Pani Moniko - nie miałam "nawału pokarmu"

13.04.07, 09:49
18 dni temu urodziłam drugie dziecko i karmię je piersią. Pierwsze (2002 r.)
karmiłam piersią przez 24 miesiące. Jednak zarówno w pierwszym przypadku jak
i teraz nie miałam tzw. "nawału pokarmu". Nie wiem czy jest to normalny
objaw? W szpitalu dzieci praktycznie bez przerwy były przy piersi i nie
odczułam tego momentu gdy pokarm mnie "zalewa". Może to zbyt mała ilość
pokarmu dla dzieci. Przy piewszym dziecku nasłuchałam się od rodziny, że
dziecko bez przerwy głodne, że mu mleka nie wystarcza bo ssie piąstki i bez
przerwy szuka jedzenia, że trzeba dokarmiać itp. itd. Fakty były takie, że
mały zasypiał po kilku minutach ssania, a gdy zabierałam mu pierś, budził się
i płakał. Jedynym ratunkiem było ponowne przystawienie do piersi, ale nie na
długie jedzenie tylko na zaśniecie. Ale po kilku takich "numerach" gdy
próbowałam coś odciągnąć z piersi (bo rodzina chce sprawdzić czy coś tam
jeszcze jest) nic nie leciało, a piersi były miękkie jak flaki. Teraz mała
daje mi ok 1,5 - 2 godzin wytchnienia, jednak nie zawsze. Najgorzej jest po
południu, bo wtedy ma problemy z gazami i tylko przy piersi jest
spokojniejsza. Boję się jednak, że to moze faktycznie zbyt mało pokarmu, moze
trzeba zacząć ją dokarmiać?
Może to trochę chaotyczne co napisałam, ale sama już nie wiem. Proszę o
poradę.
    • kaeira Re: Pani Moniko - nie miałam "nawału pokarmu" 13.04.07, 10:57
      Ja nie miałam żadnego momentu nawału. Konsultantka laktacyjna stwierdziła, że
      bywa, taka budowa piersi. Najczęściej (o ile ją dobrze zrozumiałam) zdarza się
      to przy bardzo dużych piersiach. Na pewno chodzi o zdecydowana mniejszość
      kobiet, ale się zdarza.

      Co z tym związane, wkładek nie potrzebowałam ani razu, a z piersi „ulewało” mi
      się tylko po kilka kropli, tylko rano, i tylko przez kilka tygodni. Piersi nigdy
      nie robią mi się przepełnione ani twarde, najwyżej poczuje lekkie ciągnięcie po
      długim niekarmieniu z tej piersi. Nigdy tez nie czuję momentu wypływu
      (mrowienie, itp)
      Z odciąganiem tez miałam duży problem (nie chciało "lecieć"), ale to też normalne.

      A mimo tego wszystkiego, po opanowaniu wczesnych problemów (ból, za rzadkie
      karmienie, mały przyrost) karmię bez żadnych problemów samą piersią do teraz -
      mala ma 6,5 m. (tzn teraz juz probujemy jablka).

      Co 1,5 czy 2 godziny to zupełna NORMA. Tak właśnie należy karmić - jeżeli
      dziecko chce.
      • mniemanologia Re: Pani Moniko - nie miałam "nawału pokarmu" 13.04.07, 11:59
        Też nie miałam nawału, a ma BARDZO duże piersi.
        • ynah Re: Pani Moniko - nie miałam "nawału pokarmu" 13.04.07, 16:03
          Tez nie mialam nawalu, piersi mam baaaaardzo duze co podobno jest przyczyna
          braku nawalu. Wkladek nie uzywalam nigdy, nigdy nie mam przepelnionych piersi a
          mala je i przybiera jak trzeba. Ma 3 msc i 6,5 kg
          • pitu_finka Re: Pani Moniko - nie miałam "nawału pokarmu" 13.04.07, 19:17
            Ha, ja nie mialam nawalu, nigdy nie czulam mrowien, nigdy nie mialam twardych
            piersi i uwaga - piersi mam male, no w najlepszym razie srednie:-)
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko - nie miałam "nawału pokarmu" 18.04.07, 20:30
      Nawał nie jest obowiązkowym stanem dla wszystkich. nawet przy niewielkich
      piersiach nie musi się pojawić. Generalnie taka sytuacja świadczy o bardzo
      dobrym dopasowaniu dziecka i piersi. Więc tylko można się cieszyć jeśli ten
      stan nas nie dotyka :)
      A co do wieczornego szaleństwa - proponuje lekturę dosyć starego, ale jakże
      ważnego wątku z forum, o tu jest:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=6867367&a=6867367
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
Pełna wersja