filipinka79
25.01.07, 20:34
Dziewczyny pomózcie bo jestemu kresu wytrzymałości. 15-go urodziłam synka,
miałam cc w zwiazku z czym maluch przez dwie pierwsze doby był karmiony przez
połozne butelką. Potem zaczęłam przystawiać malucha do piersi i od razu
schody. Najpierw mialam za mało pokarmu i znowu butla. Kolejne próby kończyły
sie płaczem i moim i małego mimo że pokarm dosłownie mi ciekł. Teraz
jesteśmy w domu a ja wciąz sobie nie radzę. Zdarza się że synek ciągnie
pierś przez 5-10 minut jak spływa ten nawał,potem jak musi już pociągnąć to
dostaje dzikiej histerii i strasznie się rzuca przy piersi. Ostatnio nawet
nie próbuje ciągnąc, chwyta brodawkę i od razu rzuca główką na wszystkie
strony i krzyczy. I oczywiście cała "impreza" kończy sie na butelce. Jestem
wykończona, nie wiem gdzie popełniam błąd,co robie źle. Podpowiedzcie coś,
proszę.