nat.wroclaw
18.01.07, 01:24
Drogie Mamy, Pani Moniko
mam taki dylemat, który chyba wiąże się z moim jakowymś atawistycznym lękiem
przed laktatorem (rozreguluje laktację, rozwali mi psyche, pozbawi wiary w
siłę pokarmu, gdy zobaczę te marne kilka mililitrów ściagniete w pocie czoła,
takie różne mity mam w głowie) - a dylemat jest taki:
chciałby człowiek wyjść czasem, nie żeby na dyskotekę od razu, ale do
dentysty na przykład musze chodzić na 2 godziny nawet + dojazd +obsówa
dentystki + powrót robia się 3 godziny albo wiecej - zbyt długa przerwa
miedzy karmieniami dla 11-tygodniowego maluszka.
No i zastanawiam się czy kupienie laktatora i mozolne kolekcjonowanie
kubeczków z pokarmem w lodówce na okoliczność wyjść jest okej. Czy
aplikowanie butli dzieciaczkowi na przemian z piersia czgos mu tam nie
pomiesza. Czy da sie efektywnie ściagnąć tyle pokarmu, żeby starczyło na
jeden posiłek, gdy mnie nie ma?
Czy gdy nie uda się za jednym posiedzeniem ściągnąć wystarczająco dużo,
mogłabym "dociagnąć" jeszcze po kilku godzinach i wymieszac z porcją
poprzednią, czy to byłyby dwie zupełnie różne porcje do podania oddzielnie?
Echh, takie dylematy widzicie mam. Poradźcie coś ..
Dziękuję :)
Natalia