nunna81
25.05.07, 21:19
Witam! Moja córcia ma skończone 3 m-ce i w zasadzie od urodzenia jest
karmiona butelką i piersią( z przewagą tej drugiej, niestety). Zawsze
chciałam karmi piersią i stąd moje ogromne rozgoryczenie, że to mi się nie
udaje. Moje problemy zaczęły się już w trzeciej dobie życia córeczki, gdy
zauważyłam,że mam popękane brodawki( małe krwawe ranki) i zadzwoniłam do
położnej do szpitala, w którym rodziłam i ona mi poradziła, żebym nie karmiła
z tej chorej piersi, ale w związku z tym że moja mała urodziła się ważąc
4150g to jedna pierś jej nie wystarczała i już po paru godzinach wyła, bo
była głodna. Pediatra poradziła, żeby karmic mlekiem modyfikowanym( mała nie
moczyła pieluch). Chciałam ją karmic kieliszkiem, ale nie umiałam a o sondzie
nie wiedziałam. W ogóle ta lekarka dawała mi złe rady, mówiła np że często
się zdarza, że kobiety nie mogą karmic bo nie mają mleka albo mają wodnisty
pokarm(!!!! teraz wiem, że to bzdura,ale wtedy dwa tyg po porodzie wierzyłam
we wszystko co mi mówi lekarz). I w zasadzie już od tamtej chwili czyli dwa
tyg po porodzie zaczęły się na dobre moje problemy. Nie wiedzialam jak mam
wrocic do karmienia wylacznie piersia dopoki nie znalaylam numeru do p.
Moniki i tego forum. Moja corka nie chce ssac piersi, karmie ja mlekiem
modyfikowanym z sondy przy brodawce(zeby zapomniala o butelce),zaczelam
odciagac pokarm w dzien co dwie godz ale jest tego niewiele. Zastanawia mnie
czy podawanie mleka przez sonde poprawia technike ssania i czy w ogole mam
jeszcze szanse na karmienie tylko piersia.Jestem juz zalamana, ale wiem ze
znajde w sobie silz jezeli dam mi ktos nadzieje, ze moze sie jeszcze udac.
Prosze o slowa otuchy. Przepraszam, ze tak dlugo ale nie mam sie komu
wzzalic, bo moi bliscz uwaaja ze juz dawno powinnam dac sobie spokoj