P.Moniko,nocne karmienia,czy moge coś zrobić?

26.09.06, 21:37
9 miesięczniak od kilku m-cy budzi się na karmienie 4-5 razy. pierwsza
przerwa po 3-4h potem już częściej max co 2h ale zdarza się że po pół h.
kiedyś było lepiej, jako 2-3 miesięczniak budził się tylko 2 razy koło 2-3.00
i 5.00 w nocy. od września wróciłam do pracy i nie daję juz rady z tymi
nocami. jestem zdesperowana, myślę o zakończeniu karmienia piersią choć
najchętniej utrzymałabym poranne i wieczorne karmienie. czy mozna coś zrobic
z tymi nocami? próby podania czegokolwiek innego niż pierś koncza się
fiaskiem. wody lub herbatki nie wypije.w dzien pije przez słomkę duże ilości
herbatki. w nocy włożenie mu do buzi ustnika, smoczka czy słomki konczy się
wrzaskiem. gubię się bo jedni mówią że w drugim półroczu wzrasta
zapotrzebowanie na tłuszcz stąd częsciej się budzi (ale do kiedy tak?). z
drugiej strony wszedzie też czytam że w tym wieku to już tylko nawyk i
jedzenia w nocy nie potrzebuje. jak go odstawić od piersi w nocy? czy
radykalnie odmówić, wynieść się na weekend czy próbować przeciągać te
przerwy??? proszę o pomoc
    • monika_staszewska Re: P.Moniko,nocne karmienia,czy moge coś zrobić 28.09.06, 16:55
      Nawykiem można nazwać budzenie się co kilkanaście minut czy wręcz spanie z
      piersią w buzi. Jeśli dziecko budzi się co jakiś czas, a ten liczy się raczej w
      godzinach niż minutach to jest to budzenie na jedzenie (tego tłustego mleka, o
      którym wszyscy trąbią). Zwiększone zapotrzebowanie na tłuszcz zwykle pojawia
      się od około 4-6 miesiąca życia i trwa, trwa, trwa..... różnie długo.
      Oczywiście w drugim roku życia kiedy dieta jest już bardzo urozmaicona łatwiej
      odmówić piersi nocą niż w pierwszym roku, kiedy to mamine mleko jest właściwie
      jedynym ich źródłem. Szczęśliwie dzienne mleko też nie jest tłuszczu
      pozbawione, jeśli wiec kobieta nie jest w stanie karmić nocą dziecko może
      jadając częściej i więcej w dzień zaspokoić swoje zapotrzebowanie.
      Jeśli wytrzyma Pani karmienie co np. dwie godziny to można nauczyć ludzika, że
      jedzenia co pół godziny nie ma - odmawiając podania piersi i pozwalając się
      wypłakać czy wyzłościć w maminych ramionach. Nie wiem tylko czy łatwiej będzie
      Pani stopniowo wydłużać przerwy czy od razu nastawić się na konkretna długość.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • ew-cia77 Re: P.Moniko,nocne karmienia,czy moge coś zrobić 28.09.06, 21:41
        dziękuję za odpowiedź. Nie zdecyduje się wiec na zaden radykalny krok w postaci
        odmawiania mu w nocy piersi choć niektórzy mnie do tego namawiają. bede podawac
        mu moje mleko choćby nawet co te dwie godziny. ale czy mogę miec nadzieję że on
        sam z tego częstego budzenia zrezygnuje? czy to nie jest tak że predzej czy
        później i tak będe musiała go "silą" odstawić poprzez odmowe ze wszelkimi tego
        skutkami (płacz i protest)? To moje pierwsze dziecko więc nie wiem jak to jest
        z tym odstawianiem ale słyszałam że niektóre dzieci wołają w nocy pierś będąc
        znacznie starszymi od mojego.
        • oda100 Re: P.Moniko,nocne karmienia,czy moge coś zrobić 28.09.06, 21:56
          ja nie pociesze za bardzo, bo moj 14 miesieczny syn ssie od malego w nocy kilka
          razy i raczej niewiele sie w tym temacie zmienia. Czasami przez pare dni
          wydluza sie przerwa pierwsza, potem jest okres gdy mniej budzi sie w srodku
          nocy, zazwyczaj nad ranem ssie znow wiecej. Czasem po chwili spokojnie odwraca
          sie od cyca i usypia, a czasem traktuje mnie jak smoczka i tylko ode mnie
          zalezy czy pozwole mu na prostesty czy ulegne. Bywaja tez noce ze maz go
          uspokaja i synek potrafi jednak po krotkim placzu nie ssac kilka godzin, a
          innego dnia nawet maz nie ma cierpliowsci do upartosci malego. Jednak sprawdza
          sie u mnie, ze jak jestem poza domem i nie slysze, a maly mnie nie widzi
          szybciej zasypia bez piersi. Nie pracuje i spie z synem od paru miesiecy, wiec
          nie jest to dla mnie az tak uciazliwe, ale widze ze raczej synek sam nie
          zrezygnuje, bede musiala mu troche pomoc, porozmawiac, ale to za chwile:)
        • monika_staszewska Re: P.Moniko,nocne karmienia,czy moge coś zrobić 29.09.06, 11:11
          Nadzieję można mieć jak najbardziej, niestety nie wiem kiedy wpadnie na taki
          pomysł. A to oznacza, że Pani może mieć dość nocnych eskapad wcześniej niż
          dziecko, więc pożegnani nocy na mamy życzenie trzeba
          brać pod uwagę. Naprawdę nie myślę, o tym jak o odstawianiu "na siłę". To, że
          dziecko płacze na skutek naszych działań nie jest jakąś krzywdą, dopiero jeśli
          płacze w samotności, nie widzi żadnej reakcji z naszej strony to jest problem.
          Ale jeśli maluch płacze, my go przytulamy czy głaszczemy (jesteśmy razem z nim)
          to nic złego się nie dzieję. Mój ulubiony przykład: jeśli dziecko płacze, bo
          odmawiamy mu kolejnego cukierka to przecież nie robimy mu krzywdy, a płacz jest
          po prostu wyrażeniem emocji i lepiej jest będąc z dzieckiem pozwolić mu się
          wypłakać niż stawać na głowie żeby tylko płakać przestało.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
          • zmrol-ms Re: P.Moniko,nocne karmienia,czy moge coś zrobić 29.09.06, 15:26
            Widzę ze nie jestem osamotniona w nocnym karmieniu mojej 15-miesięcznej córki.
            Córka uwielbia "cycy" mogłaby sie od niego nie odrywac, ale pomału udało mi sie
            zredukowac karmienie do karmień nocnych. Najgorzej było ja namówic żeby poszła
            spac bez cyca. Sposób: mowie jej ze jest juz duża, że "cyc" jest beee
            (wysmarowałam sobie nawet keczapem zeby widziała), zrozumiała, płakała i mowiła
            że beee. Teraz wtula sie we mnie jak tylko może najmocniej nieraz usypia na mnie
            nieraz na piersi a nie raz trzymajac ją. W nocy nieraz raz nieraz kilka razy
            budzi sie zeby sobie podjesc. Narazie jej na to pozwalam. Kiedy sie juz na dobre
            przyzwyczai usypiac bez i ja bede miec na tyle siły by nie przespac nocy bede
            walczyc dalej - wiem ze to dla jej dobra. Dodam że od 8 m-cy córka śpi z nami, a
            od ponad roku pracuje a córka zajmuje sie mąż.
Pełna wersja