karmienie i smoczek

IP: *.* 19.03.03, 13:21
Witam wszystkie emamy,Od kilku dni jestem szczęśliwą mamusią. Mam wspaniałego synka i mnóstwo pytań. Poczytałam trochę poprzednie posty, ale nie znalazłam tam wszystkich odpowiedzi, a na zagłębianie się dalej po prostu nie mam kiedy...No właśnie - mój synek spędzałby cały dzień przy piersi. Po jedzeniu robi kilka minut przerwy na drzemkę i znowu sie budzi. Nie sądzę, że jest głodny, bo pokarm zawsze jeszcze wypływa. Porblem polega na tym, ze po pewnym czassie - kilku godzinach takiego karmienia - budzi się i znowu szuka cyca. Wystarczy jednak, że się dośsie, raz "ciumknie" i zasypia. Czy on nie potrzebuje czasem smoczka? Czasami ssie swoją rączkę i wtedy śpi parę minut dłużej. Nie chciałabym dawać mu smoczka, bo obawiam się że mógłby później mieć kłopoty ze ssaniem.Czy miałyście może podobne doświadczenia?Agula
    • Gość edziecko: kapsel Re: karmienie i smoczek IP: *.* 19.03.03, 17:50
      Maluchy lubią ssać i to nie tylko z głodu niestety ;). Piszę niestety, bo mnie takie permanentne cycanie bardzo w pewnym momencie zaczęło męczyć. Smok stał się wyjściem idealnym. Miki absolutnie nie miał nic przeciwko okresowym podmianom ;). Używaliśmy też butli i nie przeszkodziło nam to w ssaniu cyca przez 1.5 roku. U nas się udało, ale podejrzewam, że przestrogi odnośnie ssania czegoś innego poza piersią nie biorą się z powietrza. Stąd też zachęcam do przyniesienia sobie ulgi :sol: ,ale nie ze wszystkich sił (żebyś nie poszukiwała mnie potem listem gończym celem pobicia usprawiedliwionego okolicznościami :lol: ).Pozdrawiam cieplutko,Asia
    • Gość edziecko: mysiam Re: karmienie i smoczek IP: *.* 19.03.03, 19:41
      Kochana,jakbym siebie czytała....mój miesięczny synek też spędzałby całe dnie przy cycu.Nie ważne czy ciągnie czy nie ,ważne żeby miał coś do miąchania w bużce.....Powiem szczerze ,że próbowałam go nauczyć ssać smoka,ale mały cwaniak nie daje się nabrać...smoka wypluwa z obrzydzeniem...Też mnie to załamuje,bo ja nic nie mogę zrobić.Przy cycu śpi dosyć długo ,bez -góra 10 minut.Byłam dziś u lekarki .Powiedziała,że mam się nie przejmować ,dawać na żądanie ,z czasem wszystko się unormuje.....Mysiami Michaś który przez miesiąc przytył 2 kilo!!!!!!
    • Gość edziecko: undp Re: karmienie i smoczek IP: *.* 19.03.03, 21:47
      Twoje Uważam, że dziecko potrzebuje jak najczęstszego kontaktu z matką, jej zapachu, jej ciepła. Mój Smyk nie wie, co to smok. W życiu swoim nie trzymał tego w ustach. Wybór był mój, trochę pod wpływem opinii głoszonych przez moją mądrą siostrę-stomatologa. Z ciągłym ciumkaniem mieliśmy ten sam problem. Może powinnam napisać w l.mn.: problemy, bo mój Smyk mniej więcej co trzy miesiące popadał w kilkudniowy amok ssania non-stop. Najtrudniej było ok. trzeciego miesiąca: bolały brodawki, zadek i boczki od ciągłego siedzenia-leżenia. Przetrzymałam i miałam satysfakcję, że mój maluch nie tulił się do gumy, tylko do mnie. Jewka
    • Gość edziecko: Majak Re: karmienie i smoczek IP: *.* 25.03.03, 15:16
      Powiem szczerze,że nie jestem zwolenniczką podawania dziecku smoka, ale... no właśnie, jest to na razie jedyny sposób, w przypadku mojej córki, na spokojne wyjście na spacer.Maleństwo ma dopiero 3 tygodnie i niunormowany czas karmienia,więc chce jeść non-stop.I jak tu wyjść?, ubrać ją? i siebe? Tylko krótkie oszukanie smoczkiem pomaga,po wyjściu zasypia i wypluwa zatyczkę.Jedno jest pewne, kiedy jest naprawdę głodna smoczek nie wchodzi w grę.Malutka się denerwuje, wypluwa go z obrzydzeniem!
    • Gość edziecko: magdalenka Re: karmienie i smoczek IP: *.* 29.03.03, 19:26
      Wiesz, ja mialam niestety inny problem, ktorego rozwiazaniem okazal sie smoczek wlasnie: maly czesto wymiotowal. Kiedy bylam na typowym "zjezdzie rodzinnym" maly strasznie sie darl. Mama i ciocie wyrzucily mnie z pokoju mowiac, zebym odpoczela, a one sie nim zajmal. Trwalo to trzy godziny... kilka razy wchodzilam mowiac, ze maly jest glodny, ale "nie pozwalaly" mi go nakarmic. Plakalam razem z nim, ze przeciez jako matka wiem lepiej. Jednak okazalo sie, ze maly bym PRZEZARTY!!! i dlatego tak strasznie plakal. I dlatego musialam wprowadzic smoczek - maly ma co ssac i wymioty praktycznie sie skonczyly.Faktycznie, kiedy wkladam mu smoczek zaraz po karmieniu, kilka razy go wypluwa... ale pozniej sie przyzwyczaja i jest OK.Jednak kiedy wkladalam mu smoczek pierwszy raz, w oczach mialam lzy :-(.pozdrawiam, magdalenka
    • Gość edziecko: dorotadu Re: karmienie i smoczek IP: *.* 29.03.03, 20:09
      Ja też starałam się nie przyzwyczajać do smoka (przy cycu 24 h), ale po pewnym czasie zrobiło się to męczące. Nadal nie dawałam smoka ponieważ to "psuje" ssanie, zgryz itd. Teraz natomiast wkładam go kiedy tylko mam okazje bo niestety Majka uzależniła się od paluszka a to przecież jeszcze gorsze. Drogie eMamy może macie jakieś sposoby na odzwyczajanie ssania palucha u 4 miesięcznej damy?Dorota
    • kanna Re: karmienie i smoczek 09.04.03, 18:29
      Mój synek ma 3 miesiące i waży ponad 8 kg. Jeszcze chwila i podwoi wagę
      urodzeniową.
      NIGDY nie zdarzyło mu sie wypluc brodawki. Jest bardzo łakomy, poza tym ma
      bardzo silny odruch ssania.

      Gdyby nie smoczek, ważyłby pewnie teraz ze 12 kg. (oczywiscie jako nowoczesna
      matka, jestem przeciwna smoczkom ;)

      pozd. Ania
    • dottka Re: karmienie i smoczek 09.04.03, 23:35
      Cześć!
      A ja nie widzę nic złego w podawaniu małej smoczka. Moja córeczka już pare dni
      po urodzeniu dostawała smoczek, bo ją rzeczywiście uspokajał. Ja miałam
      problemy z popękanymi i krwawiącymi brodawkami, więc wytrzymywałam tylko z pół
      godzinne karmienie. Córcia po prostu lubi coś ssać i jak nie ma smoczka to ssie
      łapkę, rękaw, pieluszkę lub co jej podejdzie :) Też miałam problemy z ulewaniem
      (właściwie nadal mam) głównie z przejedzenia, a jak po 15-20 minutach podmienię
      cyca na smoczek to się już tak nie ulewa a mała nawet nie zauważa zmiany,
      lepiej tez zasypia. Niestety jest problem kiedy smoczek w środku nocy wypadnie,
      bo jest płacz. A jeśli chodzi o wady zgryzu to nie wydaje mi się żeby
      wywoływały go smoczki o anatomicznym kształcie.
      Pozdrawiam
      Dottka
    • bczerwin1 Re: karmienie i smoczek 10.04.03, 08:38
      Moja córcia od początku ładnie ssała i cyca i piąstkę. Niestety nie chciała
      smoka do 5 miesiąca życia, a później bardzo jej zasmakował. Nie przeszkodziło
      jej to w ssaniu cycusia (piąstkę odstawiła). Jutro kończy rok i nadal z
      zapałem ssie pierś.
      Co do wagi: moja też ważyła 8200 w wieku 3 miesięcy, była karmiona wyłącznie
      piersią , niestety smoka nie chciała (jakoś to przeżyłyśmy).

      Beata
    • majmo Re: karmienie i smoczek 12.04.03, 15:24
      U mnie to wygląda tak: smoczek nie wchodzi w rachubę w domu, na spacerze -
      owszem,ale też rzadko.Moja córka ma 6 tygodni,moze jest jeszcze za mała na
      gumową "zatyczkę".A nie ukrywam, bardzo by się przydała,bo siedzę całymi dniami
      z małą uwieszoną na cycu.Ona ma tak silnu odruch ssania,że nie przestaje ruszać
      buzią nawet przy przebieraniu i myciu!A okres czuwania zamyka się w kilku
      minutach 2-3 razy na dobę.Mimo tego,iż jestem przeciwna smoczkom w teorii, to w
      praktyce, rozwiązują wiele problemów i jestem za.Minęło już sporo czasau od
      twojego postu, napisz jaj sobie radzisz. Monika
      • aguleek Re: karmienie i smoczek 13.04.03, 18:25
        Cześć Moniko,
        Widzę, że nasze dzieci (zresztą w tym samym wieku) reagują tak samo. Smoczek
        został zakupiony niestety, ale na szczęście dziecko ssie go tylko chwilowo jako
        uspokajacz na początku spaceru i jak gdzieś jedziemy i to też nie zawzse już
        jest potrzebne. A jak jest głodne to nie ma mowy, żeby chociaż przez
        chwilkę "pociumkał". Jak już zaśnie to zawsze go wypluwa.

        Odruch ssania jest u niego też bardzo silny i jest coraz więcej momentów, kiedy
        nie śpi. Nie mogę go przecież karmić non stop. Ale na szczęście zaczyna coraz
        bardziej interesować się tym co dzieje się wokół niego. Reaguje na grzechotki,
        głos itp. Wtedy nie płacze ale smoczka też nie potrzebuje.

        Teraz karmienie nie jest już dla mnie takie straszne, ale początki były bardzo
        trudne. Popękane i pogryzione brodawki, zapalenie piersi, gorączka itd. Miałam
        gryzak z małego ręczniczka.... Nie wierzyłam, że karmienie może być przyjemne.
        Może nie jest to jeszcze całkowita sielanka, ale już nie jest źle. Na to
        wszystko jest niestety tylko jedna skuteczna rada - przeczekać.

        Mam nadzieję, że synek ustabilizuje sobie też w jakimś niedługim czasie (w
        miarę) pory karmienia i przerwy się wydłużą. Wtedy bęzie już pełnia szczęścia :)

        Pozdrawiam wszystkie mamusie i dziękuję za rady
        Aga (dawniej Agula09)
    • reszka2 Re: karmienie i smoczek 13.04.03, 21:31
      Hej, moja córcia urodziła się z tak silnym odruchem ssania, że miała przyssany,
      zasiniały na bokach języczek, pediatrzy nigdy wcześniej nie widzieli czegoś
      podobnego. Więc po przecycaniu cięgiem kilku tygodni, kiedy moje brodawki
      zamieniły się w czyste mięso a mój starszy syn powiedział że mnie nienawidzi,
      poddałam się i dałam smoczek. Polubiła i odczepiła się trochę od piersi co dało
      mi czas na wygojenie oraz na trochę czasu dla starszego.
      Uważa się że smoczka nie powinno się podawać przez pierwszych 6 tygodni, póki
      laktacja się nie ustali na wysokim poziomie, ale skoro masz dużo pokarmu więc
      chyba można wcześnie. Licz się też z tym że dziekco BAAARDZO polubi smoczek i
      będzie problem jak mu go zabrać, jeśli oczywiście będzie to dla ciebie problem.

    • katarzynad29 Re: karmienie i smoczek 13.04.03, 23:32
      Hej Agula, mój Maluszek przez pierwsze dwa miesiące okupował cyca no-stop, jadł
      nie za dużo na raz, przysypiał, budził się, jadł i tak w kółko. Niestety
      smoczka nie chciał. Potrzebował tylko i wyłącznie cyca. Widać było, że mleczko
      mu służyło, bo szybko przybierał na wadze, po kilogramie miesięcznie. Na
      szczęście w pewnym momencie nauczył się zjeść więcej za jednym razem i problem
      cyca non stop na wierzchu sie rozwiązał. Może i u Ciebie tak będzie. Mleczko
      mamy jest łatwe do strawienia, więc nawet jak się dziecko naje to szybciutko
      znowu jest głodne, a jak jest malutkie to i żołądeczek ma malutki i dużo nie
      pomieści. Na szczęście wszystko powoli mija. Mój ma teraz 4,5 m-ca i je co
      jakieś 2-3 godziny, a smoczka jak nie lubiał tak i nie lubi, potrzebuje go
      tylko do zaśnięcia, a jak tylko wpadnie w głęboki sen to wypluwa smoka z
      niezłym impetem. Pozdrawiam. Kasia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja