Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią?

17.10.06, 13:30
chodzi mi o rezygnację z tego sposobu zywienia swego potomka założoną już
podczas ciąży lub zaraz po porodzie? tylko błagam:bez morałów...
    • ulfa Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 13:33
      Ja nie chciałam po porodzie, bo mały nie potrafił ssać a wszelkie jego próby
      kończyły się tym, że miałam bardzo poranione brodawki. Nie zrezygnowałam z
      karmienia, bo od początku miałam ogromną ilość pokarmu i było mi go szkoda.
      Jakk mały załapał o co chodzi w ssaniu, a moje brodawki zreanimowały się
      zaczęłam się cieszyć, że nie zrezygnowałam na początku.
      • tama27 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 20:50
        Ja chcialam od poczatku, chociaz po paru tygodniach mialam kryzys bo moja corka
        prawie caly dzien spedzala przy cycku. No i jak tylko zamarudzila to wszyscy
        mowili "Ona na pewno jest glodna daj jej cycka" Karmilam 6 msc.
      • ulfa Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 22:01
        A cieszyłam się, bo jak wychodziłam gdzieś z maluchem, to było mi wygodniej dać
        mu cyca niż przygotowywać i podgrzewać mleko. Ale przy następnym dziecku nie
        wiem co wybiorę... Karmienie butelką sprawia, że nie jest się tak uwiązanym do
        dziecka
    • mama_kotula Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 13:35
      Ja przez całą drugą ciążę planowałam, że karmić piersią nie będę, pomna tego, że
      moje pierwsze dziecię potrafiło wisieć przy piersi przez 40-50 minut co dwie i
      pół godziny - obawiałam się, że w czasie karmienia młodszego dziecka starszy (15
      mcy różnicy) zdemoluje dom itp.
      Ale że Młoda najadała się w 5-10 minut... karmiłam przez 16 miesięcy.

      Teraz jestem w trzeciej ciąży i już jestem na bank pewna, że karmić piersią nie
      chcę.
      • visenna2 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 14:14
        Mamo kotulo GRATULACJE:)))
    • olimpia_b81 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 13:37
      ja po okolo tygodniu chcialam przestac gdyz mnie to wykanczalo fizyczbnie (nie brala smoka, ssala by najlepiej przez 24 h i tak do 3 miesiaca) i psychicznie (te uwaizanie do dziecka mnie meczylo), jednak corcia nie chciala za chiny ludowe zassac butli, wiec zostala przy piersi,
      ale obiecalam sobie ze jak tylko zassie butle to odstawia, no i probowalam, probowlam a w koncu jak miala 4,5 m zassala i wtedy odstawialam odrazu.
      przy kolejnym dziecku mysle ze bede miala ciezki orzech do zgryzienia czy wybrac karmienie piersia
      • gerandia Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 19.10.06, 20:42
        Ja chcialam karmic ale nie mialam pokarmu i trwalo to jakies 3 tygodnie pozniej
        butla i tak juz zostalo
        • cytrusowa Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 26.12.06, 15:27
          no wiec na goraco napisze jak u nas jest.
          od poczatku karmie butelka i nie jestem z tego powodu jakos smutna czy z
          wyrzutami sumienia.
          nie wyobrazalam sobie juz w ciazy, ze mozna wykarmic bliznieta ama piersia, a
          karmienie mieszane jest dla mne pozbawione jakiegokolwiek sensu.
          widze po tych kilku dniach jak ciezko i ile czasu zajmuje wykarmienie dwojki
          butla, wiec nawet nie chce sobie wyobrazic jak wygladaloby to w przypadku
          karmienia piersia.#
    • joasia1234 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 13:44
      Ja od początku, już w ciąży, wiedziałam, że nie chcę. Po porodzie, jako że
      jestem osobą malo asertywną, karmiłam, bo nikt mnie nie pytał o zdanie. Nigdy
      mi to nie wychodziło, nigdy nie lubiłam, a i zmęczenie fizyczne dawało się we
      znaki. Zaczęłam tracić pokarm i z radością odstawiłam małą po 4 miesiącach (już
      pod koniec 3. wprowadzałam butlę, bo słabo przybierała). Obiecałam sobie, że
      następnego potomka, kiedy już się go doczekam, też pokarmię przez 3-4 miesiące,
      żeby nie czuł się "pokrzywdzowny". Chociaż nei wiem, czy wytrwam w tym
      postanowieniu:)
      • mmalicka21 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 13:51
        ja na poczatku bardzo chcciałam karmic piersią...
        po 2 tyg mi sie juz odechciało
        i tak wprowadzxiłam butelkę
        najpierw jadła butle raz dziennie
        potem w nocy bo mąż karmiła a ja mogłam się wyspać
        i teraz maja ma 2 i pół miesiąca a ja od 2 tyg nie karmie juz piersią wcale
        i tak wole
        wiem zawsze ile zjadła
        i mam spokojne sumienie: )
    • paula6666 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 13:55
      Juz w ciąży wiedziałam,że nie będę karmić piersią.Po prostu nie
      chciałam.Przerażało mnie to wiszenie cały dzień przy cycku,niemożność wyjścia z
      domu,obwisłe piersi i obolałe brodawki.W szpitalu zostalo na mnie wymuszone
      karmienie.Położne widzać moją niechęć traktowały mnie jak wyrodną matkę hehe
      nie dałam się jednak terrorowi laktacyjnemu ani gadaniu,że się nie poświęcam
      dla dziecka bo nie daję mu to co najlepsze hehe co za brednie!Nie uważam,ze
      sposób karmienia dziecka przekłada się na miłość do niego.Po wyjściu ze
      szpitala zaczełam karmić butelką.Mały jest najedzony a i ja szczęśliwa:)
      • malwinette No to jestem wśród swoich;) 17.10.06, 14:10
        Najbardziej zdziwiło mnie zdziwenie personelu medycznego gdy obwieściłam im
        wieść o butli zamiast cyca. Przysięgam ,że myslałam że to normalne, ze ktoś
        chce karmić a ktoś inny nie...a tu niespodzianka!najgorsze, ze nie wiedziałam
        jak wytłumaczyć wszystkim że nie chcę karmić BO NIE i nie ma tu innej
        przyczyny..
        • tygrysek2101 Re: No to jestem wśród swoich;) 17.10.06, 15:01
          ja miałam cesarkę i 0 pokarmu. Jak zaniosłam płaczące dziecko i poprosiłam żeby
          je dokarmiono to dostałąm taki opi.... ze się poryczałam. Modliłam się, żeby
          jak najszybciej wyjśc ze szpitala. Walczyłam dzielnie, żeby go karmić, ale
          szybciutko moja mama musiała biec do sklepu po mleko. I tak mój synio majac 5
          dni ciągnął cyca a poprawiał 50 ml mleka modyfikowanego. I jak tu karmić???
          Szybko zrezygnowałam.
          Dziwię się tylko personelowi szpitala??? Jest przecież wolnośc wyboru!!!!
          • beniusia79 Re: do tygryska 17.10.06, 15:11
            nie znam kobiety, ktora juz w szpitalu miala mleko... mleko pojawia sie na ogol po kilku dniach. u mnie bylo w 4 dniu po porodzie. dziecko teoretycznie nie musi jesc przez 3 dni, bo ma zapasy na tyle... dlatego przystawia sie malucha do piersi, zeby wywolac laktacje. na poczatku wyplywa tylko siara, co dziecku w zupelnosci wystarcza. a ze dziecko duzo placze po porodzie to normalne, nie musi to byc spowodowane glodem.
            • olimpia_b81 Re: do tygryska 17.10.06, 15:28
              juz nie rob z niej takiej nieoczytanej:)chyba kobieta wie takie rzeczy skoro ma dzieci,przeciez to podstawy teoretyczne karmienia piersia.
              skoro nie trzeba to po co pielegniarki dokarmiaja?
              • asia06 Re: do tygryska 17.10.06, 17:02
                > skoro nie trzeba to po co pielegniarki dokarmiaja?

                To zależy od szptala. W moim nikt dzieci nie dokarmiał.
                • cytrusowa o kurde 17.10.06, 17:20
                  to brzmi rzerazająco co piszecie.
                  mam na mysli terror.
                  nie moe zrozumiec co to znaczy, ze zmuszają.
                  przeciez mwoicie NIE. i na sile przystaiwają? kuzwa, co za baby!

                  no jesli i ja sie mam wypowiedziec, to jestem w ciazy z blizniakami, od początku
                  wiedzialam, ze nie bede karmic piersią miedzy innymi z powodu dwojki - nie
                  wyobrazam sobie wiszących dzieci przy piersi 24h/dobe.
                  poza tym poranionych brodawek i zaplen piersi - u mnie niestety w rodzinie
                  czesto sie zdarzaly.

                  poza tym po prostu nie widze siebie karmiącej piersią i juz.
                  chce miec ten luksus, ze sie dobrze bede czula psychicznie.
                  poza tym to są moje piersi i nikogo wiecej:-)

                  zobaczymy jak to z tym karmieniem bedzie, mieszkamy w innym kraju ale cholera
                  wie jakie tu mają podejscie....
                  • donkaczka cze cytrusowa :) 19.10.06, 09:31
                    nie pękaj, tu Cie nie zmuszą
                    karmienie piersią na full time wywołuje raczej pobożny podziw
                    tylko że dobrze się macica obkurcza, więc może mieszaj na początku pierś z
                    butlą, dla swojego dobra tylko, maluchy nie zdążą Ci zmasakrować brodawek, albo
                    spróbuj przez nakładki silikowowe - moja nie robiła problemu i ssała przez nakładki
                    a jak nie będą chciały mamie pomóc to niech im butla łaskawa będzie
                    tym bardziej że pierwsze 2-3 tygodnie to dzieci tylko śpią, cyrki zaczynają się
                    chwilę później, więc przystawianie ich do piersi może być dość łatwe

                    zresztą wyjdzie w praniu, ciężko czasem coś zaplanować w tych kwestiach
                    ja chciałam karmić, ale po ciężkim stresie straciłam pokarm w 3 miesiącu i z
                    płaczem przesiadłam się na butlę, a teraz błogosławię
                    ale sama się wpędzałam w kompleks złej matki, z którego wszyscy dookoła mnie
                    wyciągali :)
                    • cytrusowa cze donkaczka:-) 19.10.06, 09:40
                      no powiem ci ze mam taki plan, by na początku troche sciagac i podawac w butli
                      ale co z tego wyjdzie, to nie wiem:-(
              • moreno500 Re: do tygryska 17.10.06, 23:16
                dokarmiają, by była cisza i spokój, dlatego też podają wodę z glukozą
            • phantomka Re: Beniusia 17.10.06, 15:47
              To chyba malo kobiet znasz, bo ja juz w drugiej dobie mialam takie banki, ze
              lakator ciagle chodzil (na zalecenie doradcy laktacyjnego)...i nie sadze, zebym
              byla jakims wyjatkiem.
            • mmalicka21 Re: do tygryska 17.10.06, 15:54
              ja znam kobietę która juz w szpitalu miała mleko
              mimo ze urodziłam przez cc
              mleko pojawiło mi się w godzine po porodzie- czyli jak małą przystawili do
              cyca...od razu
              już w sumie w ciazy miałam mleko...
            • joasia1234 Re: do tygryska 17.10.06, 20:56
              a to nowość, u mnei pokarm pojawił się w drugie dobie (mleko przejściowe czy
              jak to się tam nazywa), a dziecko przystawiać trzeba regularnie od drugiej
              doby. Nas nie chcieli wypuścić ze szpitala, bo mala jeść nie chciała i waga
              spadała. I dokramiano ją, bo ode mnei nijak nie chciała.
            • visenna2 a ja miałam 18.10.06, 10:47
              Miałam mleko już w szpitalu, tryskało aż miło jeszcze przed porodem, wszyscy
              się dziwili, więc to chyba nie było normalne:)
            • driadea Re: do tygryska 26.12.06, 15:43
              beniusia79 napisała:

              > nie znam kobiety, ktora juz w szpitalu miala mleko... mleko pojawia sie na
              ogol
              > po kilku dniach.

              Ja miałam od początku, ba, siara pojawiła się w 16 tygodniu ciąży! Miałam
              cesarkę, mimo to karmiłam piersią 2 lata. Ale ja chciałam. I nie miałam
              najmniejszych problemów w tej kwestii, bo dziecko najadało się szybko, nie było
              żadnych nawałów, zapaleń czy zastojów, młoda przesypiała noce od urodzenia :)
              I wcale nie płakała. No ale ja mam megagrzeczne dziecko ;P

              Karmcie jak chcecie i walczcie o swoje ;)
        • lambert77 Re: No to jestem wśród swoich;) 17.10.06, 16:24
          To jeszcze nic moją żonę terroryzowała lekarka mówiąc jej że dziecko nie będzie
          wogóle w szpitalu dokarmiane, wręcz zakazując pielęgniarką podawania dziecku
          butelki (pielęgniarki za plecami przynosiły butelke dziecku). Głupia małpa
          nawet słowem nie wspomniała o poradni laktacyjnej nie porozmawiałą z nią.
          Stwierdziła że do karmienia należy dorosnąć. Problem był taki, że żona nie
          miała pokarmu a ta głupia k... znęcała się nad nią prawie cały tydzień strasząc
          ją wszystkim co najgorsze i co może się dziecku zdarzyć od choroby po głupote.
          Gdybym spotkał panią doktor w ciemnej uliczce to ją by ją z tamtąd zabrał
          karawan. Mały dostał tylko raz pokarm żony której po tygodniu udało się
          ściągnąć całe 20 ml od tamtej pory jest na mleku sztucznym i jakoś nie
          zauważyłem żeby było z nim coś nie tak. Świetnie się rozwija nie choruje nie ma
          kłopotów z nim. Teraz poprostu w modzie jest karmienie piersią i za to obrywają
          i te które nie chcą i te które nie mogą.
      • chircia Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 15:51
        A ja się do karmienia piersia w ogóle nie nadaję. Męczyło mnie to bardzo. Kilka
        moich koleżankek też określiło to jako koszmar. Mała po porodzie nie umiała
        zassać, męczyłyśmy sie kilka dni, po czytm skorzystałam z laktatora, z którego
        korzystałam 4,5 mca. 10 zastojów, ból piersi, ściąganie co 3 godz 400ml
        (!!!!!!!), nadprodukcja, potem bromergon, złe samopoczucie, ech...przerąbane
    • kofkak Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 15:09
      ja nie chciałam, ale próbowałam - presja rodziny. w końcu sie poddałam i teraz
      odciagam mleko laktatorem (jakies 1o minut z obu piersi co 5-6 godzin) i daje
      małemu z butelki. wygodne, nie boli i noce przespane, bo mąż kochany karmi :)
      • phantomka Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 15:44
        Ja w ciazy nie chcialam i to bardzo, zreszta duzo rozmiawialam wtedy z
        doswiadczonymi matkami i te argumenty o wspanialosci mleka matki, nijak mialy
        sie do ich doswiadczen. Karmilam w rezultacie 7 m-cy, ale nie lubilam tego i
        naprawde dziwie sie, jak mozna to lubic...chcialabym drugiego dziecka nie
        karmic, ale to jest naprawde swietna sprawa, kiedy w nocy zamiast wstawac i
        robic mleko, wyciagasz cycka i spisz dalej.
        • hauko Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 16:08
          ja zalozylam juz w czsie ciazy ze nie bede karmila no i nie karmie!! uwazam ze
          karmienie piersia to udreka i robi sie z dziecka "cycka"!! nie karmie i bardzo
          sie z tego ciesze!! pozdrawiam
          • asia06 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 18:26
            > ja zalozylam juz w czsie ciazy ze nie bede karmila no i nie karmie!! uwazam
            ze
            > karmienie piersia to udreka i robi sie z dziecka "cycka"!! nie karmie i
            bardzo
            > sie z tego ciesze!! pozdrawiam

            A skąd wiesz, że karmienie piersią to udręka, skoro nigdy nie karmiłaś?

        • beniusia79 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 16:10
          chozilo mi tylko o to, ze jak nie ma sie mleka zaraz po porodzie (co jest normalne i wiele kobiet tak ma) to nie powinno sie panikowac i latac od razu po butelke, tylko przykladac malca do cyca, zeby mleko sie pojawilo... ja tez panikowalam, bo mleka nie bylo. ale polozna wytlumaczyla mi jak to w rzeczywistosci sprawa z tym mlekiem wyglada i posluchalam jej rad.
          • hauko Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 12:25
            tak sie sklada ze to moje drugie dziecko!! wiec doskonale wiem co oznacza
            karmienie piersia!! na butli spi mi od 20 do 7 rano!!a na piersi chce jesc co
            chwile!!
            • asia06 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 19.10.06, 00:30
              Tyle że z twojego postu akurat nie wynikało, że kiedykolwiek karmiłaś :)
    • mw144 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 18:29
      Tak złożyłam sobie już w ciąży, karmiłam tylko 2 tyg. żeby się dziecko trochę uodporniło i przeszłam potem na butelkę. Dziecko zdrowe i uśmiechnięte:)
      • antyka Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 21:02
        ja chcialam karmic piersia
        mialam male probemy na poczatku i juz praktycznie podjelam decyzje,
        ze nie chce karmic,

        dzieki pomocy pewnej wspanialej osoby, udalo mi sie nakarmic dziecko
        i od tej pory mala ladnie ssie i przybiera na wadze
        ale gdybym nie karmila, matko! co to by sie dzialo
        siostra mojego malza juz sie do mnie przyczepila, ze chce karmic tylko pol roku
        (bo ona karmila 1,5 roku), sasiadka z dolu zapytala mmie, czy karmie piersia,
        zamiast jej odpyszczyc, ze nie jej biznes, odpowiedzialam: tak, karmie
        ta obrala wielce napuszona mine i powiedziala tonem nie znoszacym sprzeciwu:
        no! dobrze, ze karmi! no!

        matko, co to sie dzieje w tym kraju!!!
        terror laktacyjny, przysiegam, co za kraj

        ja sie nie pytam moich kolezanek, czy i ile razy w m-cu sie bzykaja...
        • hauko Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 12:26
          tzn karmilam 2-3 tyg bo nie mialam co zrobic z mleczkiem!!ale zaraz potem
          butla!! ale oczywiscie kazdy robi jak uwaza!!!
    • martuszkaw Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 23:06
      Już w ciąży wiedziałam, że pierś to nie dla mnie. Było bardzo ciężko, zwłaszcza
      w szpitalu siostry sobie używały, ale przetrwałam. Wytrzymałam pół roku na
      laktatorze i wystarczy. Właściwie to sama sobie się dziwię, że tak długo ten
      laktator w użyciu był. M.
    • moreno500 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 17.10.06, 23:22
      ja karmię, ale doskonale rozumiem te dziewczyny, które nie chcą. ale wszystko
      ma swoje plusy i minusy. pierś wystawiasz i gotowe, mleko musisz przygotować.
      ale na mleku szybciej przesypia noce, a pierś cały czas wystawiasz. po
      sztucznym trzeba umyć/opłukać zęby, pierś nie powoduje próchnicy. ale na
      sztucznym ci z zębami nie myślą w nocy o jedzeniu, a ci od piersi jak
      najbardziej. itd, itd.....
      • monikaaleksandra Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 11:56
        Moja mała na poczatku była dokarmiana w szpitalu, bo z 2.830 zjechała na 2.600.
        PO prostu miała problemy ze ssaniem, a ja nie bardzo umaiłam przystawiać. Cały
        czas jednak ją konsekwentnie przystawiałam. PO 3 dniach gdy pojawiło się mleko
        właściwe, Mała zaczęła się najadać, a ja umiałam ją karmić. cały czas karmię
        tylko piersią, uwielbiam to robić, Mała je co 2-3 godziny, ssie max. 5 minut,
        bardzo intensywnie. Jest szczęsliwa, wspaniale się rozwija, nie płacze (może 3-4
        razy zapłakała od początku). W nocy śpi po 10 godzin, a gdy jest głodna,
        zaczyna... dudlać kciuka.
        Karmienie piersią to także znakomity sposób profilaktyki raka piersi, tylko że
        kobiety bardzo rzadko o tym pamiętają.
        Mam nadzieje, że moje dziecko nigdy nie będzie jadło z butelki. Po 6 miesiącach
        - cyc i słoiczki, może kaszki, potem kubek niekapek.
        Aha - i nigdy nie używałam laktatora, nie miałam też tzw. nawału mleka, po
        prostu trochę pełniejsze piersi w 3 dobie.
        • sofi76 do monikaaleksandra 18.10.06, 20:41
          A ja w te profilaktykę nie wierzę, moja mama karmiła moją siostrę, mnie i
          nowotwór piersi miała, nie pali, prawie nie pije alkoholu itd, więc dla mnie
          taki argument to żadny argument. Karmiłam moje dziecko jakieś 2,5 miesiąca, nie
          lubiłam tego, mały się najadał, ulewał itd i jest na butli i jest dobrze, o:)
    • mara_jade73 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 13:26
      Ja już w ciąży myślałam o tym niechętnie. Po porodzie spróbowałam (bo dla dobra
      dziecka). Wytrzymałam miesiąc, po którym gdy podałałam butlę poczyłam się
      wreszcie szczęśliwą mamą.
    • karolina10000 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 20:54
      Karmiłam córkę (22 mce)zaledwie 3 tyg. i przesżłam na butle. Brrr, do dzisiaj
      b. źle to wspominam.A na butli kontrast, pozytywny oczywiście.
      I też poznałam co to terror i fanatyzm prolaktacyjny.
      Drugie dziecko już w szpitalu będzie na butli.Nie będe błagać, tylko przyniose
      własną butelke i puszke mleka.
      Pozdrawiam
      • servena Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 21:08
        Jestem zdumiona zajadłością "matek" dla których karmienie piersią jest nie do
        przyjęcia. Dlaczego? Bo boli? Bo wymaga wysiłku i poświęcenia? Bo należy w kąt
        odrzucić własne widzimisię i kulinarne przyzwyczajenia (często konieczna jest
        dieta). Bo tak naprawdę jest testem na macierzyństwo? czy któraś z was nie
        pomyślała o dobru dziecka (nie mam na myśli dzieci, które z jakichś powodów
        zdrowotnych nie mogą być karmione piersią) a nie o własnyhc wygodach? Kobiety,
        gdzie Wy macie szare komórki? Dziecko to nie jest zabawka, tylko
        odpowiedzialność. I nie wiem, co to znaczy "terroryzm laktacyjny"? czy
        apelowanie do rozumu jest jakimś terrorem?
        O ile niektórzy jeszcze mają choć trochę rozumu...
        Moja przyjaciółka bardzo chciała karmić piersią, jednak jej synek na skutek
        szoku poporodowego nie chciał się przysysać i już. Trzy miesiące walczyli by
        zaczął jeść, dokarmiali strzykawką, by nie nabralo złych nawyków "butelkowych",
        mama cały czas ściągała dla niego pokarm. Nie udało się. Karmiła go więc własnym
        ściaganym mlekiem. Przez 8 miesięcy, potem zanikła jej laktacja. Nigdy nie
        usłyszałam z jej ust ani słowa skargi, choć ściagała mleko czasami przez 30-40
        minut. To jest dojrzałe macierzyństwo. Przecieram oczy ze zdumienia jak czytam
        takie głupoty ja post powyżej.
        • gosia336 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 21:27
          Przecieram oczy ze zdumienia jak czytam takie glupoty jakie napisala
          serwena.Uwazasz bidulko ,ze te dziewczyny ,ktore nie karmia piersia nie
          dojrzaly do bycia matka i jeszcze posadzasz je o brak szarych komorek?Chyba
          troche przesadzilas
        • blanez16 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 21:44
          Właśnie myślałam o dobru dziecka, kiedy dawałam mu butelkę - była to ósma doba
          jego życia, a ja po cc nie miałam ani kropli siary nawet (o mleku nie mówiąc).
          Mądre siostrzyczki w szpitalu MSW na Wołoskiej patrzyły na mnie jak na debila
          jak woziłam na dokarmianie płaczącego malucha, bo mimo przystawiania nie miałam
          w piersiach NIC. Mały był umazany moją krwią jak wampir i głodny. Pielęgniarki
          mi tłumaczyły, że "karmi się głową, a nie piersiami" i że to moja wina.
          W czwartej dobie już nawet nie płakał - nie miał siły. Raban podniósł się jak
          mieliśmy wyjśc ze szpitala i pediatra stwierdziła że Mały tak spadł z wagi, że
          już żadne dokarmianie nie pomoże tylko biegiem kroplówka.
          Dziecko to nie jest zabawka, droga Serveno i jak ktoś ma odrobinę szarych
          komórek to wie, że nie można dac mu umrzec z głodu z żadnych powodów
          ideologicznych.
          • olimpia_b81 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 21:51
            co za tupet!!!
            moze i tu chodzi o moja wygode, ale psychiczna i przede wszystkim o to ze zle sie czulam karmiac piersia, balam sie ze bede miala depresje, ze skrzywdze czy bede krzyczec na swoje dziecko!!!!
            chyba lepsza butelka co w takiej sytuacji?
            • olimpia_b81 odnosnie servena to bylo 18.10.06, 21:52

          • anika772 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 21:59
            ja bardzo chciałam karmic, ale po cc tez cienko było z mlekiem. z tym ze ja
            miałam problem z PRZEKARMIANIEM przez pielęgniarki. prosiłam zeby mi dziecko w
            nocy przynosiły na karmienie, zeby possała i zeby mleko było- otóż ide w nocy
            na noworodki a moja córka tankowana do pełna butelką ze smoczkiem!( chociaz tak
            prosiłam zeby nie smoczkiem, tylko jak juz to zakraplaczem)
            szlag mnie trafił, bo ja pokarm miałam, mało bo mało ale był! potem mała
            wisiała na mnie non stop, niektóre pielęgniarki- nie wątpie ze życzliwosci-
            proponowały dokarmianie, bo moze nie mam dość mleka po cc.karmię do dziś, juz 7
            mies, ale długo miałam schizy na temat'za mało pokarmu'
        • donkaczka Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 19.10.06, 09:40
          no serwena, jeśli dojrzałosć macierzyństwa oceniasz po przystawieniu lub nie do
          cyca, to gratuluje tych dwóch komórek mózgowych, po jednej na cyca, wrrr
          pewnie tez jesteś fanka nacinania i rodzenia bez znieczulenia

          DO MACIERZYŃSTWA PRZEZ MĘCZEŃSTWO
          martylologia matki karmiącej ...wa mać, tylko ta umęczona bez slowa skargi jest
          matką prawdziwą...

          odpowiedzialność za dziecko nie zaczyna się i nie kończy na cycu, to wiele
          innych kwestii
          chociaż jak czytam takie teskty i pomyślę że nasze pokolenie było karmione
          butelką, to dreszcz mnie przebiega, bo może jednak ta butla mózg rozmiękcza ;)
          • b.brzozowska1 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 19.10.06, 16:36
            ehh...to ja nieźle wypadam na tym tle..
            rodziłam rzeczywiście bez znieczulenia, całkowicie naturalnie..
            karmic piersią miałam najwyżej miesiąc (zalecenie lekarza - przyczyny zdrowotne
            po mojej stronie), a mały ma juz 4,5 miesiąca a ja karmię nadal...wprawdzie
            dokarmiam,ale głównie synak dostaje moje mleko...
            do tego jest to mleko odciągane, bo maluch nie chce ssac..więc odciągam je 4
            razy na dobę,także w nocy, a było częściej..
            ciągle jestem na diecie, mielismy spore problemy z brzuszkiem..
            prawdziwa matka polka;))
            i powiem Wam, ze MARZĘ O PRZEJŚCIU NA BUTLĘ!
            będę miała więcej czasu dla dziecka i dla siebie, będę spokojniesza i
            szczęśliwsza! po prostu jestem dupa, tak bardzo uległam autorytetom zalecającym
            karmienie piersią, że jestem na siebie zła:(
            a teksty w stylu, że karmienie piersia to przejaw prawdziwego macierzyństwa
            mnie rozkładaja na łopatki po prostu - macierzyństwo ma wiele innych, kto wie
            czy nie ważniejszych wymiarów..podziwiam dziewczyny, które mimo takiego nacisku
            społecznego i nagonki laktacyjnej potrafiły pozostać soba i nie ulegać modzie!
            ja ciągle nad tym pracuję..
            czekam do magicznego 6 miesiąca...
            a widok 2-latka u cyca mamy tez wydaje mi sie jakis taki..hmm...niesmaczny...
      • eveli78 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 19.10.06, 16:14
        podziwiam taka szczerosc w kraju matek polek, popieram i pozdrawiam:)
    • malwinette Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 22:55
      Ale jaja! Wystarczy karmić cycem i już się jest dobrą, szlachetną, cudowną
      matką:)))))ja nie mam nic przeciwko karmiacym z powodu ich sposobu żywienia
      potomstwa, ale wkórzają mnie karmiące, które myślą że cycem zapewnią dziecku
      szczęsliwe i zdrowe zycie!poza tym dlaczego macierzyństwo ma byc
      poświęceniem????ja tam zrobię wszystko żeby było przyjemne i wygodne jak tylko
      sie da, a w moim przypadku oznacza to butlę raz na 3 godziny, a nie nagą pierś
      co 15 minut;)
      • iwo59 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 23:19
        Przychylam się do moich przedmówczyń. Przez całą ciąże uważałam, że będę karmić
        piersią, bo to taniej, zdrowiej i wygodniej... ale już w pierwszym dniu po
        porodzie stało sie to dla mnie udręką. Z powodu wklęsłych brodawek Mały nie
        ssał prawidłowo, brodawki miałam poranione, pokarm leciał strumieniami po
        koszulce - czułam się jak odarta ze swej kobiecości. Na dodatek wszyscy chcieli
        zobaczyć jak Mały ślicznie je i obsiadali mnie wokół, bądź co bądź w dość
        intymnej dla mnie sytuacji - co wkurzało mnie podwójnie. Karmiłam synka przez
        miesiąc, odciągając tez pokarm laktatorem, potem spasowałam i coraz częściej
        karmiłam butelką aż w trzecim miesiącu zaprzestałam całkowiecie karmienia
        naturalnego i nareszcie poczułam sie wolna i szczęśliwa i kobieca!!!!
        Macierzyństwo jawiło mi się w zupełnie innym świetle. Nie rozumiem personelu
        szpitala, dlaczego tak poniżaja kobiety, które nie chcą karmić piersią. Nawet
        jeżeli jest ono zdrowsze dla dziecka, to przecież każdy ma prawo wyboru. Tyle
        się mówi o szpitalach przyjaznych matce i dziecku (sama w takim rodziłam),
        tylko że ten sam szpital przestaje być przyjazny matce, gdy tylko ta decyduje
        sie na karmienie sztuczne. Dlaczego?
        Myślę o drugim dziecku, ale naprawdę najbardziej przeraża mnie znowu powrót do
        karmienia :(
      • ellana1 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 18.10.06, 23:31
        To ze jest terroryzm laktacyjny to pewne (Servena to potwierdza).
        Wygląda na to , ze wystarczy karmić piersią zeby nazwać siebie dojrzałą matką .
        Czy karmienie butelką sprawia , ze jestem złym człowiekiem , złą matką ?
        Moj syn był 3,5 m-ca na karmieniu mieszanym . Taka metoda mi odpowiadała .
        Fajnie by było gdyby każda kobieta mogła wybrać metodę karmienia bez
        wysłuchiwania ze jeśli nie karmi piersią jest zła .
        Siostra mojego męża karmiła piersią ponad 2 lata . Przy wzroście 180cm ważyła
        50kg .
        Jej syn budził się 5 - 7 razy w nocy . Spał z nią w łóżku . I dalej spi bo nie
        chce już spać sam . I dalej się budzi w nocy . Dostaje wodę albo ona musi go
        uspokajać .
        Nie powiedziałam słowa , ze wydaje mi się to dziwne .
        Niech każdy robi to co uważa za właściwe .
    • owieczka.megi Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 19.10.06, 01:32
      Kiedyś myślałam, że karmienie piersią to jakaś udręka, dieta, uwiązanie itp.
      Byłam pełna podziwu , ale i zdziwienia kiedy moje kuzynki karmiły swoje dzieci
      do 2 roku życia. Zastanawiałam się po co skoro takie duże dzieci mogą pić już
      nie tylko z butelki ale z kubka. Kiedy zaszłam w ciążę coś się we mnie
      zmieniło i nagle zapragnęłam karmić. Myślałam jednak, że będzie to niemożliwe
      bo moja mama nie miała pokarmu i zarówno ja i mój brat byliśmy wychowywani na
      butelce. Sądziłam, że może być podobnie, gdyż w ciąży piersi mi nie urosły. Po
      porodzie nie miałam pokarmu przez 3 dni kiedy byłam w szpitalu.Położne, które
      przynosiły dziecko uczyły mnie jak mam córkę dostawiać, ale ona cały czas spała
      i nie chciała jeść. Myślałam, że ją dokarmiają sztucznie, ale jak byłam
      zdziwiona kiedy do dziewczyny, która ze mną leżała na sali , przyszły i
      poprosiły o zgodę ( na piśmie) o dokarmianie. Mnie nikt o taką zgodę nie pytał,
      zatem myślę , że starczyło jej tych kilka kropli siary . Kiedy przyszliśmy do
      domu byłam spanikowana, że nie nakarmię dziecka i poprosiłam męża aby poszedł
      do apteki po sztuczne mleko. Obyło się jednak bez tego. Jakoś dałam sobie radę,
      choć początki nie były łatwe. Dziś córka ma prawie 4 miesiące i nadal ją
      karmię. Niedługo wracam do pracy i wiem że chcę ją karmić nadal.
      Myślę, że problem polega na tym , że powodzenie w karmieniu nie zależy od
      naszych piersi, ale od nastawienia. Nie krytykuję kobiet, które karmią butelką,
      bo tak im łatwiej.
      Ja karmię piersia bo mi tak lepiej, jestem zbyt leniwa na gotowanie butelek ,
      podgrzewanie mleka. Dla mnie wygodniej wyciągnąć pierś i nakarmić małą
      szczególnie kiedy razem wychodzimy. Nie przestrzegam żadnej diety i jem
      wszystko na co tylko przyjdzie mi ochota także miód, czekoladę,fasole i inne
      podobno zakazane.
      Najważniejsze aby mama była szczęśliwa i uśmiechnięta, wtedy dziecko też będzie
      radosne, a nie kiedy na siłę bedzie karmione piersią. Znam wiele dzieci
      butelkowych, które wspaniale rosną i dobrze się rozwijają. Ja miałam to
      szczęście , że położne w szpitalu do niczego nie zmuszały, nie znięchęcały a
      pomagały. Prawda, że teraz jest moda na karmienie piersią , mówią w telewizji i
      piszą w gazetach, ale najważniejsze by być w zgodzie ze sobą.
      Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące i butelkowe
      • olimpia_b81 amen 19.10.06, 08:59

      • ags2 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 19.10.06, 08:59
        czytam tak sobie to wszystko i myślę, że ta decyzja nalezy tylko i wylącznie do
        matki. Ja karmilam piersią do 4 m-ca ale w miedzy czasie dostawal butle. A
        tylko dlatego, że jak rano wstalam i przystawilam do piersi to potrafil mi tak
        wisiec do godziny 20 do kąpieli a poźniej od nowa. W nocy co 15 minut, wiszenie
        przez 30 i tak calą noc. Wierzcie mi że myślalam że zgłupieje. Nie mglam
        patrzec na fotel na ktorym siedzialam calymi dniami.Przerwa byla tylko na
        spacer. Ale wiedzialam, że po powrocie wszystko zacznie sie od nowa.Jak podalam
        pierwszy\raz butle mialam straszne wyrzuty ale maly usnąl na 4
        godz !!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie wiedzialam co mam ze szczęścia zrobić.
        i tak zaczęlam karmic butlą. Probowalam ściagac pokarm ale po 40 min w butelce
        bylo raptem 30 ml.
        Podziwiam kobiety karmiące do 2-3 rż. Dla mnie jest to już nieapetyczne, kiedy
        tak duże dziecko podchodzi podwija bluzke mamie i ciągnie cyca. Przepraszam,
        jęzli kogos obrazam, ale bylam swiadkiem takiej sytuacji w IKEA. Maluch biegał
        wszystkim sie interesowal a za chwile podbiegl do siedziacej mamy i bach do
        cyca.
        Nie podoba mi sie to i juz. Ale to tylko moje zdanie.
        Przepraszam za blędy. W miedzyczasie baiwe sie ze swoim skarbem
        Pozdrawiam
        • cytrusowa Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 19.10.06, 09:38
          słowa serveny:>>>Jestem zdumiona zajadłością "matek" dla których karmienie
          piersią jest nie do
          przyjęcia. Dlaczego? Bo boli? Bo wymaga wysiłku i poświęcenia? Bo należy w kąt
          odrzucić własne widzimisię i kulinarne przyzwyczajenia (często konieczna jest
          dieta). Bo tak naprawdę jest testem na macierzyństwo? czy któraś z was nie
          pomyślała o dobru dziecka (nie mam na myśli dzieci, które z jakichś powodów
          zdrowotnych nie mogą być karmione piersią) a nie o własnyhc wygodach? Kobiety,
          gdzie Wy macie szare komórki? Dziecko to nie jest zabawka, tylko
          odpowiedzialność. I nie wiem, co to znaczy "terroryzm laktacyjny"? czy
          apelowanie do rozumu jest jakimś terrorem?
          O ile niektórzy jeszcze mają choć trochę rozumu...<<<


          Wiesz servena, ostre slowa rzuciłas tu na szalę, a przecież piszemy tutaj nasze
          przemyślenia jednoczesnie starając sie nikogo nie urazic.

          nie wime za bardzo skad to wszystko wiesz? jakos nie doczytalam, ze masz
          dziecko. owszem, kolezanka ma - a Ty?

          nie mozesz pisac, ze nie myslimy o dobru dziecka podejmując decyzję o butelce.
          nie wiesz jakie naprawde kierują nami pobudki.
          i przeciez na pewno sie zgadzasz, patrząc na swoją koleżanką, ze karmienie lezy
          wgłowie.
          to skoro matka sie denerwuje, zalamuje, ze nie wychodzi, zanika lub zmniejsza
          sie ilosc mleka - i co wtedy? dalej nna sile? juz ze stresem? bo dobro dziecka
          najwazneijsze? i niewazne, ze bedzie glodne, bedzie tracic na wadze itp.?
          eeeeeee, to takie niedojrzale z twojej strony.

          mam nadzieje, ze tak naprawde nie myslisz i ze sama zrozumiesz za jakis czas te
          wszystkie matki, ktore mają wlasne zdanie i nie boją sie podejmowac decyzji
          zgodnych z ich sumieniem.

          aaa, i jeszcze jedno - zadna z nas nigdy nie pomyslala, ze dziecko to zabawka -
          gdyby tak bylo, to pewnie jak kazda lalka odrzucone byloby w kąt po uprzednim
          nacieszeniu sie.
          a my sie opiekujemy, tulimy, obdarzamy miloscią i karmimy (niewazne czy piersią
          czy butelką)

          moze powinnas mając kiedys dzieci miec od razu dwojeczke, trojeczke? i sprobowac
          karmic wszystkie piersią? na pewno bedziesz szczesliwa i zadowolona:-)
          • smok27 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 19.10.06, 09:54
            a ja sie w sumie nie zastanawialam czy chce karmic piersia czy nie...jakos chyba
            tak podswiadomie chyba myslalam o piersi, ale po cc mialam b.malo pokarmu, Mloda
            tracila na wadze, zaczela byc dokarmiana i tak bylo: butla +cyc na przystawke,
            deser przez 3,5-4 m-ce, teraz od miesiaca juz nie daje jej cyca - Mloda radosna,
            wyspana, rosnie, a ja wiem od poczatku czasow butli ile zjadla i nie denerwuje
            sie, ze nie dojadla.
    • lorenza_pellegrini Do serveny 19.10.06, 11:44
      Servena napisała:
      >Jestem zdumiona zajadłością "matek" dla których karmienie
      >piersią jest nie do
      >przyjęcia. Dlaczego? Bo boli? Bo wymaga wysiłku i poświęcenia?

      Tiaaaa, czekam na kolejny post tej pani pt "jesli domagasz się zmieczulenia podczas porodu nie jesteś prawdziwą matką, albowiem w Biblii napisano "w bólach rodzić bedziesz" - kto nie rodzi w bólach ten przekracza boskie przykazania i pójdzie do piekła" ;-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      Lorenza
    • eveli78 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 19.10.06, 14:41
      dobrze mi sie zrobilo, gdy przeczytalam te wszystkie odpowiedzi:)
      moja corka zaraz skonczy 4 tygodnie. od 2 tygodnia dokarmiam ja butelka, tak 2-
      3 razy na dobe, bo sie nie najadala-wg mnie i wg poloznej. w koncu zaczela spac
      dluzej niz godzine, a zdarzy jej sie nawet 4 i to nie tylko po butli:) mam
      czasem dni, kiedy rzucilabym karmienie piersia, bo nie nadaje sie na matke
      polke i bardzo zle czuje sie w tej roli, ale na razie karmie, chociaz sama nie
      wiem dlaczego tak dlugo:) jestem kawoszem i piwoszem, poza tym palilam przed
      ciaza i dla mnie 9 m-cy to za dlugi post-nie uwazam sie za zla matke, po prostu
      oprocz matki jestem tez czlowiekiem, z wadami i zaletami. starszy syn urosl
      tylko na butli, bo w ogole nie mogl pojac o co chodzi z ta piersia, a i ja nie
      mialam wiedzy, zapalu i checi, aby nas tego nauczyc. mial 5 tygodni jak budzil
      sie w nocy tylko jeden raz i 3 m-ce jak przesypial cale noce. teraz ma 2,5 roku
      i jest zdrow jak ryba, mimo ze chodzi do zlobka od samego poczatku. mysle, ze
      jak z oliwka wytrzymam jeszcze miesiac to bedzie to mistrzostwo swiata-
      najwazniejsze wg mnie jest to, ze jest zdrowa, przytyla juz kilogram i lyknela
      najbardziej wartosciowe przeciwciala w pierwszym tygodniu. no i wazne jest tez
      to, ze jej mama jest szczesliwa:) pozdrawiam wszystkie karmiace bez wzgledu na
      metode:)))
      • ika92 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 19.10.06, 16:37
        Ja karmię butlą od czasu wyjścia ze szpitala. Co prawda chciałam karmić
        naturalnie, ale Mała miała problem ze ssaniem -połozna mówiła, ze ona od
        urodzenia ma chwyt na butelkę, ale i tak masakrowała mi piersi bym ją
        karmiła - bolało okropnie. Walczyłam tez w domu, ale był krzyk, płacz aż
        mąż stwierdził, ze nie ma co męczyć Małej i kupiliśmy mleko
        modyfikowane. Malutka od razu była szczęśliwa, ja wprawdzie z wyrzutami
        sumienia, ale po jakimś miesiącu dzięki tłumaczeniom męża, abym się nie
        obwiniała mi przeszło. Najbardziej jednak wkurza mnie to, ze np. weszła
        do windy obca dla mnie kobieta (byłam z wózkiem)i jej pierwsze pytanie
        czy karmię dziecko piersią?! A co ją to obchodzi?! Ludzie na sztuczne
        karmienie reagują tak jakby się wyrządzało dziecku straszną krzywdę.
        Uważam , ze to sprawa jedynie matki czy karmi naturalnie, czy chce czy nie
        chce, czy tez nie może. Ja nikogo nie pytam jak często śpi z mężem,
        jaki ma rozmiar stanika, a karmienie ( w końcu to moje cycki) to dla
        mnie też sprawa osobista.
        • b.brzozowska1 matka też człowiek.. 19.10.06, 16:39
          ...i to nie grzech mieć swoje potrzeby...
          a własne zdanie mieć to nawet zaleta:))
          pozdrawiam
          • magda.waw1 Re: matka też człowiek.. 19.10.06, 20:34
            Może pierwszą córkę chciałam karmić piersią ale po trzech tygodniach kiedy mały
            głodomorek prawie mi oberwał brodawki powiedziałam dość dlaczego mam wyć za
            każdym razem jak ją będę karmiła. Weszłam na butelkę i była to najlepsza
            decyzja w życiu zaczęłam się cieszyć że urodziłam dziecko. Z drugim dzieckiem
            praktycznie od razu nastawiłam się że będę karmić sztucznie no fakt wytrzymałam
            też trzy tygonie i zaczełam go karmić butelką. Nie żałuję tych decyzji i nie
            rozumiem osób które mnie za tą karcą.
            Pozdrawiam
    • lidek0 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 26.12.06, 19:50
      Pomimo cc pokarm miałam bardzo szybko, już w szpitalu /rodzaj porodu ma się
      nijak do tego kiedy pojawi się pokarm/, siary nie miałam, mały wisiał na cycu
      24 h na dobę, ja miałam gwiazdy w oczas z bólu przy karmieniu, padałam na
      twarza a w szpitalu terror laktacyjny, marzyłam tylko o butelce i tak po
      wyjściu ze szpitala w 7 dobie mały dostał butle, ja wreszcie odpoczęłam i
      miałam siły na cały dzień, mogłam go zostawić w domu i nie ciągać niepotrzebnie
      ze sobą np. na zakupy.
      Winna nie czułam się nigdy bo kramiłam i karmię dziecko miłością.
    • kiniak22 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 26.12.06, 20:36
      ja bardzo chcialam karmic piersia ale niestety nic z tego nie wyszlo, nie
      dostalam pokarmu zaraz po porodzie wiec cora od poczatku karmiona byla butelka,
      pokarm pojawil sie dopiero po 2 tygodniach ale cora przyzwyczajona juz do
      butelki nie chciala cyca, probowalam ja przystawiac lecz wiecej mnie to nerwow
      kosztowalo a ja placzu niz to wszystko bylo warte wiec sie nie mordowalam i
      dalam sobie z tym spokoj, przezylam rowniez ataki innych ze to niby moja wina ze
      nie mam pokarmu i nie karmie piersia ale jaki niby ja mialam na to wplyw? a core
      mam zdrowa i sliczna wiec nie mam czego zalowac, teraz jestem w drugiej ciazy i
      ciagle slysze pytania czy bede karmic piersia drugie dziecko, ja odpowiadam ze
      tak jesli bede miala pokarm od samego poczatku, jesli sie nie pojawi to plakac
      tez nie bede i od poczatku bez zastanowienia podam butelke
    • kraplakowa Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 26.12.06, 20:50
      Ja nie chciałam karmić piersią. Jeszcze będąc w ciąży ustaliłam to z moją
      ginekolog (ona robiła cc i opiekowała się mną po porodzie). Jak przyjechałam do
      szpitala to położne już wiedziały o mojej decyzji i nikt mnie do niczego nie
      namawiał. po porodzie dostawałam Bromergon na powstrzymanie laktacji.
      Mała jest na butli od początku i obie jesteśmy z tego zadowolone.
      Ja byłam pewna swojej decyzji i nie żałuję, chociaż czasami porady matek-polek
      doprowadzały mnie do szału. Teraz już się odczepily, ale na poczxatku bywało
      ciężko...
      Życzę więc cierpliwości ;)
      P.S. Rodziłam w prywatnym szpitalu. Nie wiem czy w państwowym też można nie
      karmić i nie narazić się na komentarze...
    • spa746 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 26.12.06, 21:58
      Jakczytam komentarze w stylu Serveny to robi mi się słabo. Dziecko z piersią
      nie wysysa miłości. Często kobiety karmiace piersią potrafią z większą
      czułością i miłością opiekować się swoim maleństwem. Są matki które karmią
      piersią wyłącznie ze względów ekonomicznych ale poświęcają dziecku tyle tylko
      uwagi ile jest potrzebne do pdania cycka i zminay pieluchy. Nie neguję
      karmienia piersią. Podziwiam kobiety które to robią, ale które też z miłością
      zajmują się swoim maleństwem, bo to że kobieta karmi piersią absolutnie nie
      jest gwarancją tego, że jest ona dobrą matką.
      Pierwsze dziecko karmiłam tylko 1 tydzień. Miałam ponadrywane i poranione
      sutki. Nie mogłam karmić bo z mlekiem szła krew i dostałam maść hormonalną,
      którą stosowałam 1,5 miesiąca i pokram zanikł. Przez te 1,5 miesiąca prawie nie
      spałam, bo musiałam wstawać do dziecka i odciagać regularnie pokarm.
      Przy drugim dziecku bardzo chciałam karmić piersią, ale były komplikacje w
      ciązy i przy porodzie. Miałam znieczulenie zzo. Nie miałam pokarmu. Nie mogłam
      wstawać. Podczas porodu miałam atak kolki nerkowej. Po porodzie dostawałam leki
      uspokajające. Nie byłam w stanie psychicznie zajmować się maleństwem a nikt mi
      nie pomagał tylko kazano przystawiać i zaczynało się mi robić z piersiami to
      samo co przypierwszym dziecku...
      Byłam traktowana jak potepieniec gdy powiedziałam, że nie chcę karmić piersią.
      Kazdy obchód, to niemiłe teksty w moją stronę i tłumaczenie dlaczego taką
      podjęłam decyzję. To było okropne. Ja mdlałam tak słabo się zcułam. Nie miałam
      ochoty tłumaczyć im, że muszę miec czas na wizyty u lekarza bo
      najprawdopodobniej będą mi ususwać nerkę.
      Nie chcę więcej się tak czuć, jak mam gorszej kategorii, a przecież oddałabym
      życie za swojego maluszka...
    • figrut Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 26.12.06, 22:32
      W czasie ciąży z moim pierwszym dzieckiem postanowiłam, że za nic w świecie nie
      będę karmić piersią, bo wydawało mi się to obrzydliwe. Jak urodziłam córkę i
      położne przyniosły mi ją do karmienia, karmić nie chciałam i mi to nie
      wychodziło. Położna zadecydowała - butla, bo matka młoda i sobie z karmieniem
      nie radzi. Zagotowało się we mnie wtedy, bo bardzo przekorna jestem i się
      zawzięłam. Mijały kolejne dni [już w domu], a ja próbowałam sobie poradzić z
      moim nieporadnym karmieniem, bolącymi brodawkami i obrzmiałymi do bólu
      piersiami. Coraz więcej osób dookoła stawiało krechę na moim karmieniu [za mało
      pokarmu, za chudy pokarm, nie umiem karmić, mała się nie najada], a ja z
      przekory coraz bardziej upierałam się przy karmieniu. Skończyło się na tym, że
      karmiłam do trzeciego roku życia. Cieszę się z tego, że moja przekora dała mi
      szanse na karmienie piersią, bo gdyby córka urodziła się w czasach terroru
      laktacyjnego i by mnie do karmienia zmuszano, pewnie nie karmiła bym ani jej,
      ani dwóch synów którzy urodzili się już w czasach terroru :)
      • florcia732 Re: Czy któraś w ogóle nie chciała karmić piersią 27.12.06, 09:56
        W czasie ciąży nie zastanawiałam się jak będę karmic,poprostu karmienie
        piersią wydawało mi się naturalne jak oddychanie.
        Córkę urodziłam przez cesarkę i tu zaczeły się schody.Mała wisiała przy cycku
        całymi godzinami i jednocześnie płakała w niebogłosy.Ja głupia nie domyśliłam
        się że jest poprostu wiecznie głodna bo z piersi nic nie leci a pielęgniarki
        zaglądały tylko przez uchylone drzwi i kiwały głowami z dezaprobata.Kiedy jakoś
        dowiedziałam się że po cesarce pokarm pojawi się za jakiś czas i porosiłam o
        butelkę od pielęgniarki usłyszałam że dziecko musi mnie zaakceptowac i wtedy
        zacznie jeśc.Więc dziecko płakało bo było głodne ja płakałam że mnie nie
        akceptuje.Kiedy za radą lekarza w domu Córka dostała butlę ryczałam bo czułam
        że to coś złego.I tak wyglądały pierwsze chwile mego macierzynstwa.Płacz na
        okrągło.Teraz mała ma dwa miesiące i karmię pierśią.Jest duzo lepiej chociaż w
        nocy mała budzi się co 2 godziny i marze o daniu butelki aby się wyspac,ale nie
        zrobię tego bo terror laktacyjny skutecznie mnie ogłupił.Najgorsze jest to że
        gdy oglądam zdjęcia ze szpitala serce mnie boli bo nie poznaje tego dziecka z
        fotografi.Zamiast tulic,całowac,poznawac swego bobaska ja wciąż karmiłam bo tak
        TRZEBA.Czy Ci wszyscy którz wkładają nam do głów jedna tylko słuszną rację
        zwrócą mi te pierwsze tygodnie z dzieckiem.?Jeśli z jakiś względów nie karmicie
        piersią to nie dajcie sie wpędzic w wyrzuty sumienia jak ja.Brońcie swego.
Pełna wersja