i stalo sie...dzis podam mojej coreczce butelke:-(

01.12.06, 17:13
I stalo sie to co stac sie nie mialo prawa.Karmie coreczke od 2 miesiecy i od
3 tyg moja coreczka wije sie przy jedzeniu.Prosilam o pomoc ,mowilam ,ze
trace pokarm.Dostalam odpowiedz ,ze pokarm mam na 100% musze tylko w to
uwierzyc.Wierzylam a ostatnio pediatra stwierdzil,ze niestety dziecko je za
malo, za malo przybiera na wadze i ,ze faktycznie piersi za malo nabrzmiale
(karmilam w przychodni).
Wierzylam ,ze bede karmic piersia, ale niestety.Moze to przez ciagle
zdenerwowanie,ze coreczka ma skaze, a ja musze uwazac na no co jem.Te ciagle
wyrzutu sumienia w poszukiwaniu alergizujacego pokarmu.
Szkoda mi dziecka, juz nie moge patrzec jak wije sie ,szarpie brodawke a ja
naczytawszy sie jak to czesto trzeba przystawiac dziecko ,ze wtedy pokarm
bedzie-wierzylam w to.niestety nie powiodlo sie.Ciagle budzila sie
niewyspana, bo chciala jesc, zaczela ssaC wlasne paluszki.
I co w tej sytuacji-mam nie podac corce dodatkowego pokarmu?
    • aleksandra19811 Re: i stalo sie...dzis podam mojej coreczce butel 01.12.06, 18:32
      Pocieszam Cię nie jesteś sama. Jedziemy na tym samym wózku. Ja karmię na
      przemian pierś (trochę) i butla. Też - "Wierzylam ,ze bede karmic piersia, ale
      niestety.Moze to przez ciagle
      > zdenerwowanie,ze coreczka ma skaze, a ja musze uwazac na no co jem.Te ciagle
      > wyrzutu sumienia w poszukiwaniu alergizujacego pokarmu." Tylko ,że ja tez
      jestem alergiczką , prawie na wszystko. I wiesz co,ulgę poczułam gdy (też
      córce) podalam butelkę i mialam pewność,że tam nic nie uczuli. Pozdrawiam
    • justajar Re: i stalo sie...dzis podam mojej coreczce butel 01.12.06, 18:37
      W pełni Cię rozumiem. Ja też mam problem z karmieniem. Mała skończyła wczoraj 7
      tygodni, w zeszłym tygodniu pojawiły się kolki (chyba???)Przy piersi się wije,
      pręży, płacze. Nerwowo nie wytrzymuję, nie wiem czy się najadła. Ona się męczy
      a ja również jak na to patrzę. I jeszcze to poczucie winy, że to przez ze mnie
      te jej boleści, że może coś zjadłam, że pokarm za szybko leci i ona jedząc
      łapczywie połyka powietrze i ma gazy i bolą brzuszek. Mała nie śpi spokojnie,
      ja jestem na skraju wyczerpania. Jestem o krok od przejścia na butelkę, gdybym
      tylko miała pewność że jej tym pomogę.
      • fergie1975 Re: i stalo sie...dzis podam mojej coreczce butel 01.12.06, 20:45
        Wydaje mi się że 6-8 tygodni to jakiś okres przejściowy, chyba nawet to się
        nayzwa kryzys laktacyjny, że nam się wydaje że mleko się kończy... a u dzieci w
        tym okresie właśnie zaczynają sie kolki, o ile w ogóle.
        Myslę że trzeba to przetrwać, ja latałam co tydzień na ważenie do przychodni i
        mimo że wydawało mi się że się nie najada, że mam coś nie tak z pokarmem to
        jednak przybierał....
        To jest forum wspierające więc wspieram. Dziewczyny trzymajcie się !!!
    • mika_p Re: i stalo sie...dzis podam mojej coreczce butel 01.12.06, 20:58
      Ech... tylko pogratulować twoim rozmówcom z przychodni wiedzy. Kto powiedział,
      ze po 2 miesiącach karmienia piersi muszą być nabrzmiałe? Nie muszą wcale.

      Szukam na forum twoich postów, patrzę czy gdzieś nie napisałaś, jak to jest z
      tym przybieraniem na wadze. Widzę, ze piszesz, ze nad ranem masz problem z
      wijącym się, bąkującym i płaczącym dzieckiem - takie zachowanie się dziecka
      jest czesto spotykane, wiele razy dziewczyny o tym pisały, ja też obserwowałam
      takie cos u swojjej córki; może nie w takim nasileniu jak u ciebie, ale tez
      odbywało się to nad ranem i tez trwało godzine lub dłuzej, az do kupy. I wiesz,
      zastanawiam się, czy przyczyną tego zjawiska nie jest po prostu noc, czas kiedy
      dziecko lezy - w dzien jest noszone, przenoszone, przekładane, przewijane,
      przebierane i wsyztskie te czynnosci stanowią coś w rodzaju masazu brzuszka,
      który pomaga naturze. Po nocy zaś nie ma tego efektu i dziecko musi sobie samo
      poradzić.

      Przeczytałam jeszcze, ze spisz w bardzo ciepłym pokoju z przesuszonym
      powietrzem. Zapewne z małą? To też może byc jedna z przyczyn kiepskiego snu,
      moze jej byc za ciepło i za sucho w nosku i gardle. (BTW, wybierając krem dla
      siebie wybieraj po pierwsze krem dla cery wrażliwej).

      I czytam dalej, że sie martwisz, ze przy 20 stopniach dziecko ma zimne rączki,
      nóżki, nosek - i że nikt ci nie odpowiedział, że ma prawo. Czy dziecku jest
      ciepło sprawdza się macając karczek, jak jest ciepły to jest OK, rączki
      (ogólnie "koncówki") mogą być zimne, twoja córeczka jest jeszcze malutka, ma
      niedojrzały uklad krążenia, to absolutnie normalne.
      Może ona jest zwyczajnie przegrzana i stąd takie cyrki?

      Późno się robi.
      Jesli jeszcze nie podałaś tej butelki, to wstrzymaj się do jutra.
      Podawanie nowych rzeczy na noc to kiepski pomysł. Jezeli malutka źle zareaguje
      na mieszankę (mam nadzieję, ze lekarz dał ci receptę na pepti albo nutramingen,
      a nie polecił zwykle mleko) - co sie wrazliwym dzieciom zdarza bardzo czesto,
      to kolejną noc bedziesz miec z głowy. W dzien jest łatwiej reagować. Wszelkie
      nowosci do diety dziecka wprowadza sie do południa, zeby móc obserwować.
    • agutek30 Re: i stalo sie...dzis podam mojej coreczce butel 01.12.06, 21:17
      Ja miałąm ten sam problem, myslałam za mało pokarmu, mała jest ciągle głodna,
      źle przybiera na wadze, karmiłam na okrągło i powoli kryzys znikł, już go nie
      ma. Mała ma 3 1/2 miesiąca już przybiera na wadze ok 700 g na 4 tyg, a bywało i
      450g. Trzymaj się napewno wytrwasz, i nie martw się.
      Ja jak mała płakała kładłam sie z nią w sypialni i całymi popołudniami czytałam
      bądź ogladałam jakieś filmy, z Adą przy cycu, nie myslałam o braku pokarmu
      zaczytana w książkę i był on naprawde, był.
      • 1.1mp Re: i stalo sie...dzis podam mojej coreczce butel 01.12.06, 21:59
        U mnie było podobnie. Od samego początku miałam za mało pokarmu, piersi
        miękkie, a mały wydawał się głodny. Żeby więcej leciało dusiłam piersi
        wyciskając z nich mleko, tak aby mały zdążył usnąć i by coś nazbierało się do
        następnego karmienia. Niewiele to pomagało, złamałam się i zaczęłam dokarmiać
        butelką. Przez to synek nie chciał ssać piersi, prężył się i krzyczał. Wtedy
        odkładałam na jakiś czas butlę i na "siłę" przystawiałam cyca, aby się
        całkowicie nie zniechęcił. Najlepiej ciągnął kiedy był śpiący lub w nocy.
        Trwało to do 4 miesiąca. Wtedy o dziwo zrezygnował z butli na rzecz cyca.
        Karmię go do teraz, a synek ma 11 miesięcy. Wszystko jest możliwe, ale nie
        wolno zbyt szybko rezygnować . Pierwsze dziecko karmiłam tylko 2 miesiące, z
        drugim postanowiłam się tak łatwo nie poddawać i udało się.
    • wera_k Re: i stalo sie...dzis podam mojej coreczce butel 01.12.06, 22:46
      Juz sama nie wiem co mam robić , córeczkę karmiłam 10 miesięcy a synek skończył
      3 miesiące i przeszłam własnie na butelkę. czy jest jakiś sposób na powrót ?
      karmić go znowu ? próbować / Tak bardzo chciałalbym go karmic przynajmniej pół
      roku....
      • deela ja swojego malca dokarmiam od dwoch dni 02.12.06, 00:00
        ma 6 tygodni, wiem ze kryzys laktacyjny ale nie bede go glodzic
        wiec:
        rano kiedy sie obudzi (a noc przesypia cala potrafi i 7-8 h spac) daje mu tylko cycka bo po nocy sa pelne
        potem gdzieso 11 i 15 tez dostaje tylko cycka niech je meczy ile sie da
        o 15 zmieniam technike: najpierw prszystawiam do cycka na 15 min do jednego potem na 15 min do drugiego niech ssa ile sie da a potem jeszcze dostaje 60ml z butelki
        o 18 i 21 <mniej eiwcej> dostaje juz tylko mieszanka e ja sciagam laktatorem zeby sie te 120 ml uzbieralo na ostatnie nocne karmienie i 24
        taka mam metode i sie jej trzymam, mysle ze za dwa trzy tyg wszystko sie ustabilizuje i bedzie juz jadl tylko z cycka
        a ty sie nie przejmuj taki kryzys jest normalny grunt to nie wyrzucac sobie jakiej wyrodnosci bo to nie ma z tym nic wspolnego, tylko nie przestawiaj calkiem na butle niech je mieszanym sposobem
        • matsdas Re: ja swojego malca dokarmiam od dwoch dni 02.12.06, 14:36
          A skad wiesz ile zjada z piersi? Bo ja moja coreczke (5 tygodni) tez karmie po
          15 - 20 minut z obu piersi, ale juz nie dodaje butelki... Ale jej sie az ulewa,
          czy to nic nie znaczy, a raczej czy wciaz ma za malo? Wczoraj zauwazylam ze mam
          malo pokarmu, ale jak mala je z piersi, to slysze przelykanie i odbija jej sie
          ladnie, no i jak napisalam - ulewa sie tez po jedzeniu...
          • deela wiem bo sciagam i widze 03.12.06, 00:22
            wyczailam juz w ktorych porach mi brakuje i przy sciaganiu mialam z jednej piersi ok 15 ml nawet zakladajac ze dziecko wyssa 1/3 wiecej niz udasie sciagnac laktatorem to to i tak za malo :|
    • kumakk Re: i stalo sie...dzis podam mojej coreczce butel 02.12.06, 17:21
      a moze podlacz sie do laktatora czesto i postymuluj laktacje albo podaj swoj
      pokarm odciagniety? Ja karmie odciaganym od pol roku.
      • tatiana77 Re: i stalo sie...dzis podam mojej coreczce butel 03.12.06, 08:46
        ech, a ja niczego tak bardzo nie chciałam jak karmić piersią a tu lipa. Piersi
        mam gigantyczne a od kiedy malutka skończyła 1,5 miesiąca ( teraz ma dwa) muszę
        dokarmiac bo zaczęła tracić wagę. Laktatorem udaje mi się ściągnąć najwyżej 30
        ml - a przystawiam malutka czesto, potem ściągam, potem przystawiam i tak w
        kółko. Walczę i walczę i nic. w poradniach laktacyjnych byłam i dalej nic.
        Nie mam tyle pokarmu żeby wykarmić malutką i już ( chociaż cały czas próbuję) -
        i niech mi jeszcze ktokolwiek powie że każda matka jest w stanie wykarmić swoje
        dziecko...
        to kłamstwo:((
        • 1.1mp Re: i stalo sie...dzis podam mojej coreczce butel 03.12.06, 11:41
          Ja dokarmiałam do 4 miesiąca, kiedy mały zaczął podjadać inne rzeczy, sam
          zrezygnował z butli, a pokarmu też miałam niewiele. Kilka razy w czasie tego
          dokarmiania nie chciał już cyca, wtedy często go przystawiałam, żeby się nie
          zniechęcił całkowicie, a butlę dawałam prawie przez sen, żeby nie wiedział z
          czego dostaje jedzonko. Mi się udało, więc trzymam kciuki również za Was!!!
    • natasza997 Główa do góry!!!!!! 03.12.06, 12:17
      Czasem tak bywa w zyciu ze nie wszystko sie udaje w 100%.Poradzic Ci moge to co
      mnie uratowało zaczeło mleka brakowac wiec zakupiłam piwo perla zwykle i
      niegazowane po karmienu piłam im wiecej piłam to przybywało pokarmu a ja
      laktatorem odciagałam pokarm i wylewałam.Na ten czas sztucznie ja dokarmiałam .
      Wiem jedno im czesciej sciagałam mleko tym wiecej sie go produkowało nie były
      to zawrotne ilosci, ale powoli powoli i systematycznie.Moje karmienie piersia
      nie jest różowe bo mleko z piersi musiałam od 2 miesiaca sciagac laktatorem bo
      mała cyrki przy karmienu robiła ,a butla jak anioł zjadała. Tak jest do tej
      pory .Teraz Mała ma 5 miesiecy ja mam pokarmu tyle ze na jedno karmienie mi
      czasem zabraknie.Ale nie daj sie zwariowac, a apropos alergii polecam bicom ale
      u dobrego fachowca moze wiele wyjasnic.
      • monika2821 to ja-cd-jestem podlamana totalnie 03.12.06, 14:22
        Dziekuje Wszystkim za slowa otuchy!Mika-p-Tobie w szczegolnosci.
        Nie spodziewalam sie ,ze bede przezywac taki dramat.Mleko w 'expresowym tepie'
        zanika.Nawet w nocy jest bardzo zle.
        Dalam coreczce butelke-Nan ha a ona nie chce tego jesc.Ja placze, glodna corka
        placze-przezywam pieklo.
        • mika_p Re: to ja-cd-jestem podlamana totalnie 03.12.06, 16:49
          No to problem.
          A moze poszukaj informacji o oksytocynie, od czasu do czasu pisze na forum
          ktoś, kto dostał ją do wdychania, taki wątek znalazłam:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=43918381&a=43928474
          ale na pewno był jeszcze jeden, niedawno, niestety nie umiem go znaleźć.
          Masz pod ręka sensownego lekarza, który mógłby ci to przepisać i poczuć, jak
          stosować?

          Próbowałaś podawać świnstwo łyżeczką? Takiemu jeszcze-nie-głodnemu dziecku?
          Może problemem jest smoczek, a nie sam Nan? Kilka kropel na dnie łyżeczki, żeby
          mała się nie zachłysnęła, męcząca taka forma karmienia, no ale zawsze to więcej
          niż nic.

          A rozważałaś zestaw wspomagający? Razem z piersią podaje się dziecku koncówkę
          cieniutkiej rureczki, której drugi koniec połączony jest z butelką z mlekiem -
          nawet jak z piersi leci wolniutko, to z rurki w stałym tempie i nie zniechęca
          to malucha do jedzenia. Robi takie coś Medela, nazywa się SNS:
          calineczka.pl/sklep/product_info.php?manufacturers_id=37&products_id=1429&osCsid=90e250ef837fcb6eb267194b54508a01
          Drogie cholerstwo, ale moze znajdziesz coś tanszego. Tak tylko rzucam temat do
          opracowania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja