mam już dosyć karmienia piersią

15.03.07, 08:50
Moja córcia skonczyła pięć miesiecy. Od poczatku karmienie piersią nie
sprawiało mi radości.Podczas karmienia nie czuje wiezi z moim
dzieckiem..bardziej czuje tą wieź, kiedy ją przytulam , całuje ..bawię sie
znia..i rozmawiam...
Bardzo częstow nocy karmie..a wdfzien mam własciwie problemy z tym
karmieniem..bo mała sie kreci wierci..i prawie w oóge niesssie..nie czuje
tego aby ssała..bo pociagnie kilka razy i ma juz dosyc..
oprócz tego źle sie czuje z moimi piersiami..z tym wiecznym napełnieniem
przepełnieniem...itd.. nie czuje sie dobrze psychicznie karmiąc piersią...ja
tego nie lubie././.

z drugiej strony wiem, ze to dla jej dobra...ale nie potrafie chyba - nie
chce juz dłuzej karmic...

jak mam zacząc proces odtswiania...martwie sie o noce..mała wprawdzie zasysa
smoczek..ale w pewnych momentach sie strasznei rozpłakuje i chce tylko
cycusia..mleka..(?)

Bardzo mnie boli ogólnie ta dezycja (jest samolubna i egoistyczna) i nie mam
własciwie wsparcia - wszedzie tylko słysze masz karmic..karm jak najdłuzej...
Aby dziecko było zdrowe ...
czy faktycznie przestając karmic na koniec 6 miesiaca narazam ją na różne
choroby...
    • magda5005 Re: mam już dosyć karmienia piersią 15.03.07, 09:43
      Karolinea dobrze Cie rozumiem. Mój synek skończył 6 miesiecy. Karmienie piersia
      od początku było dla mnie udręką. Karmiłam, bo tak należy...
      Wszystko zmieniło się od czasu kiedy wprowadziłam mu nowości (w 5 miesiacu) -
      zupki, kaszki.
      Piersią karmię go tylko rano i wieczorem. Dużo szybciej sie najada i mam
      wrażenie, że sprawia mu to wiekszą frajdę.
      Dla mnie to też nie jest już takie męczace, bo po całym dniu piersi są pełne i
      karmienie to przyjemność:)
    • badinka Re: mam już dosyć karmienia piersią 15.03.07, 20:48
      świetnie Cię rozumiem- ja wprawdzie karmię od dwóch miesięcy dopiero, ale bardzo
      często towarzyszyły mi podobne odczucia.
      Wszyscy wokół powtarzali jakie karmienie piersią jest wspaniałe, i jakie dobre
      dla dziecka. Moja córeczka przez pierwszy miesiąc odstawiała cyrki przy
      karmieniu- szarpała się, płakała, itp. a ja czułam, że mam dość. Ostatnio jest
      trochę lepiej, więc karmię nadal.
      Ale już wiem, że nie za wszelką cenę. Jeżeli Cię to męczy, nie czujesz się z tym
      dobrze psychicznie to daj sobie spokój, na pewno nie wpłynie to źle na Twoją
      więź z córcią. Poza tym karmiłaś ją już sporo czasu i na pewno przekazałaś jej
      to, co wartościowe w mleku mamy.
      • yoggi87 Re: mam już dosyć karmienia piersią 18.04.07, 07:32
        Doskonale Cie rozumiem! Moja corka po dwoch miesiacach idalnego karmienia
        piersia zaczela uprawiac przy cycu histerie, nie mialam sily z nia walczyc. Od
        miesiaca jest na butelce i wcale nie czuje sie gorsza matka. kocham ja tak
        samo, a moze nawet mociej niz wtedy, bo jest wesola, pogodna i ja mam wiecej
        energii i czasu dla siebie, moge sie zamknac w sypialni z ksiazka a maz karmi
        maluka.
        Kobiece mleczko jest najlepsze dla dziecka, ale ylko wtedy gdy mama to
        akceptuje i sprawia jej to przyjemnosc.
        Napisze Ci tak, ze ja corke odstawilam, w sumie to sama sie odstawila, ale
        brakuje mi tego jej tulenia sie do cycusia i probuje powrocic do choc jednego
        nocnego karmienia, ale czy sie uda? tego niewiem...
        Moze nie odstawiaj maluch zupelnie, tylko ogranicz cycusiowanie do razy na
        dobe, wtedy odzyjesz, odzyskasz sily, a dzidzia i tak bedzie nadal dostawac to
        co dla niej najlepsze...
        Pozdrawiam, zycze wytrwalosci, ja zaluje, ze tak beznadziejnie szybko sie
        poddalam.
    • mika_p Re: mam już dosyć karmienia piersią 15.03.07, 21:35
      Pewnie zaczniesz zaraz, albo już zaczełaś, wprowadzac nowe pokarmy.
      Jak wyeliminujesz pierwsze, drugie karmienie piersią, to może ci się zmienić
      pogląd. A tak czy siak, odstawianie stopniowe polegajace na redukcji
      pojedynczych karmien raz na kilka dni to najlepsze rozwiązanie.
      • karolinea Re: mam już dosyć karmienia piersią 15.03.07, 22:32
        dziewczyny dzieki za wsparcie...
        słoiczki, deserki i zupki podaje jej od 4 miesiąca ..miałam nadzieje ze bedzie
        bardziej syta i nie bedzie tak czesto jadła w nocy,,,,
        Przde mną pewnie ciezkie noce i dnie bo odstawienie zapewne nie bedzie łatwe...
        staram sie jej podawac na wieczór butelke..ale z 200ml wypija zaledwie 100ml...
        takze nie wiem czy wchodzi to wzakres redukcji...
        bo za ajkis czas mała sie budzi i ciągnie cycka..
        nie wiem jak mam sobie radic z karmieniem nocnym..
        co w zamian tego...
        jak sobie to wszystko zorganizowac...
        i wogole..
        jescze raz dzieki ..pozdrawiam
        • malgoonia Re: mam już dosyć karmienia piersią 23.03.07, 22:16
          u nas jest podobnie, od początku miałam problemy z karmieniem piersią, moja
          córcia jest wcześniaczkiem, nie umiała wcale ssać, trzeba bylo dokarmiać. Gdy
          byłam w ciąży wyobrażałam sobie jakie cudowne jest karmienie piersią i byłam
          pewna że bedę karmic jak najdłużej, a okazało się że to wcale nie takie łatwe,
          mała rzuca sie przy cycku, najczęściej nie chce jeść z lewego, po 5 minutach
          ssania pręży śię, wariuje..nikt nie wie dlaczego.Co dziwne z butelki je ładnie
          i spokojnie, może z piersi słabiej leci..? A najgorsza jest ta presja karmienia
          piresią, wszyscy tylko mówia karm, dziecko jest najważniejsze, no więc karmię
          ale to moje zmęczenie chyba robi swoje, gdyby nie poczucie winy, że robie
          dziecku krzywdę już dawno bym ja odstawiła.
          • wagulek Re: mam już dosyć karmienia piersią 14.04.07, 12:14
            Podpisuję pod tematem postu jak najbardziej-z przykrością,żalem do siebie
            samej, wyrzutami i ogromna frustracją- ale jednak.Nie znosze karmić piersią,
            jest to dla mnie udręka od początku -a to dopiero koniec drugiego tygodnia-co
            będzie dalej?????jestem zalamana, wykonczona psychicznie, podminowana na
            okrągło i zła na cały świat za tą cholerna presję, ktorej ulegam, mimo, ze
            przecież nie muszę, jestem dorosla i mogę sama podjąc decyzję.Chcę karmić
            malego piersią, bardzo chcę żeby to dla nas obojga była przyjemność a
            przynajmniej brak problemów.mam tak strasznie dość tego, ze rzuca się przy
            piersi, gryzie, szarpie i złości-nie wiem czemu, wtedy i ja się wściekam, ryczę
            i krzyczę-i gdzie tu ta błogośc, przyjemność i frajda???/tylko stres i
            negatywne nastawianie, mimo, ze przed kazdym kolejny karmieniem z calych sil
            staram sie podejsc do tego spokojnie, z dobrym nastawieniem-po kilku chwilach
            ssania zaczyna sie cyrk, a ja dostaje szału prawie.Poza tym maluch nie najada
            sie karmiony wylącnzie piersią, poniewaz wyssie jedynie to początkowe mleczko
            boksując się ze mną a to kolejne, bardziej syte już niestety nie interesuje go-
            albo przysypia notorycznie, albo trzyma piers w buzi i przestaje ssać. Jestem
            sfrustrowana ogromnie, w dzien jeszcze calkiem nieźle sie trzymam, mam wiecej
            cierpliwości, karmie mimo tego calego cyrku-ale jak zbliza sie wieczor, noc
            jestem coraz bardziej podminowana, zmeczona i mniej cierpliwa.Mąż oczywiscie
            rozwiazuje sprawe jdnym zdaniem-jeśli to dla ciebie taka udreka, to daj butelke
            i koniec, a ja wtedy rycze jeszcze bardziej, bo owszem, butelką dokarmiam
            czasami po karmieniu piersią, zeby dojadl i dal mi spokoj na dlużej niz godzina-
            ale nie chcę rezygnować zupelnie z karmienia piersią, dla dobra malucha-
            zwlaszcza ze to dopiero drugi tydzien, nie kolejny miesiąc. Może to trudne
            początki, może w kolejnym miesiacu będzie lepiej, maluch bedzie najdal sie na
            dluzej, a ja odetchnę, przestane czuć sie uwiązana i sfrustrowana tak bardzo?
            jak myslicie? z pierszym synkiem bylo to samo-karmilam systemem mieszanym do
            konca 6 m-ce, potem odtsawil mi sie jak szly ząbki-tez początki byly takie
            trudne, ale jakos przetrwalam, zloszcząc się razem z nim i placząc co wieczor i
            co noc podczs karmienia, przekzując malemu ten moj stres przeciez-z czego zdaje
            sobie sprawe i ejstem jeszze barziej zfrusrowana. Wypislam sie chociaż, tak
            trudno przyznac sie ze nie lubi się karmić piersią, ze mnie to męczy i zlości-
            trudno-ale jednak chyba dobrze umieć się do tego głośno przyznać narazając sie
            nawet na niepochlebne uwagi.Ciężko mi bardzo.Moze to poporodowa deprecha przy
            okazji?poza tym karmieniem cholernym, wyztsko wydaje sie oki, z resztą spraw
            dobrze sobie radze, mając 3 letniego starszego synka i dom na glowie-wsyztsko
            jest super, poza tym karmieniem, ktore nie daje mi zyć mam wrażnie.moze jestem
            egoistką, nie umiem sie poświęcić, ale uważam, ze matka też czlowiek. Tyle ze
            naprawde chcialabym pokarmic malucha chociaz te pol roku-dla jego dobra.co
            robić???????
            • fergie1975 Re: mam już dosyć karmienia piersią 14.04.07, 13:13
              A jakbyś chciała się czuć?

              Karmienie piersią dla mnie na początku też nie było sielanką. Najgorsze było to
              że nie miałam czasu żeby się zamknąć w łazience i porządnie wyryczeć,
              odreagowując cały poród i sytuację po nim.

              Depresję poporodową dzieli się na dwa typy:
              - fizjologiczna, zalezna od hormonów, nie zależna od nas, od porodu do 2-3 tyg,
              hormony się unormują i wszystko wraca do normy, typowe wyrzuty: "nie jestem
              dobrą matką", "nie dam rady"
              - podłoże psychiczne, depresja, załamanie, niechęć, agresja, wyrzuty sumiena
              typowe to :"wszyscy są przeciwko mnie", "jestem sama" "świat jest zły" "to
              wszystko to za karę"

              Przy nerwach jest błędne koło, ty jesteś zła, dziecko wyczuwa i się denerwuje
              itd., szarpie, nie je, ty denerwujesz sie bardziej

              Może zostaw dzieci pod opieką i idź na spacer na 2-3 godziny, do fryzjera itd.

              Ja sobie radziłam mniej więcej tak, że mysłałam w ten sposób : karmię już 2
              tygodnie, to super!, wielki sukces!, mały przybiera dobrze tzn że mam super
              mleko :) itd, a następnie zakładałam sobie ze karmię do pierwszego miesiąca a
              potem zobaczę. Z każdym tygodniem było łatwiej, więcej czasu dla siebie itd.
              Jak wspominam te pierwsze tygodnie to był to dla mnie jeden wielki koszmar.
              Teraz karmię już 10 miesiąc i mogę powiedzieć że te pierwsze 3 miesiące były
              najgorsze a szczególnie ten pierwszy.

              i jeszcze dodam ze dokarmiajac butelka być może robisz szkode i dlatego
              dziecko sie denerwuje przy piersi przy ktorej musi sie napracowac mocno w
              porownaniu z butla wiec nic dziwnego ze nie chce tzn szarpie się przy piersi.
              • yarpen111 Re: mam już dosyć karmienia piersią 14.04.07, 20:22
                To ja wtrace swoej trzy grosze:)
                Mi tez bylo ciezko, glwnie w okresach wzrostu Kuby, gdy potrafil mi wisiec przez
                prae dni caly czas na cycku:)Myslalam, butelka bylaby fajniejsza, bo moglabym
                wyjsc na chwile z domu, bylyby regularne pory karmienia itp. Potem zaczely sie
                kolki, wiec maly przy piersi wariowal, odrywal sie i byly ciagle placze. Ale
                kolki dosc szybko opanowalismy i jak maly skoczyl 2 miesiace wszytsko sie
                unormowalo. Teraz maluch ma 4,5 miesiaca i karmienie go naprawde sprawia mi
                przyjemnosc, szybko sie najada, wiec karmiena sa krotkie i czasem jak ssie piers
                to sie do mnie jednoczesnie usmeiacha i jest to naprawde fajne:) Takze mysle,ze
                z czasem bedzie wszystko ok:)
                • maff1 Re: mam już dosyć karmienia piersią 14.04.07, 20:45
                  no to i ja.
                  Karmienie piersią nie moze być celem samym w sobie.
                  Karmienie piersią jest przyjemne dla tych dla których jest to przyjemne.
                  Twierdzenie ze trzeba karmic i ze musi być to przyjemne dla wszystkich mam jest
                  wg mnie bolszewickim podejściem do problemu, tj. wszyscy muszą miec tak samo.
                  Nie, nie i jeszcze raz nie.
                  Uważam ze jesli kobieta karmiła miesiąc, a inna 6 miesiecy, a jeszcze inna 2
                  lata nie oznacza ze ta pierwsza jest zła matką, a ta druga "taką sobie". To ze
                  kobieta z róznych powodów nie moze karmic piersią - a powodów jest wiele: brak
                  pokarmu, bolesniość przy karmieniu, poranione brodawki, brak wsparcia ze strony
                  najbliższych, depresja, poczucie działania na siłe, itd. - nie oznacza ze taka
                  mama nie jest zdolna do wielkich poswieceń dla swojego dziecka. Nie oznacza ze
                  mniej je kocha lub ma mniej czułosci.
                  Bo wg mnie zadowolona z siebie, odpręzona i usmiechnieta mama to dla dziecka
                  jest najwazniejsze. A to czy karmi piersia lub mieszanką z butelki to sprawa
                  drugorzedna. Nie dajmy sie zwariować.
                  Niestety wiele osób nie rozumiejących problemów laktacyjnych uwaza ze karmienie
                  piersią jest proste jak cep. I ze kobieta która twierdzi ze nie moze karmic, to
                  po prostu szuka wymówki bo jest leniwa i nie chce jej sie tego robić. Jak
                  wiecie jest to bzdura z którą niestety czasem trudno walczyć. Tym bardziej ze
                  czasem padają merytoryczne argumenty np. ze dziecko ma lepsza ochrone przed
                  infekcjami, ze bedzie bardziej inteligentne... i niestety trudno z tym
                  polemizować. W efekcie kobieta karmiaca na siłe ma poczucie krzywdy którą sobie
                  wyrzadza, winy ze nie sprawia jej to przyjemności, czasem ją personalizuje na
                  dziecku, a czasem popada w stany depresyjne.
                  Odpowiedz na pytanie co jest lepsze: mama karmiaca piersią z lekami i depresją
                  (w skarjnym przypadku) czy też mama karmiaca mieszankami, ale za to wyspana,
                  usmiechnięta, kochajaca swe dziecko jest chyba oczywista.
                  Serdecznie pozdrawiam.
                  • kadewu1 Re: mam już dosyć karmienia piersią 15.04.07, 10:58
                    Postanowiłam się dopisać.
                    Nie jestem matką Polką. KArmienie okazało się dla mnie strasznie trudne,
                    ponieważ zaliczam się do tego 1% (?) kobiet z b. wrażliwymi piersiami. Nie jest
                    to kwestia techniki ssania (wszystko super, dziecko ssało dobrze, konsultanci
                    laktacyjni nie widzieli problemu). Więc na początku koszmar i ból. Potem
                    przyzwyczajenie. Ale mały nie rósł dobrze, więc gadanie, że mam mało mleka
                    (lekarz...), błeee. Spędzałam długie godziny na karmieniu, którego sensu nie
                    widziałam, skoro nie przybierał. Ale doszłam sama do wniosku, że to musi być
                    alergia - i po tym odkryciu i zmianie diety synek zaczął przybierać. KArmiłam
                    dalej z rozpędu - i teraz nie żałuję, bo podczas 2 hospitalizacji mogłam z nim
                    być, jadł tylko moje mleko i bardzo szybko zdrowiał. Uspokajał się przy piersi
                    po bolesnych zabiegach typu zakładanie wenflonu. Wtedy doceniłam karmienie
                    piersią w aspekcie pozażywieniowym, że tak powiem. Dziś mały ma 14 miesięcy,
                    nadal na piersi, jada nawet 10 razy dziennie. Patrząc wstecz widzę, że chyba
                    dobrze zrobiłam nie rezygnując, ALE absolutnie żadnej kobiecie bym tego nie
                    zalecała - jest to ogromne obciążenie organizmu, brak snu (przynajmniej u
                    mnie), kłopot ze ściąganiem w pracy. Trzeba rozważyć za i przeciw i spokojnie
                    zdecydować. Ja widzę plusy, ale i minusy. Dlatego musiz podjąc decyzję
                    spokojnie, sama i nie ulegając naciskom. Mieszanki też są dla ludzi, nie miej
                    poczucia winy. Powodzenia,
                    Kasia mama JAsia
    • bemm1 Re: mam już dosyć karmienia piersią 17.04.07, 18:17
      Trudne... smutne.. moze...lecz prawdziwe...presja jaka wywiera otoczenie w
      zwiazku z karmieniem piersia jest przeogromna...co tu duzo mowic.. musisz
      karmic ppiersia i juz... a to nieprawda... wiemy ze jest to najlepsze dla
      dziecka, ale czy czasami nie wart odpuscic gdy to matka ma na tym cierpiec...
      wiemy ze nasze samopoczucie tez jest wazne.. poza tym, uwazam, ze na to aby
      dziecko wyroslo zdrowe i szczesliwe, sklada sie nie tyko karmienie piersia, ale
      wiele innych czynnikow... przy pierwszym dziecku bardzo walczylam z piersia i
      soba, glownie dzialala presja otoczenia, wiszaca tesciowa nade mna i wkolko
      musisz musisz... i tak szybko skonczylam, od 2 miesiaca synek jadl sztuczne..
      teraz ma prawie 3 lata i nie zaluje... niestety z przykroscia stwierdzam ze jak
      patrze po dzieciach wykarmionych na piersiach niejednokrotnie utwierdzam sie w
      przekonaniu ze moja decyzja nie byla taka zla... bo choruja tak samo albo nawet
      i gorzej niz moj synek, mamy walcza z alergiami... uffff...nawet moj maz, od
      tesciowej matki polki, wykarmiony piersia, a alergie przez cale zycie( nawet na
      jablka!!!!!!) i co roz jakies choroby... ja bylam wychowana na sztucznym(
      nadmieniam nie takie jak teraz sa... bo coz by mialo byc 30 lat temu), nie mam
      problemow ze zdrowiem ogolnie... teraz mam drugiego synka, 3 tygodnie i zowu
      walcze... i nie wiem jak to bedzie... a chicialam bardzo karmic piersia...tak
      naprawde to decyzja matki, nikogo wiecej, no i ojca... przeciez kochamy swoje
      malenstwa...
      • fergie1975 Re: mam już dosyć karmienia piersią 17.04.07, 23:05
        To jest fakt, że każda z nas powinna podjąć decyzję o karmieniu zgodnie z
        własnym sumieniem i siłami.

        Natomiast często mylnie pojmowana jest sprawa odporności.
        To ze się karmi piersią poprawia odporność naszego dziecka **tylko i
        wylacznie** w okresie karmienia piersią, a nie jak dziecko ma 5, 10 czy 15 lat.

        Karmienie piersią ma znaczenie wiec bardzo duze w pierwszym połroczu życia
        dziecka. Dlaczego? A no dlatego ze dziecko nie ma wtedy wyksztalconego ukladu
        immunologicznego. Dlatego że jest to taki układ który "uczy sie" wraz z
        rozowjem dziecka.
        Dajac mu mleko z piersi dajemy przeciwciała, ktore wytworzyły się u nas po
        kontakcie z czynnikiem zakaźnym. Po pół roku wskazane jest dalsze karmienie
        które jest uzupelnieniem dla układu odpornosciowego dziecka, wciąż
        rozwijającego się.

        Zdarza sie jednak, ze dziecko karmone piersia choruje. Dlaczego, np dlatego ze
        miało "pierwsze" kontakt z chorobą, lub matka miała swój układ
        odpornościowy "zachwiany", bo np była zmeczona (co jest bardzo czeste),
        niedożywiona (z braku czasu pozadnego zjedzenia) itd.

        Dlatego nie ma reguły czy tez są wyjatki, ale jednak statystycznie istotnie
        wiekszość dzieci karmionych piersią w okresie karmienia nie choruje.

        Oprocz cennych przeciwciał w mleku kobiet sa istotne inne substancje cenne dla
        rozwoju dziecka. Nadal potrzebne, gdyż inaczej gdyby człowiek mógł obejść się
        bez tego, ewolucyjnie po prostu by te zdolność zatracił tak jak utracił w
        ewolucji ogon, czy owłosienie :). Jak również zdolność do produkcji mleka
        zachowały inne gatunki należace do ssaków.

        Co do alergii. Alergia ma rózne podłoza, mogą być dziedziczne, mogą być
        nabyte.. , potwierdza sie pozytywny wplyw karmienia piersia na alergie a
        dokładnie na zmniejszenie ryzka wystapienia alergii.
        Zmniejszenie a nie ich całkowitą eliminację. A więc nie możesz stwierdzić czy i
        jakie i czy więcej alergii miałby Twoj maz gdyby był karmiony piersia, czy tez
        gdyby nie był ...
Pełna wersja