hipopotamama
26.12.06, 16:23
Paliłam przed ciążą ok.siedmiu lat czyli dłuuugo za dłuuugo (licealne
nawyki). Jak zaszłam rzuciłam, nie powiem że odrazu bo zajęło mi to ze cztery
tygodnie ale rzuciłam!
Stałam się zatwardziałą przeciwniczką palenia...aż do porodu.
Jak tylko urodziłam ochotka na dymka wróciła jak bumerang!
Teraz mała ma cztery i pół mc-a i przyznam, że zdarzy mi się od czasu do
czasu (raz na tydzień, dwa) pociągnąć choć karmię piersią. Tłumaczę sobie, że
zaraz po karmieniu to można bo wywietrzeje;)itd. A jak wyjeżdżam na kilka
godzin to rozpuszczam się jak dziadowski bicz:(
Potem karmię i mam wyrzuty sumienia, patrze na małą i czuję się jakbym jej
podawała truciznę.
Błagam napiszcie czym to grozi (małej oczywiście bo czym mi to wiem z
autopsji) jeżeli macie jakieś konkretne info-mam nadzieję, że otrzeźwieję!