Czy komuś się udało wrócic do karmienia?

IP: *.* 16.11.02, 14:51
Mam pytanie jak w temacie - Czy którejś z Was udało się przywrócić laktację? ja miałam trochę poblemów z karmieniem i niestety zaczęłam dokarmiać, ale chciałabym wrócić do karmienia wyłącznie piersią. Przeczytałam nawet na stronie www.laktacja.pl jak to zrobić. Tylko chciałabym sie dowiedzieć czy któraś z Was już tego dokonała. Wiem, że tak od razu laktacja sie nie poprawi, ale potrzebuję, żeby ktoś mi powiedział, że mu się udało, to łatwiej mi będzie walczyc o pokarm. Z góry dzięki za wsparcie.MartaK i Ewunia.
    • Gość edziecko: Sylwia77 Re: Czy komuś się udało wrócic do karmienia? IP: *.* 16.11.02, 17:37
      Moja ciocia może nie dokońca wróciła do karmienia, lepiej powiedzieć, że stoczyła walkę o to żeby wogole karmić, dopiero po ponad dwóch tygodniach po porodzie udało jej się wywołać laktację. Myślę, że jeżeli naprawdę zalezy Ci na tym to na pewno wrócisz do karmienia, potrzeba tylko dużo cierpliwości i samozaparcia a napewno bedzie dobrze. Życzę Ci tego i pozdrawiam.PS jakiś czas temu czytałam o kobiecie, której udało się karmić adoptowane dziecko. jeżeli piersi które nie są przygotowane przez ciążę do karmienia to potrafią to co dopiero piersi, które już początki tego mają za sobą.
    • Gość edziecko: iwonabkl Re: Czy komuś się udało wrócic do karmienia? IP: *.* 17.11.02, 04:09
      hej !!!u mnie ciut inaczej ,ale w temacie.moja córcia po raz pierwszy pila mleczko ode mnie bezpośrednio, gdy miała 3,5 m-ca.Przez ten czas ja ściagalam .Ponieważ Mała nie miała warnków do ssania,więc uczyłam ją ssać i karmiłam po palcu,po drenie przy cycu,strzykawką,łyzeczką.Wszystko poto by ne zaburzyc odruchu ssania,bo wierzylam ,że kiedyś ja przystawię i nakarmię tradycyjnie.w koncu gdy miałam coraz mniej pokarmu(pomimo ściagania elektrycznym laktatorem)podawalismy jej jako uzupelnienie butelkę,potem dwie,potem rownież moje ściągane mleko butelką,bo fizyznie nie dawałam rady(1-2 godz.ściagania,potem godz karmienia,a mam jeszcze starszą corcię-wowczas niespełna 4-letnią).efekt był taki ,że w momencie gdy mogłam Ja przystawic,pokarmu miałam na dobę ok.50-80ml\\\\dobę.DÓŁco zrobiłam?położyłam się z dziewuszką mą do łóżka na dwa dni i dawalam"cyca"gdy tylko dawala oznaki glodu ,pragienia.niezadowolenia,czy najmniejszy znak interpretowany przeze mnie jako okazja do wetknięcia Jej piersi do dziobka.Czyli non stop:-))potem wciąz przy byle okazji,a pokarmu powoli-fakt, coraz to i wiecej,wiec spokojnie ,to nie odrazu ,nie -chce i mam.na to trzeba czasu...teraz kobita ma 16 m-cy i ssie jak smok,wciąz i niezmordowanie.To pocieszyciel,usypiacz w ciągu dnia,odpoczynek i okazja do odizolowania się od nadmiaru bodzców,kt.nieraz już męczą mojego ciekawskiego Żuczka. To co jest jak sądzę istotne dla ciebie:gdy przystawiałam Malucha ,pokarmu bylo naprawde niewiele,Mała nie umiała jeszcze ssać,bo nigdy wczesniej tego nie robiła.trzeba dac Okruszkowi troche czasu i wykazac się ...lenistwem,leżec w "wyrku"prosic o posilki,przekąski i dawac Malcowi siebie-dosłownie.Oczywiście to leżenie w "wyrku"to wg siebie i własnej aktywności rownież:-))BĘDZIE DOBRZE!POZDRAWIAMMAMA OLI I MARCEKI IWONA B.ps. to co jeszcze jest ,jak sądze istotne;podobno,by karmienie piersią dla Malca było "pociągające"to smoczek przy butelce ,gdy jeszcze z niej korzysta ,powinien niejako byc trudniejszym sposobem karmienia.Czyli nie rurociag z ktorego samo leci,ale coś nad czym trzeba sę namęczyć ,tak by nagle malec zauważył ,ze nie butla karmi tylko "cyc który do tego jest łatwiejszy w obsludze.pozdrawiampowodzenia!!1
    • Gość edziecko: gutki Re: Czy komuś się udało wrócic do karmienia? IP: *.* 17.11.02, 14:43
      Nie piszesz, ile Twój maleńtas ma miesięcy - domyślam się, że dokarmianie nie trwa jeszcze b. długo (a jak z ilością ? tj. ile razy dziennie, po ile dostaje mleczka z butelki). Ale tak czy inaczej wydaje mi się, że Ci się uda :) - grunt, to motywacja.Mnie zgubiła nadmierna zarozumiałość "doświadczonej matki" - wydawało mi się, że przy drugim dziecku wiem już wszystko, i nie zwróciłam uwagi na złą technikę ssania Alka; w efekcie musiałam go dokarmiać (nie tylko musiałam, ale i chciałam - miałam tak starszne wyrzuty sumienia, że biedaka głodziłam!!! ;) ). Ale jednocześnie b. chciałam kontynuować karmienie i w miarę możności wrócić tylko do piersi. I UDAŁO SIĘ - metodą opisana powyżej, tzn. podawaniem piersi jak najczęściej i pod każdym pretekstem ;) . Dosyć długo miałam jeszcze wątpliwości, czy junior się najada, więc dostawał Nutramigen raz dziennie - przez ponad dwa miesiące męczyłam się z łyżeczką (taką do podawania lekarstw, mieści 10 ml - zawsze to łatwiej, niż zwykłą) - potem, kiedy zrobił się nader ruchliwy i sprawny manualnie (czytaj: łyżeczkę przytrzymywał i usiłował sam wkładac do buzi... albo ucha, albo za kołnierz), z wielkim strachem zaproponowałam butelkę (z minimalnym otworkiem). Wypijał z niej ok 100-120 ml raz dziennie, potem - juz nie każdego dnia, potem - wcale... No i teraz, kiedy ma prawie 7 miesięcy, mam inny problem: mleko mamy jest THE BEST i mam kłopoty z namówieniem go na inne pokarmy ;)Życzę powodzenia, myślę, że na pewno uda ci sie wrócic do piersi - i na pewno warto!
    • Gość edziecko: Ewka22 Re: Czy komuś się udało wrócic do karmienia? IP: *.* 17.11.02, 22:01
      Cześć,Moja historia karmienia zaczęła się niezbyt przyjemnie. Moja Zosia urodziła się w wyniku cesarskiego cięcia. W 2 godziny po operacji próbowałam ją przystawić do piersi, niestety leżąc na wznak nie byłam w stanie tego dokonać. Nic prawie nie zjadła. Nakarmiono ją glukozą (bardzo domagała się jedzenia). W następnych dniach trzeba ją było stale dokarmiać, bo potrzebowała zjeść duuuużo (była prawie 5-kilowym noworodkiem), a ja stale nie miałam wystarczającej ilości pokarmu. Po nakarmieniu jej piersią wiozłam płaczące dziecko do oddziału noworodków, aby ją nakarmiono. Po powrocie do domu chciała stale jeść, a ja postanowiłam jej nie dokarmiać. Skończyło się to tak, że stale leżałam z nią w łóżku i non stop karmiłam. Po 10 dniach została zważona i okazało się, że od wypisu ze szpitala schudła 100g. No i się zaczęło. Zakupiłam mleko i karmiłam cykl: pierś i butelka. Dziecko zjadało mleko z piersi a z butelki troszkę. Mleka w piersi zamiast przybywać to ubywało. Po 2 tygodniach postanowiłam: dość. Zapakowałam się ponownie z Zosią do łóżka i karmiłam non stop. Efekt mnie zaskoczył. Po 2 dniach moje dziecko zasnęło nakarmione mlekiem wyłącznie z 1 piersi. Rewelacyjnie zaczęła przybierać na wadze. Tak jest do dzisiaj , a skończyła 6 miesięcy. Jedyny minus to, że teraz chciałabym ją dokarmiać (wracam do pracy), ale moje dziecko nie chce wziąć butelki do buzi. Zjada natomiast łyżeczką kaszki mleczno-ryżowe. Soczki pije z kubeczka z dzióbkiem. Według mnie da się wrócić do naturalnego karmienia. Warto, choć wiem z jakim trudem mi się to udało (nie miałam czasu nic zjeść, pić ani nawet skorzystać z toalety-okupione to było wielkim płaczem mojej córki). Życzę wytwałości.Pozd.Ewa
    • Gość edziecko: mik Re: Czy komuś się udało wrócic do karmienia? DZIĘKI! IP: *.* 18.11.02, 08:11
      Dzięki dziewczyny! Jesteście niezawodne. Rzeczywiście nie napisałam ile Ewka ma - dziewięć tygodni. Dokarmiam ją od niedawna. Mój problem polega na tym, że Ewka jak już uśnie, to potrafi spać (wg mnie) bardzo długo, bo np. 4-5 godzin bez upominania sie o jedzenie. Bardzo często zdarzało sie tak, że budziłam sie wyspana rano i dopiero wtedy orientowałam się, że mleko mnie zalało i minęła cała noc. Niestety tylko jej płacz jest w stanie wyrwać mnie ze snu w nocy. W ten sposób zaczęło mi brakować pokarmu. A jeszcze Ewa jest taka, że - zależnie od humoru - jeżeli nie ma już pokarmu w piersi to albo płacze i wypluwa pierś albo po prostu zasypia. To spowodowało, że muszę odciągać. Ale już jest lepiej - na początku powracania do naturalnego karmienia (tzn. w środę 13 listopada) odciągałam z obu piersi tylko 10-20ml mleka, a teraz mam już 50-60ml, więc jest nieźle. Teraz już i Ewa chętniej ssie, a jak jest jeszcze głodna, to dostaje to, co odciągnęłam wcześniej albo troche mieszanki.Jeszcze raz dziękuję za pocieszenie.AAAA!!! Jeszcze jak możecie, to napiszcie ile powinnam mieć mniej więcej pokarmu, żeby jej starczało? (jeśli to się daje jakoś określić).MartaK i Ewunia (11.09.2002r.)
    • Gość edziecko: Jagac Re: Czy komuś się udało wrócic do karmienia? IP: *.* 20.11.02, 00:48
      Nie wiem, czy mogę posłużyć jako przykład ale też miałam problemy z karmieniem. Moje maluchy (Majka i Bartek) mają skończone 3 m-ce (15 tydzień) i od 5 tygodni z Majką jesteśmy tylko na cysiu a z Bartkiem od dwóch. Chciałabymwytrwać. W czwartym tygodniu zaczęłam je dokarmiać (bo się za dużo nasłuchałam, że ich nie wykarmię no i nie miałam za bardzo wsparcia). Ale nie codziennie, czasem też je dopajałam. Potem znalazłam forum :-) Smoczki kupiłam firmy nuk ale te do płynów i przez te dawałam im mleko. Równocześnie z wprowadzeniem butli ściągałam pokarm, co mnie jeszcze bardziej dołowało - bo ściągałam go niewiele i potem im dawałam w kryzysowych sytuacjach. Po jakimś czasie zaczęłam ściągać coraz więcej. Majka w pewnym momencie zbojkotowała butlę a dla Bartka nadal ściągam i podaję mu raz dziennie, po kąpieli. (Nie wyrabiam karmić je jednocześnie z cyca). Jeśli chodzi o ilość to nie wiem czy się to da jakoś określić. Bartek je każdą ilość. Może to być 160 lub 220 ale potem i tak marudzi więc daję cyca.On przed snem musi sobie po prostu possać pierś. Być może Twoja mała też tak ma. No a cyc jak to cyc nawet jak pusty to coś w nim jest a podziałki nie ma, no i na bieżąco produkuje. A jeśli chodzi o zwiększenie laktacji towydaje mi się, że poprawiło mi się po tym jak zaczęłam:1. pozytywnie myśleć i nie stresować się2. systematycznie ściągać (ściągam raz dziennie około godz. 24 bo mojemaluchy śpią bez przerw od ok.21 do ok. 7 rano. Nie wiem jak to robią bo wdzień chcą jeść co 2 - 3 godz)3. kontrolować ilość wypijanych płynówŻyczę powodzenia i trzymam kciukiAga z Majką i BartkiemPs. Może do 10 tyg. to taki okres przejściowy??? :-)
Pełna wersja