Karmienie po cesarce

IP: *.* 11.11.02, 20:44
Zwracam się z pytaniem do doswiadczonych Mamuś karmiących. Jak wygląda karmienie po cesarce? Kiedy pojawia się pokarm, jakie mogą być problemy itp. itd. Będę wdzięczna za wszelkie informacje, bo w czwartek mam cesarkę. Pozdrawiam
    • Gość edziecko: Behemot Re: Karmienie po cesarce IP: *.* 11.11.02, 21:52
      Miałam dwa cięcia. Po pierwszym zobaczyłam córkę dopiero po dobie, w dodatku wiem, że była dokarmiana sztucznie bez mojej zgody :gun: Z tego wynikły ogromne trudności: mała nie umiała dobrze chwytać (zresztą do końca karmienia, a karmiłam rok, chwytała bardzo płytko, było to średnio przyjemne), mnie wydawało się, że nie mam pokarmu. Pobudzałam laktację laktatorem i jak najczęściej przystawiałam małą do piersi. Po kilku dniach udało się, miałam wręcz nawał pokarmu. Z drugim dzieckiem było super, bo już godzinę po urodzeniu przystawiono mi go do piersi. Żadnych problemów :bounce: Musisz nalegać, by dano Ci dziecko do karmienia przed upływem 2 godzin, wtedy powinno być wszystko dobrze. W razie jakiś trudności proś śmiało o pomoc. Wszystkiego dobrego życzę. :hello: Gina
    • Gość edziecko: MariaMamaOli Re: Karmienie po cesarce IP: *.* 12.11.02, 12:50
      wiele się mówi o trudnościach z karmieniem po cesarce .... moim zdaniem można mieć kłopoty zarówno po naturalnym porodzie jak i po cesarce, planowana i dobrze zrobiona cesarka nie powinna przeszkadzać w karmieniu, ja miałam CC w znieczuleniu tym dokręgosłupowym z pełną świadomością co się działo, a pierwszy raz córka ssała po 2 czy 3 godzinach od urodzenia i nie miałam ani ja ani Olka najmniejszego problemu - ona ssała jak smok, ja miałam mleko, bez żadnych nawałów, zastojów, płynęło równą uregulowaną rzeką ..... tyle moich doświadczeń - maria mama Oli
      • Gość edziecko: kayak Re: Karmienie po cesarce IP: *.* 12.11.02, 16:59
        Zgadzam się z Marią, że chyba to głównie zależy od osoby a nie od tego czy miała cesarkę. Mnie tylko lekarze uprzedzali że pokarm ten właściwy może pojawić sie dzień dwa później- a jednak pojawił się dokładnie w trzeciej dobie. Moja cesarka nie była planowana - miałam znieczulenie podpajęczynówkowe małą dostałam godzinę po cesarce do karmienia- i to uważam jest bardzo ważne, no i żeby ktoś ci w tym pomógł. Pierwsze karmienie było dla mnie osobiście trudne bo mam bardzo duży biust i karmiłam młoda a taki sposób że ona leżała na mnie. Za Chiny nie mogłam jej upchnąć otoczki do buzi :lol: Potem już szło dużo lepiej. Wstałam osiem godzin po cesarce i karmiłam ją głównie na leżąco. Poradzono mi nakładki korekcyjne na piersi które nosi się między karmieniami i one załatwiły problem "upychania" otoczki ;) Polecam Ci też Pure Lan - to czysta lanolina na sutki zapobiega pękaniu- dzięki niej karmienie było dla mnie bezproblematyczne.Trzymam kciuki i pamiętaj że przy karmieniu największym wrogiem jest stres a sprzymierzeńcem profesjonalna położna.Marta z Gabusią
    • Gość edziecko: AaniaM Re: Karmienie po cesarce IP: *.* 12.11.02, 13:30
      Miałam niezaplanowaną cesarkę w 37 tygodniu.Ponieważ córeczka znalazła się na obserwacji na oddziale wcześniaków, a ja po cesarce byłam unieruchomiona, przystawiłam ją po raz pierwszy po dwóch dobach. Mała ssała bez problemu, jakby od razu wiedziała o co chodzi, mimo, że była karmiona butleką. Po około 4 dobach od CC miałam nawał mleczny.Potem sie to uregulowałało i cycamy do dzisiaj (to już prawie 22 miesiące). NIe wiem czy to istotne ale w czasie ciąży ciagle sączyło mi się mleko (siara?) z piersi, a i moja malutka nie miała żadnych problemów ze ssaniem.Ze mna na sali leżała dziewczyna po CC i ona z kolei nie miała pokarmu, jej córka domagała się mleczka i nie było mowy o przystawieniu do cyca, celem pobudzenia laktacji, była zainteresowana ssaniem tylko jeśli coś leciało, więc ssała butlę, a jak sie najadła to zaraz zasypiała. Ale ta dziewczyna miała wcześniej wywoływany poród, a podobno środki na wywoływanie opóźniają laktację.Na razie sie nie przejmuj. Na pewno dzidzia będzie chętna do ssania i mleczko popłynie (albo nawet będzie sikało we wszystkich kierunkach)PowodzeniaAnia
    • Gość edziecko: Dorunia Re: Karmienie po cesarce IP: *.* 12.11.02, 13:30
      Mój Maluszek mógł być przystawiony do piersi dopiero po kilkunastu godzinach od cesarki, gdyż niestety pierwsze godziny życia spędził w inkubatorze. Mimo to pokarm pojawił się bez żadnych problemów , a nawet było go więcej, niż synuś był w stanie zjeść. I bez trudu "karmimy się" do tej pory! Dlatego nie myśl o problemach, jakie mogą się pojawić, bo na pewno wszystko będzie dobrze - najważniejsze,że chcesz karmić. Trzymam kciucki i życzę powodzenia!Dorota mama półrocznego Kuby
    • Gość edziecko: Dyska_ Re: Karmienie po cesarce IP: *.* 12.11.02, 18:07
      Miałam nieplanowana cesarkę w znieczuleniu ogólnym. Dziecko pokazano mi zaraz po lekkim wybudzeniu, a pierwszy raz do piersi było przystawione ok. 12 godz. po operacji. Najpierw było malutkiemu ciężko uchwycić pierś. Ale na szczęście leciała z niej już siara. Prawdziwy pokarm zaczął się 2 dni później. Pierwsze 3 dni karmiłam tylko na leżąco, ale później mobilizowałam się do siadania. Mąż przywiózł mi z domu dodatkową poduszkę, na której kładłam synka i karmiłam go spod pachy. Bardzo wygodnie, wręcz relaksująco, ale trzeba wysoko położyć dziecko bo inaczej pod wpływem garbienia plecy wymiękają. No i najważniejsze to odpowiedzialne, pomocne położne, bo na początku naprawdę dużo wysiłku kosztuje przeniesienie dzidziusia do swojego łóżka i zajęcie z nim odpowiedniej pozycji. Trzymam kciuki :)Dysia
    • Gość edziecko: BM Re: Karmienie po cesarce IP: *.* 12.11.02, 23:52
      Miałam dwie cesarki, pierwsza 9 lat temu, niestety dzieciaki były przynoszone dokarmienia co trzy godziny i dokarmiane z butli, a ja byłam głupia idałam się przekonac mamie, że faktycznie krzys jest głodny, skoro godzinę temu jadł i znowu wrzeszczy.w lutym 2000 miałam drugie cięcie, Bartus wylądował w inkubatorze, dostałam go dopiero w piątej dobie, przyssał się pięknie i uratowł mi nabrzmiałe do granic niemożliwościo piersi.W inkubatorze był karminony sondą, mimo swoich 2 lat i 9 miesięcy nie pił zżadnego mleka z butelki, ssie do dzisiaj... mamy zamiar cos z tym zrobic w najbliższym czasie, ale narazie cieszymy się z tego.W oby przypadkach w 4 dobie miałam nawał pokarmu, z którym właścieiw nic nie dało się zrobioc, nawet lekarstwa na "poluźnienie" nie dawały nic, nie wspominając o masowaniu przez cały oddział pielęgniarek i straszenie cięciem..pozdrawiami życzę przyje,mnego karmieniaBeata
Pełna wersja