elacen
14.05.07, 09:00
Pani Moniko, i Dziewczyny. Przed porodem byłam "umiarkowanym" alergikiem, to
znaczy miewałam katar sienny, ale nie męczył mnie, nie stosowałam żadnych
leków. Nigdy nie miałam alergii pokarmowej, jadłam wszystko.
Synka karmię piersią i na początku karmienia w zasadzie jadłam normalnie, bez
cytrusów, czekolady itp. (standardowa "dieta"). Nagle, gdy mój synek skończył
3 tygodnie, dostałam pokrzywki na ciele (zwłaszcza na dłoniach, szyi,
plecach, w pachwinach, na nogach). Od razu odstawiłam mleko i wszystkie jego
przetwory, nie pomogło, potem nowalijki, a teraz już w zasadzie mało co jem,
a pokrzywka utrzymuje się nadal (półtora tygodnia). Jak wypije wapno, to
przechodzi, ale tylko na chwilę.
Synek na szczęście nie ma żadnych objawów alergii, przynajmniej na razie. W
piątek skończył 4 tygodnie.
Zastanawiam się, czy jest sens zrobić sobie testy skórne i spróbować
zdiagnozować na co jestem uczulona? Czy przy karmieniu piersią wyniki testów
mogą być w jakiś sposób niewiarygodne?
Czy karmienie piersią (połóg?) może mieć jakiś wpływ, w sensie spowodować
alerię?
Będę wdzieczna ze wszelkie odpowiedzi, sugestie, bądź posty Mam, którym też
znienacka ujawniła się alergia. Pozdrawiam
Ela