mam podobną sytuację - mam nadzieję, że miałam?! Moja Mała wróciła do wagi
      urodzeniowej dopiero w 4 tygodniu! Też mi się wydawało, że ssie, że mam pokarm
      i wszystko wygląda dobrze, ale waga nie dość że nie chciała iść w górę, to
      jeszcze spadała. Poszłam do poradni laktacyjnej i tam się okazało, że Mała
      niedojada - nie nauczyła się efektywnie ssać, a do tego lakatacja jeszcze nie
      ruszyła na dobre... Tak więc zaczęłam ją dokarmiać ściągniętym pokarmem,
      najpierw przez 2 dni po każdym posiłku, potem przez kolejne 2 dni dawkę
      zmniejszyliśmy do 150 ml na dobę, później przez kolejne dni do 100, potem do
      50, a teraz jest już tylko na cycu i bez podawania ściągniętego mleczka...
      wczoraj ją ważyłam i się okazało, że przez te 2 dni na samym cycusiu Mała
      przybrała 75 gr - więc jest nieźle:)) Drżę tylko z obawy, czy tendencja się
      utrzyma, czy tylko Mała miała dobre 2 dni... w każdym bądź razie my narazie
      próbujemy karmić tylko piersią - jak w przyszłym tygodniu okaże się, że nie
      przybiera, wówczas będzie butla... Tak więc, może powinnaś spotkać się z jakimś
      doradcą laktacyjnym? Oni naprawdę potrafią pomóc - w każdym bądź razie ja byłam
      już totalnie załamana, a teraz widząc, że Mała przybiera obie czujemy się
      lepiej:)) Powodzenia!
      • mafrolka Witam, już relacjonuję. 30.07.06, 12:24
        Kilka dni byliśmy u bezinternetowych znajomych, stąd milczenie. U nas jest już
        super. Plan p. Moniki podziałał w 100 %, przy regularnym przysysaniu małego co
        1,5 h w dzień i co 2,5 h w nocy waga ruszyła w górę i to z kopyta! Nie powiem,
        że było lekko-najpierw 2 dni aferek o smoka, z demonstracyjnym ssaniem własnej
        koszuliny, rogu kołdry itd :-) Zabawa z tak regularnym karmieniem też niałatwa-
        czasem miałam wrażenie, że wcale nie śpię-zanim rozbudziłam ssaczka ( oj,
        niełatwe), pojadł, zwykle potem pielucha, chwila głębokich spojrzeń w oczy
        przed zaśnięciem...i znowu trzeba było podłączać do cyca. No ale warto było,
        doceniłam to szczeólnie na naszych miniwakacjach, gdy w połowie trasy mały
        wyciągnięty z wózka najadał się na ławeczce i dalej maszerowaliśmy. Niestety
        zawsze coś kosztem czegoś-starszak chwilowo wywieziony do babci, bo takie
        karmienie nie pozostawiało mi zbyt wiele czasu na cokolwiek innego. Teraz mamy
        wersję light, czyli karmimy rzadziej i jestem pełna wiary, że wkrótce małemu
        wystarczy 20 minut żeby się najeść a nie 35-45.... Serdecznie polecam
        konsultacje z p. Moniką-czasem ktoś zdystansowany i kompetentny doradzi lepiej
        niż 15 karmiących koleżanek..... A p. Monice-serdecznie dziękuję za pomoc.pzdr
        i 3 mam kciuki za zmagające się z trudnymi ssaczkami. M.
        • monika_staszewska Re: Witam, już relacjonuję. 21.08.06, 15:04
          Cieszę się i gratuluję, że udało się Pani wytrwać mimo trudnych chwil.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
    • mewka04 Re: Dlaczego znowu nie udaje mi się karmienie? :- 30.07.06, 20:10
      no właśnie, dlaczego jednym karmienie idzie jak z nut, a innym cały czas kłody
      pod nogi?
      Pierwszego synka karmiłam (a właściwie dokarmiałam) piersią przez 5 mies. Od
      samego prawie początku był też sztucznie dokarmiany, bo przsez żółtaczkę nie
      chciał ssać i spadał na wadze.
      Drugiego synka przystawiałam od samego początku. Pierwsze prawie 2 doby ssał
      niezbyt chętnie, bo przeszkadzały mu połknięte wody płodowe, ale potem już było
      ok z ssaniem. I co? Mleka znów mało, spadek wagi i dokarmianie. Piję b. dużo
      wody + hjerbatkę laktacyjną. Zawsze najpierw karmię z obydwu piersi, potem
      dopiero butla, na koniec czesto znow z piersi. A mleka nie przybywa. Co jest
      grane?
      • mrj77 Re: Dlaczego znowu nie udaje mi się karmienie? :- 30.07.06, 22:28
        a jak efekty po zmniejszeniu liczby karmień, bo u mnie efekt jedzenia co 1,5h
        też zadziałał rewelacyjnie, ale kiedy przestawiłam na karmienie "normalne" znowu
        waga stoi, chyba że to czasu potrzeba... a wojnę o smoczek też stoczyłam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja