joa33
14.08.06, 12:05
Witam, mam 8 tyg coreczke. Poniewaz urodzila sie dosyc mala (2600g) jadla na
poczatku na okraglo przysypiajac przy piersi - tzn. jadla bardzo krotko,
przysypiala i znowu jadla po obudzeniu i tak wkolo. Teraz bardzo dobrze
przybrala na wadze i widze ze przerwy sie jej wydluzaja i chcialaby jesc
dluzej. Problem jest taki: mala je zwykle ok 6 min i pozniej zaczyna sie cyrk:
placze, wierci sie odrywa od piersi...po uspokojeniu przystawiam, chwile
possie lub nawet nie i znowu to samo! I tak potrafie z nia walczyc 40-50 min i
na ogol poddaje sie i daje jej 2 piers :( Moja teoria jest taka: mala
przyzwyczaila sie do tego, ze mleko leci szybko na poczatku i pozniej (t. po 6
min) nie chce jej sie ssac, bo leci wolniej. Albo smakuje jej slodsze mleko
(jesli dzieci tak male rozpoznaja smaki?) i te tlustsze idzie w odstawke. Co
zrobic zeby jadla dluzej i najadala sie tym tlustszym mlekiem? Mysle ze wtedy
tez przerwy miedzy karmieniami stana sie dluzsze. Poradzcie, prosze! Pozdrawiam