Nie bójcie się odstawić

IP: *.* 14.07.02, 11:32
Jakiś czas temu pisałam o moich problemach z prawie półtoraroczą córeczką, która bez przerwy chciała ssać pierś. W nocy budziła się co 2 -godziny, po północy zawsze brałam ją do swojego łóżka i spała ze mną aż do rana. W dzień nie było lepiej - domagała się cysia co pół godziny. Nie mogłam wyjść z domu na dłużej, moje dziecko nie było w stanie usnąć bez cysia. W nocy budziła się coraz częściej , nie mogła spać nawet ze mną (myślałam, że torosną zęby trzonowwe, ale teraz myślę, że w lecie mogło jej być w moim łóżku gorąco).Byłam coraz bardziej zmęczona i chyba w głębi duszy zła na córkę. Mimo to karmiłam ją nadal,bo myślałam, że to dla niej najlepsze. Aż w końcu ktoś mądry udzielił mi dobrej rady: odstawić od piersi. To było łatwiejsze niż myślałam! Udało się w ciągu tygodnia.I jest lepiej- dziecko śpi dłużej bez przerwy -potrafi przespać aż 4 godziny, ja wreszcie mogę spokojnie wychodzić z domu, czuję się lepiej psychicznie i może przede wszystkim fizycznie- karmienie to jednak wielki wysiłek dla organizmu. Sabinka też stała się chyba pogodniejsza- pewnie wyczuwa mój dobry nastroj. Teraz yślę, że trzeba było odstawić dużo wcześniej, że dziecko tym swoim marudzeniem mówiło mi, że to już czas, że chce być bardziej samodzielne. Teraz uważam (potwierdziła to osoba bardzo kompetentna), że roczne dzieci nie potrzebują już cysia i nie ma co im go na siłę wpychać.Szkoda, że medycyna wpada z jednej skrajności w drugą i najpierw mówi się, że pierś jest niechigieniczna, a za jakis czas każe się karmić do 5 lat. Trzeba znależć złoty środek. Zachęcam wszystkie mamy dużych osesków, zwłaszcza, jeśli mają podobne do moich problemy: nie bójcie się odstawić, będzie lepiej!
    • Gość edziecko: guest Re: Nie bójcie się odstawić IP: *.* 14.07.02, 18:22
      Odstawić, ale jak? Nasz syn budzi się w nocy różnie - raz co godzina, raz co 4. Jeżeli idzie do niego mąż, kończy się najczęściej na popiciu wody, jak ja - trzeba wyciągać najlepszego przyjaciela malucha.Niestety, mój mąż pracuje co drugi tydzień na 7 rano, więc szkoda mi, żeby jeszcze wstawał w nocy, bo i tak się biedak nie wysypia. Nad ranem dochodzi do - w mojej opinii - niezdrowej sytuacji, gdyż Kacper jest głodny i dosysa się tak, że nie sposób go oderwać. A jak się uda, to on się budzi i o 5 rano chce się bawić (godzinę potem znów idzie spać). A przy piersi śpi do 8. Kupiłam sobie nawet książkę o spaniu i wiem, że Kacper nie śpi za dużo, ale to nocne budzenie mnie wykańcza. Do tego teraz, latem, kiedy bluzki i sukienki mają duże dekolty, on się pakuje do piersi co 10 min. po to żeby sobie cmoknąc parę razy i już gdzieś znów pędzi (nie wyjmująć piersi z buzi... auu). Powoli brakuje mi sił i ochoty do karmienia. Tym bardziej, że jestem w 3 miesiącu ciąży i chętnie bym odpoczęła przed kolejnym ssakiem. No więc jak go odstawić??? Może masz jakieś sprawdzone metody? Albo któraś z Mam?
      • Gość edziecko: guest Re: Nie bójcie się odstawić IP: *.* 14.07.02, 18:55
        Piszesz, że jesteś w trzecim miesiącu ciąży- jesteś pewna, że karmieniem nie zaszkodzisz temu Maleństwu w brzuchu? Nie wiem, ile w tym prawdy, ale ginekolog powiedział mi, że w ciąży lepiej nie karmić piersią, bo wydziela się oksytocyna, która powoduje skurcze macicy i może- choć nie musi być to niebezpieczne dla Dzidziusia. Ponadto karmienie nadwyręża jeszcze bardziej organizm- "ciągną" z Ciebie nie jedna, tylko już dwie osoby.Pozdrawiam - Aga
    • Gość edziecko: guest Re: Nie bójcie się odstawić IP: *.* 15.07.02, 06:40
      Kasiu, napisz proszę więcej szczegółow, jak minął ten tydzień. Też stoję przed tym trudnym krokiem, mam 16-miesięcznego ssaka, który bez piersi nie zrobi kroku, a ja kojarzę sie córeczce chyba tylko z "mniam-mniam". Ale tak sie boję, czy starczy mi silnej woli. Mam też dodatkowy problem - Maja nie umie pić ze smoczka - jak podać jej inny napój w nocy...?Aga
      • Gość edziecko: guest Re: Nie bójcie się odstawić IP: *.* 15.07.02, 07:22
        Witam!Chciałam się włączyć do dyskusji chociaż karmiłam mojego syna tylko 9 miesięcy. Na szczęście sam nie chciał, albo może nie mógł się już skupić na ssaniu. Wróciłam do pracy i jakoś tak samo się stało, że przestał ssać. Od samego początku wprowadzałam nowe pokarmy tylko łyżeczką. Gęstsza kaszka na mleku na śniadanuie, zupa itp. Soki i wodę mój synuś pije z kubeczka z dziubkiem Aventa. To jest taki super kubek niekapek z taki korkiem w środku, żemaluch musi go trochę pociągnąć. Myślę, że jak 6-cio miesięczny maluch umiał się nauczyć to starszemu przyjdzie to łatwiej. Teraz Filip ma 11 miesięcy i radzi sobie ze wszelkim jedzeniem świetnie. Pozdrawiam i życzę powodzenia.Mama Filipka
      • Gość edziecko: Joanna_R Re: Nie bójcie się odstawić IP: *.* 15.07.02, 09:46
        Ago,może moje doświadczenia Ci pomogą???My odzwyczailiśmy się od piersi, gdy Piotruś miał 15 miesięcy. To była moja decyzja – też miałam już dość karmienia w nocy, krępowało mnie także publiczne, takie świadome rozbieranie przez dość duże już dziecko do ssania. Po za tym, chciałam, żeby czasem i Tata mógł uśpić malucha (ssał wtedy głównie wieczorem przed spaniem, oraz w nocy – co 3, 4 godziny). Wbrew moim obawom, okazało się to bardzo proste i obyło się bez wielkich dramatów. Zwyczajnie, nakarmiłam go przed kąpielą warzywami z mięskiem, a potem przytulałam na dobranoc, dawałam wodę i smoczek (jest „smoczkowym” dzieckiem, od kiedy skończył 3 miesiące). I wiecie co... zasnął po 15 minutach bez piersi... Choć sięgał łapką, ale nie dałam, ubrałam się bardziej niedostępnie, i tyle. A w nocy podawałam mu wodę, wtykałam smoka i nie wyjmowałam go z łóżeczka, żeby nie poczuł zapachu mleka. Przez 2 noce miałam stracha, że zacznie płakać, protestować – nie zaczął. Za to ja zaczęłam trochę tęsknić za karmieniem, ale wiedziałam, że muszę konsekwentnie nie dawać, bo wszystko się zacznie od nowa. Przez 2-3 dni odciągałam, do uczucia ulgi, a potem już nie musiałam – samo przeszło. Do dziś, żeby zasnąć Piotruś musi mieć obok siebie pełen kubeczek i smoka, picie go uspakaja, popija sobie często sam w nocy, nie wołając nas – po prostu sięga po kubek-niekapek, który stoi w rogu łóżeczka.Tak więc ja też polecam Ci kubki-niekapki. Są praktyczne nie tylko podczas nocnego pojenia wodą, ale i w podróży. My (a właściwie Piotruś, który ma dziś 2 lata i 4 miesiące) używamy ich właściwie cały czas, bo dzięki temu soczek nie trafia na podłogę (ulubiona zabawa synka to wylewanie zawartości kubka, nawet jak chce mu się pić). Kupując taki kubek zwróć tylko uwagę na to, czy łatwo będzie go myć (ten skomplikowany system zaworków-antykapków, który mieści się w nakrętce). Otóż takie kubki bardzo łatwo pleśnieją i/lub zaczynają brzydko pachnieć, ponieważ dokładne wymycie zaworków jest dość trudne. Dlatego np. odradzam kubek Chicco, bo nie da się go umyć porządnie (choć poza tym jest super), z kolei kubki Nuka po prostu nie działają jak niekapki (przynajmniej te 2, które testowałam). Najlepsze są chyba Aventy (z białym lub zielonym, wymiennym dzióbkiem, który po 1-2 miesiącach po prostu wyrzucisz, zamiast szorować).Pozdrowienia, napisz, jak ci się udało odstawić małego ssaka!
        • Gość edziecko: guest Re: Nie bójcie się odstawić IP: *.* 15.07.02, 11:13
          Najbardziej obawiam się tego, że Maja będzie się wybudzać za każdym razem. Teraz piszczy przez sen, dostaje pierś i śpi dalej. ja teę tak do końca się nie budzę, a rano do pracy... Chyba się zdecyduję w sierpniu, w czasie urlopu. Jak wyglada taki kubek-niekapek? My pijemy z normalej butelki z takim białym dziubkiem.
        • Gość edziecko: kachol Re: Nie bójcie się odstawićJuż mówię jak IP: *.* 15.07.02, 11:37
          A więc bardzo chętnie odpowiadam: zaczęłam odatawianie wieczorem, po rozmowie z pewną osobą, która ostatecznie mnie do tego przekonała. Byłam całkowicie przekonana, że chcę to zrobić. Tego wieczoru jak zwykle dałam cysia, ale po pierwse krócej po drugie "byle jak" - bez przytulania, głaskania, czułości. Gdy tylko wypuściła cysia z buzi wzięłam na ręce i zaczełam lulać i śpiewać dotąd aż usnęła i śpiącą położyłam do łóżeczka. W nocy oczywiście się obudziła, ale nie dałam cysia od razu tylko dopiero na wyraźną prośbę i znów nie dopóściłam, żeby przy cysiu usnęła, tylko ją lulałam. Chodziło o to, żeby utrwalić inne nawyki związane z zasypianiem. Przy okazji oczywiście tłumaczyłam, że już jest na cysia za duża, podawałam przykłady małych dzieci, które ssą i dużych, które nie ssą.W dzień było łatwiej- gdy chciała cysia proponowałam coś do jedzenia lub picia i o dziwo! zwykle się zgadzała(choć parę razy jeszce uległam po strasznej walce). Ssania w dzień(z wyjątkiem południowego przed snem) oduczyła się w ciągu 2 dni. W południe powtórzyła się sytuacja z wieczora. Usnęła na rękach. W trzecim dniu ustliła się sytuacja, kiedy dawałam już tylko przed snem i w nocy nad ranem, kiedy nie miałam siły już lulać, po za tym jak się budziła w nocy to lulałam i, co bardzo ważne, dawałam jej do rączki różne zabawki,zresztą na jej własną prośbę. To był tydzień ciągłego lulania- czasem pomagała mama. Po tygodniu zdecydowałam się ostatecznie odatawić po prostu powiedziałam, że nie i już- płaczu było mnóstwo- jednak nie chciwłam robić córce niepotrzebnych nadziei doszłam do wniosku, że to okrutne- popłakała jwszcze jeden dzień i było lepiej -myślę, że ona zrozumiała. Po za tym wiedząc, że nic nie osiągnie nie chciało jej się urządzać scen. W zaspokojeniu chęci ssania bardzo pomógł kubeczek z miękkim ustnikiem Aventa. To był bardzo ciężki tydzień, ale opłaciło się teraz potrafi przespać 7 godzin. Nad ranem już nie noszę na rękach- lulam na kolanach- zgodziła się po jedym ataku złości. Wierzę, że z czasem i lulanie nie będzie potrzebne. I jescze kjedno- przez ten tydzień prawie wszystkie prace poszły w kąt- ciągle się z nią bawiłam- chodziło o to, żeby nie poczuła się odrzucona. Myślę, że najważniejsze to samą siebie przekonać- wtedy łatwiej przekonać dziecko- dziecko wyczuwa niechęć matki do dawania piersi i samo ma mniejszą ochotę. Kasia(jestem malina, ale poprzednim razem coś mi się pomyliło i komputer zapisał mnie guest-Kasia)
          • Gość edziecko: Ptaszyna Re: Nie bójcie się odstawićJuż mówię jak IP: *.* 15.07.02, 12:55
            Odstawiłam Jacha po 13 miesiącu. Najpierw nie dostawał cysia w ciągu dnia (wróciłam do pracy), później już po moim powrocie z pracy, ale wieczorem to był obowiązek! NIe usnął inaczej niż przy piersi. Ale pewnego wieczoru powiedziałam:dość. Budzenie się w nocy kilka razy, przenoszenie Jaśka do naszego łóżka, odnoszenie do łóżeczka - to już za wiele. Wieczorem, po kąpieli zjadł pięknie kaszkę i lulanie odbyło się na rękach a później w wózku. Usnął. Oczywiście w nocy pobudka. Dostał butlę mleka. Wypił prawie wszystko! Czyli jednak był głodny...trzeba na to uważać, bo podając tylko wodę, czy herbatkę nie wypełnimy głodnego brzuszka. Usnął. Obudził się jeszcze dwa razy, ale tym razem wystarczyła herbatka (bardzo słabiutka owocowa, bo Jasiek nie lubi wody). Następnej nocy było już wycie. Cała noc nieprzespana z Jaśkiem na rękach. Mleko, owszem wypił, ale co z tego? Nie chciał się przytulić, nie chciał leżeć, zasypiał na rękach ale nie było mowy o położeniu do łóżeczka. Następnej nocy - powtórka z rozrywki. Ale już później - bez problemu. Na początku robiłam mu w nocy mleko. Wiem, że bakterie na ząbkach itd. ale dla świętego spokoju tak ze dwa tygodnie dostawał butlę. Teraz - są upały - budzi się tylko raz w nocy, a czasem jak jest zmęczony brykaniem, nie budzi się wcale. Daję mu rozrzedzoną herbatkę i nie ma problemu. Jeśli chodzi o budzenie się w nocy (nad ranem ok. 4, 5), to przejdzie. Jasio też się tak budził. Trzeba było się pobawić z nim godzinkę i znowu usypiał. Przeszło. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.
    • Gość edziecko: guest Re: Nie bójcie się odstawić IP: *.* 15.07.02, 13:44
      Teraz uważam (potwierdziła to osoba bardzo kompetentna), że roczne dzieci nie potrzebują już cysia i nie ma co im go na siłę wpychać.Szkoda, że medycyna wpada z jednej skrajności w drugą i najpierw mówi się, że pierś jest niechigieniczna, a za jakis czas każe się karmić do 5 lat. Trzeba znależć złoty środek. Zachęcam wszystkie mamy dużych osesków, zwłaszcza, jeśli mają podobne do moich problemy: nie bójcie się odstawić, będzie lepiej!Sama wpadasz w przesade. 5 lat Ok ale twoja coreczka miala poltora roku. opowiesci ze dziecko roczne nie potrzebuje piersi to absurd. A co ma pic? Mieszanka mleczna lepsza?Chcialas to odstawilas- ale po co do tego dorabiac ideologie ze to dla dobra dziecka? To dla twojego dobra przede wszystkim. Jest ono oczywiscie wazne i dobrze ze odstawilas zamiast cierpiec. Ale mowienie o wielkich korzysciach dla dziecka ktoremu ssanie cycaponad rok szkodzi- to juz chyba dla lepszego samopoxczucia... tylko ze kilka dziewczyn moze miec gorsze....
      • Gość edziecko: guest Re: Nie bójcie się odstawić IP: *.* 15.07.02, 20:44
        Teraz uważam (potwierdziła to osoba bardzo kompetentna), że roczne dzieci nie potrzebują już cysia i nie ma co im go na siłę wpychać.Szkoda, że medycyna wpada z jednej skrajności w drugą i najpierw mówi się, że pierś jest niechigieniczna, a za jakis czas każe się karmić do 5 lat. Trzeba znależć złoty środek. Zachęcam wszystkie mamy dużych osesków, zwłaszcza, jeśli mają podobne do moich problemy: nie bójcie się odstawić, będzie lepiej! jak może roczne dziecko nie potrzebować cycusia, to co zamiast piersi mam jej dawać mieszankę mleczną a może krowie mleko ???? I wcale córci nie wpycham cycusia sama go szuka!!!!! Ja karmię już ponad 12 miesięcy i mimo że muszę za niedługo iść do pracy to nie wyobrażam sobie odstawić mojego ssaka (chyba że samo by zrezygnowało). Dla mojej córeczki to jest coś najwspanialszego i wiem że jej daję wszystko co najlepsze !!!!! A na odstawianie i przyjdzie pora i wcale się tym nie martwię a choćby to trwało i 5 lat to cóż z tego ??? a co do ostatniego zdania trochę bym je zmieniła: nie bójcie się odstawić, będzie lepiej! a może i gorzej.pozdrawiam karmiące mamy i te niekarmiące PS to co naturalne jest najpiękniejsze!!!!
    • Gość edziecko: NataliaM Re: Nie bójcie się odstawić IP: *.* 15.07.02, 18:38
      DZIEKUJE GOSI_WIECZNIE_MŁODEJ za zwerbalizowanie uczuc mamy,ktora karmi swoja roczna core,a na dodatek jest w ciazy i poczula sie z lekka zachwiana po przeczytaniu powyzszych podsumowan autorstwa KAsi.Pozdrawiam karmiace i niekarmiace Mamy,NAtalia
      • Gość edziecko: guest Re: Nie bójcie się odstawić IP: *.* 16.07.02, 12:54
        Ja mam już za sobą odstawienie, choć okropnie się bałam jak to będzie. Byłam mocno zdecydowana i gdyby nie to pewnie dalej karmiłabym swoją prawie 16stomiesięczną Oleńkę.Udało mi się to dwa tygodnie temu. Wczesniej karmiłam raz dziennie do usypiania, wieczorem no i całą noc. Dodam, że mała usupiała tylko przy piersi. Na ostateczne pożegnanie z cyciem wybrałam porę dziennego usypiania. Poszłam za radą jednej internetowej mamy i posmarowałam piersi musztardą. Efekt był zdumiewający. Ola nie chciała wziąć do ust tego paskudztwa. Tłumaczyłam jej, że mleczko się zepsuło. Kilka razy próbowała jeszcze cycia, ale za każdym razem z wielkim rykiem rezygnowała. Ostatecznie nie spała wtedy w dzień. Wieczorem po solidnej kolacji usnęła w wózku i o dziwo zbudziła się raz. Następnego dnia zasnęła na rękach i tak zostało do dzisiaj. Po około tygodniu dwie noce przespała bez przerwy, czyli od 22.00 do 7.00.Teraz budzi się raz, biorę ją wtedy na ręce i chwilkę noszę, potem spowrotem do łóżka. Odetchnęłam z ulgą i wszystkim mamom, które są już bardzo zmęczone karmieniem radzę się nie zastanawiać, być zdecydowaną i się nie bać. AAAAAcha. Na czas odstawiania polecam do picia szałwię. Mnie pomogła. Pozdrawiam.
        • Gość edziecko: guest Re: Nie bójcie się odstawić IP: *.* 16.07.02, 13:01
          ech znowu troche pomoce...Fajnie Gosik ze ci sie udalo.Ale ja jestem osobiscie przeciwniczka machiavellego, ze cel uswieca srodki. Tak wiec JA przemecze sie tydzien dluzej, ale piersi nie posmaruje zadnym swinstwem. Uwazam to za postepowanie z lekka niehumanitarne- wyobraz sobie swoja ulubiona potrawe jej smak aromat, slinka plynie do buzi... i teraz dodaj do niej najwieksze swinstwo jakie jadlas..... tylko duzo zeby bylo czuc smak. I jakbys sie czula w restauracji gdyby ci zrobili taki kawal???Traktujmy te dzieci troche powazniej, one maja prawo miec swoje gusty, my mamy prawo je dostawic od cyca. Chyba latwiej pogodzic sie z mama, ktora nie daje niz z mama ktora daje a to jest okropne.....
          • Gość edziecko: kachol Re: Nie bójcie się odstawić IP: *.* 17.07.02, 10:45
            Z tym wpychaniem cysia na siłę to oczywiście przesada, ale chodziło mi mniej więcej o to, że złapałam się na takich na przykład zachowaniach: kiedy córeczka budziła się w nocy to nawet nie próbowałam jej usypiać inaczej tylko od razu dawałam cysia, wieczorem kładłam się z nią na łóżku i dawałam cysia do tąd, aż usnęła, kiedy rano marudziła- to samo i spałyśmy do 9, w południe - to samo -byle tylko spała. Czasem w nocy budziła się i mówiła "piewać"(śpiewać) -a ja dawałam cysia- bo to łatwiej.Przy dawaniu cysia czasem lulałam, zawsze tuliłam, całowałam, głaskałam, nic dziwnego, że tak się przyzwyczaiła. Po za tym przypomniałam sobie, że chyba przegspiłam właściwy moment - około 9-10 miesiąca ssała bardzo mało. Wierciła się przy ssaniu a ja, głupia, zamiast się cieszyć, lulałam, żeby się nassała- czy to nie jest wpychanie na siłę? Ale miała wtedy majteczki ortopedyczne i było mi jej żal - chciałam, jej to wynagrodzić -chyba przedobrzułam.
Pełna wersja