dytko77
16.10.06, 15:43
mój synek ma 3 miesiące i chociaż wydaje mi się, że wygląda normalnie, to
lekarka w przychodni kazała go dokarmiać. Przyrosty wagi miał faktycznie na
początku większe, na początku po 200 na tydzień a od 7 do 11 tygodnia
przybierał 174 g tygodniowo. Teraz waży 6300. Czy faktycznie mam go
dokarmiać?
I jeszcze mam pytanie o smoczek. Daję synkowi przed snem i w samochodzie, ale
jak tylko zobaczę, że zaśnie to mu wyciągam. Czy smoczek może powodować
spadek przyrostu czy po prostu po 3 miesiącu dziecko już nie musi tak tyć?
Nie chciałabym rezygnować ze smoczka bo mam jeszcze córeczkę 2,5 letnią i
przyznam się szczerze, że jest mi o wiele łatwiej gdy synek tak szybko
zasypia i nie płacze.
I jeszcze trzecia sprawa:
Jestem na drastycznej diecie z powodu kolek małego. Synek dostaje Debridat i
jest na razie trochę lepiej. Ale coraz częściej zastanawiam się, czy to aby
na pewno k0olki. On bardzo łapczywie je i krótko. Próbowałam go brać do
odbicia po paru minutach ale wtedy już nie chce więcej jeść. Słyszę jak mu w
brzuchu przelewa się i często ulewa. Mleka sztucznego nie chce (z ciekawości
dwa razy próbowałm mu podać) a kiedy dostawiam go częściej do piersi to pluje
i wygina się. Jedyna możliwość to jedzenie przez sen, ale nie za często bo po
prostu nadmiar ulewa albo zwymiotuje.
W związku z tym, co mam robić?
Dokarmiać czymś co zaakceptuje? Walczyć z karmieniem na siłę i ulewaniem?
Karmić raczej w nocy przez sen? Katować się drastyczną dietą(czy mam rację,
że problem to gazy a nie moje jedzenie)
Proszę o rady, bo nie wiem na czym stoję