inez77
06.09.06, 11:09
Nie wiem jak pomóc swojej 12-dniowej córeczce...
Natka łapczywie ssie pierś (wydaje mi się, że zasysa powietrze, rzadko jej
się odbija - próbowałam wszystkich sposobów na beknięcie, noszę ją w pionie
nawet pół godziny i nic. Ma bardzo twardy brzuszek, moim zdaniem jet
powiększony i napięty.
Do tego pręży się bardzo, prostuje nóżki, robi cierpiące minki, budzi się
podczas snu z głosnym płaczem i jak robi kupę to słychać w drugim pokoju -
tak głośno jak z armaty - chyba pod ciśnieniem.
Mała pije 2 x dziennie herbatkę plantex (ale chyba ją odstawię), masuję jej
brzuszek, plecki i robimy nózkami "rowerek", przykładam ciepłe pieluchy do
brzuszka, podaję za radą położnej po 3-4 kropelki espumisanu 3x dziennie, -
i NIC !!!
Czasem mam wrażenie, że boli ją żołądek (tak się zachwoje jak dorosły przy
zatruciu pokarmowym) - prężenie pojawia się (często z płaczem)i za chwilę
znika, potem znowu to samo. Nie moge jej uspokoić. Po jedzonku jak juz
z trudem uda mi się ja uśpić, nagle RYK - znowu to samo!!! Wczoraj
zwymiotowała całe jedzenie i wyraźnie jej ulżyło.
Czasem grzecznie śpi (po 4-godzinnej walce) - ponad trzy godziny.
Uważam na dietę, nie jem żadnych wzdymających produktów, ograniczyłam mleko
do minimum.
Co jeszcze mogę zrobić?