Gość edziecko: Madzia
IP: *.*
27.02.02, 03:18
Kobiety pomozcie!Jestem mama 3m-go Igorka. Nasza "kruszynka" zaszczycila ten swiat swoim przyjsciem z waga 5.070kg! Od pierwszego dnia nasz maly "jamochlon" jest dokarmiany butelka. Najpierw lezal w inkubatorze przez dwa dni, a ja po ciezkim porodzie nie moglam do niego pojsc. Pod koniec drugiej doby rozpoczelismy nasza walke o karmienie piersia. I klapa! Echo! A moje dziecko najwyrazniej nie mialo w planie cierpliwego ssania. Dostawal ataku wscieklosci, gdy nie lecialo tak jak sobie zyczyl. Spedzalismy na tej czynnosci cale doby (doslownie wisial na cycu na okraglo) I nawet gdy spal ja odciagalam pokarm. Jakos po trochu ilosc sie zwiekszyla, ale Igor ssal najwyzej 5-10 min.(wszystkie mozliwe poradniki mowia o 20-30min) Caly czas karmienie bylo koszmarem! On sie strasznie denerwowal, lapal brodawke, probowal ciagnac, puszczal z krzykiem, pomimo tego iz mleko lalo sie strumyczkiem, a moje piersi sa wprost stworzone do karmienia. Ale chyba jakos mu to starczalo, bo strudzony zasypial.Do kompletu w 5 tyg. pojawily sie wymioty. Nasilaly sie, spadla waga, az w koncu trafilismy na USG. I jasna diagnoza: Pylorostenoza (wrodzone zwezenie odzwiernika miedzy zoladkiem a dwunastnica) Potem zabieg,koszmarne dni w szpitalu(odciagacz znow w akcji) i na szczescie juz wszystko z tym w porzadku. I kto by pomyslal, ze tu dopiero zaczna sie schody. Po operacji znacznie zwiekszyl sie apetyt mojego synka. Juz nie wystarczalo to co wczesniej, znow dokarmianie butelka!Gdyby jeszcze on chcial ciagnac, to ilosc pokarmu dostosowalaby sie do potrzeb! A tu niestety, jak leci mocno (wprawdzie tylko przez chwile )to jest ok, a potem krzyk, nerwy, wyrywanie sie, histeria! Zeby tak mial troche cierpliwosci! Teraz, to on nawet juz nie chce piersi. Karmie go tylko w nocy, gdy jest polspiacy i nie zauwaza co ciagnie. Wtedy udaje mi sie go troche przytrzymac przy piersi. Ale to dla niego za malo i dalsza czesc karmienia to musi byc butelka.Z butelki tez nie idzie mu najlepiej.Pochlaniam kosmiczne ilosci herbatki Hipp, ale jak dziecko nie chce ssac to nic nie pomoze.Na dodatek po sztucznym mleku Jgorek ma straszne zaparcia.Z kazdym dniem coraz gorzej. Odciagam, ale to nie to samo co dziecko i pokarmu mam coraz mniej. Jeszcze chwila i bedzie koniec! Co mam zrobic? Jak przekonac moje dziecko do ssania? Lekarka kazala mi przez dwa dni nie dawac mu nic innego i karmic na okraglo. Jaaaasne! Ale jak to zrobic? On nie chce! Jak nie dam mu butelki to zakrzyczy sie na smierc (nerwus)!A ja tak strasznie chce karmic!!! Moze znacie jakis cudowny sposob na przekonanie dziecka do piersi? Czy to przez kiepski poczatek w szpitalu?