nie mam juz siły!

16.09.06, 22:33
Urodziłam 3,3 miesięcy temu. I od samego początku mam problemy z karmieniem
piersią :-((( Brodawki są bardzo poranione,ciągle leje się krew, czasami
zachodzi ropa! Każde karmienie to dla mnie niesamowity bol! Syn je przez
godzinę co godzinę! Byłam z tym w poradni laktacyjnej,bo doszłam do wniosku,
że mały zle chwyta piers. Ale nie! Chwyta i ssie wrecz książkowo! Z jego
języczkiem tez jest ok. Zaczełam odciągac pokarm (zeby brodawki sie podgoiły)
i podaję go łyżeczką, synka dostawiam tylko w nocy. I nic! Zadnej poprawy! Do
tego dochodzą ciągłe gorączki od piersi. Mam juz dośc! Nie mogę się ruszyc na
krok z domu, czuję sie okropnie. Wyje nad moim dzieckiem! Czy tak wygląda
karmienie piersią? Czasami myslę ze lepsza byłaby butla :-( Co ja mam robic?
    • dobby Re: nie mam juz siły! 17.09.06, 13:54
      Ja przezylam to samo. Punktem kulminacjnym byl moment kiedy corka ryczala mi na
      rekach a ja w lazience jedna reka ja trzymalam a druga odrywalam (doslownie)
      wkladke chroniaca bielizne od poplamienia mlekiem: brodawka mi krawila i wladka
      mi sie przykleila. Bolalo bardzo i okropny widok to odrywanie, krew, brodawka
      ogromna a dziecko ryczy, ja tez. Maz mnie taka znalazl o powiedzial "zaraz
      wracam". po paru minutach wrocil z calym zestawem do odciagania pokarmu, z
      butelkami i sztucznym mlekiem. On dawal malej mleko w butli a ja obok
      odciagalam pokarm i jeszcze pochlipywalam, ale myslalam o tym, ze musze sie
      pogodzic z faktem ze nie dam rady dawac piersi a jesli tak to jakim kosztem:
      placzu malego glodomorka, mojego dolu, bolu i lez? Od tej pory odciagalam
      pokarm, mala ssala cudownie butle plus troche ja dokarmialismy sztucznym. Jak
      mi sie zagoily piersi przystawilam ja i ssala bardzo dobrze, nie czulam bolu
      ani nic. Doszlam do wniosku ze mala nauczyla sie ssac piers dzieki butli. I tak
      to sobie karmilam ja butla i piersia (mniej).
      To sa moje wrazenie, ja ci niczego nie radze, sama musisz zdecydowac i zrobic
      tak zebys byla szczesliwa i ty i twoje dziecko. Ja mysle ze przekazywlam mojej
      corce moja nerwowosc i moj bol jak ja karmilam. Moze to tylko moja wyobraznia?
      Corka ma teraz poltora roku i jest silna i zdrowa (nie wspominajac o
      tradycyjnych kaszlach i katarach czasem). A ja niczego nie zaluje.
      Napisz jak sobie poradzilas. Wiedz ze duzo jest takich mam jak ty. Sciskam!
    • kwaliczek Re: nie mam juz siły! 17.09.06, 22:59
      Moja córa ma prawie 3 mies. i pierwszy m-c tez był koszmarem. Poranione brodawki
      od 5 doby (nawal), mala nie chciala pic przez kapturki, placz mój i jej. Az w
      koncu udalo mi sie ja przechytrzyc i nauczyc pic przez kapturek. to spowodowalo
      ze poleczylam sobie brodawki karmiac ja prawie 2 tyg przez kapturki. W konce
      odstawilam kapturki i mnie poszczypała, wiec znowu na 3 dni kapturki i minęło.
      Teraz juz jest super. W miedzyczasie korzystalam tez z por.laktacyjnej i błędem
      jest pozwalanie by dziecko wisiało na piersi godzine - tez tak mialam. Teraz
      przystawiam po 15 min do kazdej piersi nie czesciej niz co 1,5 godz i mała jest
      najedzona i szczesliwa.Trzymam kciuki. Jesli brodawki Ci się nie zagoją (ponoc
      rewelacyjna jest maść z Musteli, bepanthen to przy niej zero) nie miej wyrzutów
      sumienia przechodzac na butlę - widocznie tak miało byc
    • kinia_1979 Re: nie mam juz siły! 18.09.06, 10:21
      Ja przechodziłam to trzy razy. Przy pierwszym synu było tak, że po miesiącu
      zaczęliśmy dokarmiać. Nasz zaufany pediatra stwierdził,że nia ma się co
      męczyć.Mały przybrał wtedy sporo bo 1200g przez 4 tygodnie, jednak wyglądało to
      tak, że prawie przez 24h/dobę wisiał przy cycku, a ja miałam jedną wielką ranę.
      Przy drugim było już trochę lepiej, ale miał tak silny odruch ssania, że też by
      siedział tylko z cyckiem w gębie. Efekt po 4 miesiącach też dostał flaszkę.
      Przy trzecim powiedziałam sobie, że teraz to się nie poddam tak łatwo. Po dwóch
      dobach miałam już serdecznie dość. Wyłam, mąż pojechał po laktator, zakupił
      nawet elektryczny żebym nie musiała się męczyć. Jednak brodawki też krwawiły,
      przy gojeniu pomogły mi muszle laktacyjne (nie pamiętam czy medeli jakiejś innej
      firmy, ale to nie ma znaczenia wszystkie działają tak samo). Zagoiło się w
      przeciągu dnia, a nie przestawałam karmić, choć pierś która była bardziej
      zmasakrowana podawałam mu przez dwa dni rzadziej aby całkiem się zagoiła.
      Smarowałam też maścią maltan i bepantenem (na zmianę). Efekt jest taki że mały
      mając 5 m-cy i tak sam zrezygnował z piersi nie wiedzieć czemu:)
      • maff1 Re: nie mam juz siły! 18.09.06, 11:13
        Zamiast eksperymentować sugeruję poszukania kontaktu z specjalista laktacyjnym.
        Najbardziej wiarygodnymi sa konsultanci IBCLC. Wykaz znajdziesz tu:
        www.laktacja.pl/komitet/konsultanci.html
        Taki konsultant pomoze, darodzi podpowie. I z caa pewnością zasugeruje
        najbardziej korzystne rozwiązanie dla mamy i dziecka. I co najwazniejsze
        podpowie co zrobic by karmienie nie bolało.
    • monika_staszewska Re: nie mam juz siły! 18.09.06, 14:45
      Jeśli ma Pani jeszcze siłę by powalczyć o karmienie piersią (takie przyzwoite
      bo teraz to raczej droga przez mękę) proponuję jednak spotkanie ze specem od
      laktacji. Niewątpliwie jest jakaś przyczyna problemów z brodawkami - trzeba ją
      znaleźć i usunąć a wtedy możliwe będzie karmienie piersią z prawdziwego
      zdarzenia.
      Można też rozważyć karmienie odciąganym mlekiem. Albo zmianę maminego mleka na
      mieszankę. Ale jak rozumiem najpierw jeszcze chce PAni sp®óbowac zawalczyc o
      pierś. jeśli mogę być jakkolwiek pomocna zapraszam na mój telefoniczny dyżur w
      redakcji "Dziecka" - bez względu na decyzję co do dalszego sposobu karmienia.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
Pełna wersja