PPowrut do naturalnego karmienia

IP: *.* 12.03.01, 09:34
czy kturas z pan prubowala tei sztuki i w jaki sposub udalo sie wam powrucic do naturalnego karmienia.
    • Gość edziecko: guest Re: PPowrut do naturalnego karmienia IP: *.* 12.03.01, 16:45
      Po 7 tygodniach chcialam powrócić ale dowiedzialam się, że trzeba odciągać mleko z każdej piersi przez piętnaście minut co 1,5 godziny w dzień i w nocy. Nie dałabym rady .Bardzo żaluję!!!!!!!!!
    • Gość edziecko: guest Re: PPowrut do naturalnego karmienia IP: *.* 12.03.01, 22:38
      Nie musialam powracac do naturalnego karmienia, ale musialam spowodowac powrot dziecka do tej formy jedzenia- corka byla wczesnaikiem i przez miesiac pobytu w szpitalu byla karmiona butelka, mlekiem moim i sztucznym pokarmem. Ja przez ten czas odciagalam mleko laktatorem, przez cala dobe co trzy godziny przez okolo pol godziny do 45 minut. Mimo to pokarmu bylo wciaz za malo, aby sprostac ilosci ustalanej przez szpital. Krotkotrwale pomagala jedynie oksytocyna - zdobyta cudem, bo nie ma jej w otwartym lecznictwie.\nOdebralam dziecko ze szpitala, majac za malo mleka i malenstwo, ktore nie umialo ssac. Pierwsze lody pomogl przelamac zestaw do wspomagania karmienia - rurki przyklejane do piersi i oszukujace malenstwo, ze tak latwo sie ssie. Niestety po kilku dniach bylam kompletnie wyczerpana - sciaganie mleka co trzy godziny, mocowanie aparatury, karmienie (polowa sie wylewala), sterylizowanie wszystkich urzadzen, starsze dziecko - nie dawalam rady, a mleka ubywalo. Zdecydowalam sie na radykalne rozwiazanie - wyrzucilam wszystkie urzadzenia i zaczelam przystawiac dziecko co dwie godziny do piersi przez cala dobe. Po trzech dniach krzykow dzidzis zaczal ssac, a po dwoch tygodniach przybierac na wadze. Od tego czasu tyje co miesiac okolo 900 g, ma 7 miesiecy, podrozuje ze mna po swiecie - udalo sie!\n\nW mojej ocenie powrot do karmienia jest mozliwy, ale wymaga to niestety calkowotego skupienia sie na tym, i bez wsparcia otoczenia, moze byc bardzo trudny. Lekarze niestety nie sluza tu pomoca - chociazby dostep do lekow. Mnie bylo o tyle latwiej, ze pierwszego dziecka nie karmilam, i majac bagaz wlasnych doswiadczen, analizowalam swoje bledy z poprzedniego razu, latwiej dochodzilam do najlepszych dla mnie rozwiazan. Powodzenia!
      • Gość edziecko: guest Re: PPowrut do naturalnego karmienia IP: *.* 29.06.01, 07:38
        co myslisz o zestawie do wspomagania karmienia - karmie od wczoraj butelka , bo nie mozemy sobie poradzic z kieliszkiem.Chce karmic piersia..
        • Gość edziecko: guest Re: PPowrut do naturalnego karmienia IP: *.* 29.06.01, 10:15
          Ja go używałam, jak opisałam we wcześniejszym poście. Dzieki niemu dziecko nauczyło się ssać z piersi, po miesięcznym karmieniu butelką. Przy ściąganiu mleka i podawaniu go dziecku, bez przystawiania do piersi trzeba liczyć się z koniecznością przejścia na karmienie sztuczne - laktator nie zapewni przyrostu produkowanego pokarmu tak jak dziecko. Tak było w przypadku moich koleżanek, któe wybrały takie rozwiązanie.Powodzenia !
    • Gość edziecko: guest Re: PPowrut do naturalnego karmienia IP: *.* 12.03.01, 22:48
      Wróciłam do naturalnego karmienia właściwie tak po prostu. Zacznijmy od tego że Tomka odstawiłam po niecałym miesiącu bo miałam tak obolałe brodawki że na sam widok jego rozdziawionej buzi dostawałam dreszczy. Nie dawałam rady, do tego doszła depresja gigant i w ogóle. Przez następny miesiąc albo nawet dwa odciągałam i karmiłam z butelki (nawet trochę był dokarmiany sztucznie). Aż kiedyś mi się nie chciało odciągać, brodawki były w porządku i stwierdziłam a to spróbuję. No i zassał bez problemu. Myślę że cały cud polegał na tym że właściwie nie zależało mi aż tak strasznie, podeszłam do tego bezstresowo, czyli tak jak trzeba żeby coś się udało ale jest to przeważnie strasznie trudne. Spróbuj trochę sobie odpuścić i nie robić nic na siłę, wbrew sobie czy dziecku. Wiem, naturalne karmienie jest naturalne i nie może być "wbrew" ale czasami... Życzę powodzenia!
Pełna wersja