dinobambino
19.02.07, 00:32
Witam, u mojej 4-ro miesięcznej córy podejrzewam alergię (zdiagnozowałam
sama). Karmię wyłącznie piersią. Objawy alergii pochodzą jedynie z przewodu
pokarmowego, a mianowicie wielokrotnie już miała krew w kupce (po takiej
następowała kupa zielona). Przeszłam na bardzo rygorystyczną dietę (blisko 4
tygodnie temu). Jedyne, czego (jeszcze) nie wyeliminowałam to gluten (kasza
manna, kuskus). Kupki od 10 dni były prawidłowe (ostatnim razem krew
wystąpiła prawdopodobnie po jabłku i brokule). U mojego maleństwa "normalne",
to znaczy więcej wodnistego i mniej "musztardowego" (chociaż do końca nie
wiem, czy to prawidłowe?) Od 3 dni robiła ich mniej (2 zamiast 5) i były one
koloru pomarańczowego i całkiem wodniste. Wczoraj skusiłam się (właściwie to
było w ramach wprowadzania czegoś nowego) na kurczaka pieczonego w masełku. W
nocy była kupa obfita, gęsta, zbita w kawał wielkości kasztana, ale śluzowata
i w żółtym kolorze. Kolejne dwie nad ranem były o konsystencji żelu, w jednej
z nich krew, a w ciągu dnia żelowa kupa, nieco jaśniejsza niż gotowany
szpinak. I w końcu moje pytania: od kiedy trwa alergia, tzn. czy te
pomarańczowe kupy o niej świadczą (czyli winne jest coś ze ścisłej diety),
czy dziecko "na piersi" robi "stałe" kupki, czy dopiero należy się martwić od
momentu pojawienia się krwi w kupie i czy wobec tego JUŻ po około 15
godzinach zadziałał kurczaczek, czy to raczej kwestia ogórka kiszonego
zjedzonego 20 godzin wcześniej (który dotąd nie uczulał). A może problem w
ogóle tkwi gdzie indziej? Kiedy potencjalny alergen zjedzony przeze mnie
zadziała na dziecko? Bardzo proszę o pomoc. Będę wdzięczna. P.S. Badanie
chirurgiczne, usg ani posiew kału nic nie wykazały.