mary388
03.05.07, 19:18
Mój synek skończył 2 tygodnie. Od kilku dni ma ok. 4 godziny aktywności w ciągu dnia, tzn. rozgląda się, zwiedza świat, trzeba stale się nim zajmować, cały czas pracuje buzią - odruch ssania - i daję mu wtedy pierś. Jak za dlugo nie odstanie to płacze. Niestety albo je tak dużo, że aż mu się ulewa fontanną, albo robi sobie z piersi smoczka. Nie ukrywam, że 4 godziny zastanawiania się o co mu chodzi i podawania piersi wykańcza mnie głównie fizycznie, ale i psychicznie. Po porodzie jeszcze w szpitalu zdecydowanie odradzano mi słuchania rad babć, cioć itp na temat podawania smoczka, żeby dziecko czymś się zajęło, bo zaburzy to technikę ssania piersi, a o karmienie walczyliśmy długo. Tymczasem każdy kto widzi jak jestem uwiązana do synka radzi kupić smoczek, bo twierdzą, ze dziecko mnie zamęczy.
Pani Moniko co robić? Tak na intuicję to mi się ten smoczek nie podoba, ale może przesadzam i nie jest to najgorsze rozwiązanie?
Co Pani o tym myśli? Czy synkowi to przejdzie? zawsze myślałam, ze takie maluchy jedzą i śpią, tymczasem mój mały przez 4 godziny pragnie byc w towarzystwie ;)