Laktator, butla, dłuższe wyjścia, ssanie _dylematy

18.01.07, 01:24
Drogie Mamy, Pani Moniko

mam taki dylemat, który chyba wiąże się z moim jakowymś atawistycznym lękiem
przed laktatorem (rozreguluje laktację, rozwali mi psyche, pozbawi wiary w
siłę pokarmu, gdy zobaczę te marne kilka mililitrów ściagniete w pocie czoła,
takie różne mity mam w głowie) - a dylemat jest taki:

chciałby człowiek wyjść czasem, nie żeby na dyskotekę od razu, ale do
dentysty na przykład musze chodzić na 2 godziny nawet + dojazd +obsówa
dentystki + powrót robia się 3 godziny albo wiecej - zbyt długa przerwa
miedzy karmieniami dla 11-tygodniowego maluszka.

No i zastanawiam się czy kupienie laktatora i mozolne kolekcjonowanie
kubeczków z pokarmem w lodówce na okoliczność wyjść jest okej. Czy
aplikowanie butli dzieciaczkowi na przemian z piersia czgos mu tam nie
pomiesza. Czy da sie efektywnie ściagnąć tyle pokarmu, żeby starczyło na
jeden posiłek, gdy mnie nie ma?

Czy gdy nie uda się za jednym posiedzeniem ściągnąć wystarczająco dużo,
mogłabym "dociagnąć" jeszcze po kilku godzinach i wymieszac z porcją
poprzednią, czy to byłyby dwie zupełnie różne porcje do podania oddzielnie?

Echh, takie dylematy widzicie mam. Poradźcie coś ..
Dziękuję :)
Natalia
    • agreta Re: Laktator, butla, dłuższe wyjścia, ssanie _dyl 18.01.07, 10:42
      Podciągam ;-)
      Mam podobny problem....
      • pitu_finka Re: Laktator, butla, dłuższe wyjścia, ssanie _dyl 18.01.07, 11:37
        Ja tez mam taki problem. Boje sie laktatora panicznie. Na poczatku tak wlasnie
        pobudzalam laktacje i juz nie wierzylam ze uda sie na samej piersi. Max co
        udawalo mi sie odciagnac z obu piersi to 20-30 ml. Teraz chetnie sprobowalabym
        jeszcze raz, moze teraz keidy wiem juz ze jest ok to poszloby latwiej.
        Natomiast ja za wszelka cene nie chce malej podawac butelki. Na razie jakos
        udaje mi sie tak to zorganizowac ze z nia jestem, no ale tak nie moze byc
        wiecznie. Czekam az bede ja mogla nauczyc pic z tego pierwszego miekiego
        niekapka Aventu (podobno +3 m-ce). I moje pytanie do Pani Moniki, czy kubki z
        ustnikiem wplywaja negatywnie na ssanie i kiedy tak realnie mozna dziecko
        nauczyc z czegos takiego pic?
        • monika_staszewska do pitu_finka 19.01.07, 15:48
          Ustniki czy to na butelce czy kubku nie zaburzają techniki ssania. Z ustnikami
          radzą sobie całkiem nieźle trzymiesięczne niemowlęta, a i młodszego obywatela
          widziałam, który wcinał z butli z ustnikiem. Zresztą szczerze mówiąc dzieci
          można nauczyć pić z przeróżnych urządzeń, wszak czasami podajemy im co tam
          trzeba łyżeczką, kieliszkiem, a nawet z malutkiego plastikowego kubeczka.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
          • pitu_finka Re: do pitu_finka 19.01.07, 17:37
            dziekuje, w takim razie dam juz sobie spokoj z butelka i od razu porwiemy sie
            na ustnik:-)
    • yoacha Re: Laktator, butla, dłuższe wyjścia, ssanie _dyl 18.01.07, 19:07
      Chociaż słyszałam tyle złego o tym, jak bardzo laktator i butelka ze smoczkiem mogą zepsuć karmienie, również ze względów stomatologicznych musiałam opuścić dom na parę godzin, zostawiając dziecię w ramionach kochającego, acz bezmlecznego tatusia. Było to w czwartym tygodniu życia mojej córeczki. Okazało się, że nie było żadnych, ale to żadnych problemów. Odciągnęłam 125ml tego dnia rano (a wychodziłam wieczorem). A, dodam, że tydzień wcześniej zrobiliśmy próbę, kiedy byłam w domu, żeby sprawdzić, czy mała w ogóle będzie w stanie wypić z butelki i czy to co odciągnę wystarczy. Udało się, tydzień póżniej też nie było problemów, a potem jeszcze wychodziłam dwa razy z czego raz aż na 5 godzin. Oczywiście staram się nie robić tego za często, ale czasem wyjście jest niezbędne. Dzieciątko dalej bez problemu ssie pierś, mi odciąganie nie zaburzyło laktacji - jeśli oczywiście wychodziłam na dłużej to zostawiałam więcej niż 125 ml, i to starałam się odciągnąć porcjami przez kilka dni - nie więcej niż 150ml dziennie - a potem mroziłam. A jeśli chodzi o moje piersi, to czasami po powrocoe odciągałam mleko, żeby było tak, jakby ona zjadła tyle co zwykle, a czasami nawet nie, i też nie miałam żadnych problemów, ani mi laktacja nie zanikła, ani nie miałam żadnych zatorów. Muszę jednak przyznać, że jak na to co czytam o problemach innych, to moje piersi sprawują się ogólnie znakomicie - mam dużo mleka, a jednocześnie żadnych zatorów, nawałów, zalewania się mlekiem ani innych tego typu problemów (odpukać), a moja mała jest wcale nie taka mała. bo jak się urodziła to ważyła ponad 4200 i bardzo szybko rośnie i przybiera na wadze... Być może delikatniejsze dziecko, albo słabiej produkujące piersi wymagałyby trochę wielkiej ostrożności. Proponuję metodą małych kroczków - próbę , albo wyjście na krótko. Ja też się trochę bałam, co będzie, ale jednocześnie przekonała mnie koleżanka, że dzieci karmione wyłącznie piersią, kiedy są starsze nie chcą butelki, jeśli nie miały z nią wcześniej kontaktu. A ja chcę za parę miesięcy wrócić do pracy. Życzę sukcesów.
      • oda100 Re: Laktator, butla, dłuższe wyjścia, ssanie _dyl 18.01.07, 19:55
        sciagnelam mleko ze dwa razy, bo maz chcial karmic:) wychodzilam ale na krotko,
        bo nie mialam potrzeby i weny, bo maly duzo ssal i nie bardzo wiedzialam kiedy
        i ile moglabym sciagnac, bo sciaganie wcale nie bylo takie proste i zajmowalo
        duzo cennego czasu. Oczywiscie ze sa sytuacje losowe kiedy musisz wyjsc na
        dluzej, wtedy ni ma co dyskutowac.
        Jezeli masz mnostwo dylematow co do uzycia laktatora, poczekaj pare tygodni az
        przerwy miedzy karmieniami wydluza sie i rytm dziecka troche sie unormuje. W
        koncu 11 tygodni to juz sporo czasu, nie sadze zeby za, powiedzmy, 8 tygodni
        dziecko ssalo co dwie godziny.
        Pierwszy raz wyszlam na dlugi wieczor jak maly mial 4 miesiace, sciagnelam
        wtedy 100 ml mleka, musialo wystarczyc, choc to byl tez w miare dobry okres,
        gdzie syn budzil sie regularnie kolo 24, wiec wiedzialam mniej wiecej czego
        mozemy sie spodziewac.
        I jeszcze jedno - te pare razy udalo mi sie sciagnac laktatorem max 100 ml, na
        wadze okazywalo sie ze maly wypijal z piersi okolo 200 ml, zatem nie bylo sensu
        meczyc siebie i dziecka.
        • nat.wroclaw Ja to bym chętnie zaczekała z tym wychodzeniem ... 18.01.07, 20:29
          masz rację, Oda, ale moje zęby niestety nie zechciały zaczekac i padły trupem.
          Dosłownie, sztuk cztery. Doprowadzanie mojej szczeki do stanu uzywalności jest
          tak pilne, jak i czasochłonne niestety.

          Well, bilans 1:1, mam jedną opinię na "tak" oraz Twoja, taka bardziej z
          rezerwą. I dylemat pozostał :)

          Dziękuję Wam jednak bardzo za odpowiedzi.
          Natalia
          • zaisa Re: Ja to bym chętnie zaczekała z tym wychodzenie 19.01.07, 05:09
            W czasie, gdy karmiłam tylko jedną piersią (brak akceptacji drugiej ze strony
            synka - za duże z nią były problemy), z drugiej wolałam odciągać pokarm ręcznie.
            Także kontrolnie do naczynka, ile się udaje odciągnąć.
            Jeżeli sytuacje są jednorazowe, może spróbować odciągać ręcznie? Nie każda
            pierś z nie każdym laktatorem się lubią (sprawdzone;)
            Powodzenia

            Ps. Dentysta i mnie czeka;( i zastanawiam się, jak to zorganizować...
    • monika_staszewska do nat.wroclaw 19.01.07, 15:49
      1. Przerwa trzygodzinna dla Młodego Obywatela nie jest jakąś dramatyczną, więc
      nawet jeśli odciąganego mleka będzie za mało, to jak już dziecię je zje można w
      ramach "zapełniacza" uciec się do pomocy wody czy naparu z rumianku. A jak Pani
      wróci to dziecię zaspokoi apetyt w pełni.
      2. Nie wiem czy potrzebny będzie laktator czy wystarczy ręka do odciągania -
      proszę zobaczyć/pomyśleć co Pani bardziej by odpowiadało.
      3. Butla jako taka nie jest groźna, gorzej ze smoczkiem na niej, bo on (tak jak
      i uspokajacz) potrafi narozrabiać w technice ssania. Ale szczęśliwie sa jeszcze
      inne możliwości np. butla z ustnikiem, łyżeczka - zwykła lub taka specjalna z
      pojemnikiem
      (Medela ma ją w swojej ofercie), mały kieliszek taki jak do lekarstw.
      4. Jeśli wyjścia będą w miarę regularne warto odciągać codziennie np. raz czy
      dwa razy dziennie i kolekcjonować zamrożone porcje. A jeśli wychodzi Pani
      rzadko, tak raz od wielkiego dzwonu, chyba wystarczy odciąganie przez kilka dni
      przed planowanym wyjściem (nawet i na dyskotekę, a co tam).
      5. Nie wiem jak będzie się Pani odciągało, więc nie wiem czy uda się od razu
      odciągnąć większą porcje czy nie. Na początku może być trudno szczególnie jeśli
      piersi przyzwyczaiły się już do jakiegoś rytmu produkcji odpowiadającego
      dziecku. Ale na szczęście można zbierać kolejne, nawet bardzo małe porcyjki z
      jednego dnia w jeden pojemnik, pamiętając że nową porcję trzeba ochłodzić przed
      połączeniem z poprzednio odciągniętą )już stojącą w lodówce).
      pozdrawiam i życzę zarówno owocnej wizyty u dentysty jak i innych udanych
      wyjść :)
      monika staszewska
      • nat.wroclaw Pani Moniko, pięknie dziękuję :-) 19.01.07, 17:28
        Jest Pani niezawodna, dziękuję bardzo za obrzerne wyjasnienia.

        Natalia
Pełna wersja