niedrożne lub zbyt wąskie kanaliki sutkowe

07.10.06, 17:10
Błagam o pomoc, jestem bliska załamania.
Moją córeczkę urodziłam ponad dwa miesiące temu poprzez cesarskie cięcie.
Dziecko zaraz po porodzie było przystawione do piersi, miało bardzo silny
odruch ssania. Przystawiałam je zawsze kiedy będąc przy mnie było głodne.
Niestety przez pierwsze 3 doby nie miałam pokarmu. Popękały mi za to sutki,
stały się bardzo bolesne. Nie byłam w stanie przystawiać dziecka do piersi,
ból był nie do zniesienia. Zaopatrzyłam się w szpitalny laktator elektryczny,
którym przy wielkim bólu byłam w stanie odciagnąć bardzo niewielkie ilości
siary a potem pokarmu. Za każdym razem trwało to godzinami i przysparzało mi
ogromnego bólu. W trzeciej lub czwartej dobie dostałam nawału pokarmu.
Pomogła mi bardzo położna z kliniki, w której rodziłam dając tabletkę na
powstrzymanie laktacji i robiąc okłady na noc z altacetu. Z czasem lakatacja
zaczęła się normować. Przez długi czas tylko sporadycznie przystawiałam
dziecko do piersi z powodu poranionych sutków. Po ich wygojeniu starałam się
przystawiac małą jak najczęsciej, nie pozbywając się jednak laktatora. Ponad
dwa tygodnie temu wyjechałam z dzieckiem za graniecę. Wszystko w tych dniach
wydawało się w normie. Muszę zaznaczyć, iż przez cały ten okres ani razu nie
zdarzyło mi się aby pokarm wyciekał mi z piersi samoistnie, nawet podczas
nawału pokarmu. Nie byłabym też w stanie wycisnąć pokarm rękami, o czym
często mowiły inne matki. Wkładek laktacyjnych używałam tylko żeby ochronić
biustonosz przed zabrudzeniem maściami, które stosowała na gojące się sutki.
Pokarmu mam dość dużą ilość - dokarmiam dziecko tylko od czasu do czasu Nanem
HA, w sytuacji kiedy widzę, że dziecko jest dalej głodne. Zdarza sie to raz
na dwa dni (120-150 ml Nanu).
Kilka dni po przylocie do Szwecji dostałam zastoju pokarmu, który zdarzył mi
sie już kilkakrotnie wcześniej będąc w Polsce. Tym razem nie pomogło
przystawienie dziecka do piersi, zastój trwał ponad 1,5 doby. Tego samego
dnia kiedy ustapił zastój doszło u mnie do przeziebienia piersi,
charakteryzujący sie dużym kłujacym bólem, jednak bez blokady. Po kilku
dniach przeziebienie ustapiło. Po nastepnych kilku dniach dostałam kolejnego
zastoju, tym razem w prawej piersi, która do tej pory nie sparawiała mi
kłopotów (pierś lewa ma pod pachą odszczep kanalików sutkowych, które
przestały być aktywne po dwóch naświetlaniach specjalną lampą). Zauwazyłam,
że od poczatku laktacji (czy raczej odciagania laktatorem) kanaliki piersi
lewej są jakby grubsze (grubsze strużki odciaganego pokarmu), zaś w piersi
prawej dużo cieńsze. Kolejnemu zastojowi w prawej piersi toważyszył ból nie
do zniesienia. Nie da się go z niczym przyrównać. Minął podobnie jak
poprzedni po 1,5 doby. Mam wrażenie, iz problemy rozpoczęły sie gdyz zaczęło
mi pzrybywac pokarmu.
Dowiedziałam sie, iż w przypadkach zastoju mozna uzywać oxytocyny, w Polsce
tabletki o nazwie Sandopart (deamino-oxytocyna) został przed 3 laty wcofany z
obiegu z powodu możliwości używania go w celach wczesnoporonnych). W Szwecji
otrzymałam receptę na oxytocynę w strayu do nosa o nazwie Syntocinon. Przy
pierwszym zastosowaniu pomógł mi on od razu.Było to dwa dni temu. Dzisiaj
rano odkrylam kolejny zastój (trzeci juz w ciagu tygodnia) w prawej piersi.
Cały czas ogrzewam pierś, robie gorace natryski, rozmasowuję, próbuję
odciagać laktatorem i przystawiać dziecko, nakładam kapuste - stosuje
wszystkie zalecenia w przypadku zastoju - niestety ani one ani Syntocinon mi
nie pomagają. Pierś pęcznieje mi coraz bardziej i coraz bardziej boli. Jestem
wykończona psychicznie. Bardzo chcę karmić dziecko jak najdłużej, boje się
jednak, że nie będzie to możliwe.
Czy to możliwe abym miała niedrożne lub zbyt wąskie lub poprzerywane kanaliki
sutkowe? Co można zrobić w takim przypadku? Czy można założyć blokadę tylko
na jedną pierś i drugą karmić dalej?
P.S. Przepraszam za chaotycznoś tego postu ale jestem bardzo zdenerwowana i
wykończona tym wszystkim...
    • majanowa Re: niedrożne lub zbyt wąskie kanaliki sutkowe 09.10.06, 15:50
      Podnoszę wątek - mimo, iz ósmy już w ciągu dwóch miesięcy, a trzeci w ciągu
      ubiegłego tygodnia zastój ustąpił mi w niedzielne popołudnie, to jednak obawiam
      się nawrotów.
      Mam pytanie: czy możliwe jest udrożnienie bądź poszerzenie kanalików sutkowych?
      Słyszłam, iż taki zabieg wykonano jakiejś znajomej znajomej mojej mamy we
      Włoszech ale szczegółów ani efektu nie znam. Na chłopski rozum, skoro udrażnia
      się kanaliki łzowe niemowlakom, to może i mleczne matce karmiącej też by się
      dało?
    • monika_staszewska Re: niedrożne lub zbyt wąskie kanaliki sutkowe 09.10.06, 16:30
      Problem z popękanymi brodawkami tuż po porodzie, powracające zastoje i
      zablokowania przewodów mlecznych wskazują na problem z nienajlepszą technika
      ssania. Najlepsze w takiej sytuacji jest spotkanie ze specem od laktacji, który
      sprawdzi co dziecię robi nie tak i pokaże jak korygować nieprawidłowe ssanie.
      Druga sprawa - jeśli dochodzi do zastoju czy zablokowania przewodów i problemu
      z wypływem pokarmu można delikatnie ocieplić pierś przed karmieniem czy
      odciąganiem (nie należy stosować gorących okładów - wzmagają obrzęk i w efekcie
      utrudniają przepływ mleka) i delikatnie głaskać (absolutnie nie mocno masować -
      to może uszkadzać bardzo delikatna strukturę gruczołu i utrudniać przepływ
      mleka) przed karmieniem/odciąganiem a lepiej również w trakcie. Okłady
      kapuściane warto oczywiście stosować (pierwszy przykładany po karmieniu liść
      powinien być chłodny, następne na wymianę raczej o pokojowej temperaturze). I
      co bardzo ważne odciąganie nie powinno bolec. Jeśli boli trzeba zmienić
      laktator lub spróbować odciągać ręką delikatnie ugniatając otoczkę piersi.
      Jeśli jest Pani podenerwowana przyda się coś na uspokojenie - choćby napar z
      melisy (w Polsce są jeszcze do wyboru syrop Melisal i Ziołowe tabletki
      uspokajające Herbapolu, niestety nie znam szwedzkich specyfików, no chyba, żeby
      wspomóc się homeopatycznym preparatem Ypsiloheel lub Nervoheel).
      Oczywiście można karmić jedna piersią, w drugiej laktacja stopniowo wygaśnie.
      Początkowo jak będzie się pojawiało odczucie napiecia w piersiach potrzebne
      będzie odciąganie ociupinek mleka, ale stopniowow coraz rzadziej.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • majanowa kolejny zastój 10.10.06, 09:26
        Pani Moniko, dziękuję za odpowiedź.
        Dzis od rana kolejny zastój... Po dwóch dniach od poprzeniego. Ta regularnośc
        mnie przeraża. Podobnie jak ubiegłą sobotę i dzisiejszy dzień spędzę na
        laktatorze, ogrzewaniu, masowaniu, przykładaniu lisci kapusty. Przytsawiłam
        dziecko do piersi (jeszcze mogę bo pierś jeszcze nie zaczęła bolec). Possało
        sobie ale twardośc górnej odpachowej części piersi nie znikneła tylko narasta.
        Wiem, ze nic mi nie pomoże i muszę to przecierpiec do jutra...
        • monika_staszewska Re: kolejny zastój 11.10.06, 21:16
          Aż mnie korci żeby się przyjrzeć dziecięciu, Pani i karmieniu - szkoda, że nie
          mogę. Ale chociaż jedna podpowiedź. Jeśli stwardniało od strony pachy to dobrze
          by było karmić w pozycji spod pachy i na czas karmienia zdejmować bluzkę i
          stanik żeby absolutnie nic nie ugniatało piersi. I jeszcze raz błagam o bardzo
          delikatne głaskanie piersi (zamiast masażu) i delikatne ocieplanie zamiast
          intensywnego ogrzewania.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
          • majanowa i jeszcze jeden 13.10.06, 22:42
            Jeszcze nie minął całkowicie wtorkowy zastój w prawej piersi a juz zaczał mi
            sie zastój w lewej. Bardzo bolesny. Nie wiem czy popelniam jakis bład, wszystko
            robiłam według zasad. Przystawiałam dziecko często do piersi, w różnych
            pozycjach, nie robiłam przerw miedzy karmieniami, nie karmiłam mieszanka. A
            mimo to, w ciagu krótkiego czasu zrobiła sie blokada, która w ciagu 1,5 godziny
            narosłam i stała sie bardzo bolesna. Nie chce pisac o moim nastroju
            psychicznym. Moja laktacja to jakis koszmar...
            • monika_staszewska Re: i jeszcze jeden 16.10.06, 15:32
              Sama Pani widzi, że konsultacja laktacyjna jest niezbędna. Powracające zastoje
              nie są normalną sytuacją i im szybciej wykryje się ich przyczynę tym szybciej
              przestaną Panią męczyć. Samo rozmawianie na forum niestety nie wystarczy.
              pozdrawiam :)
              monika staszewska
Pełna wersja