P. Moniko, Dziewczyny proszę o radę i pomoc

19.06.07, 08:24
Córka 9tyg. Od miesiąca je strasznie krótko tylko 3-5 minut czasem (1
karmienie na 10)trochę dłużej, przystawiam ją często, bo jak mi się wydaje
ona tego chce, ale właśnie tu jest mój problem, bo właśnie dotarło do mnie,
że ja chyba nie umiem rozpoznać właściwie, kiedy ona jest głodna:( w dzień je
średnio, co 1,5- 2 godziny czasem jest jedna przerwa 3 godz. w nocy budzi się
po 5 a nawet zdarzało się, że po 6 godz.
Moje pytanie czy to w porządku, że ona je tak krótko i czy nie robię jej
krzywdy tym ze dostawiam tak często?? A pytam, dlatego że ona ma ciągle
jakieś problemy z brzuszkiem takie "około-kolkowe" bo typowa kolka to nie
jest no i jeszcze kupki robi raz na tydzień jak dobrze pójdzie no i nie wiem,
co robić dziś jeszcze zauważyłam jakieś plamy na brwiach i okolicach
czerwone :(. Od dwóch dni to już zupełnie nie wiem, co się dzieje, bo mała
strasznie się wije szarpie w łóżeczku jak śpi to budzi się, co chwila "lata"
po całym łóżeczku od ścianki do ścianki po prostu meczy się okrutnie tak to
widzę wczoraj usypialiśmy ją przez 3 godz.. Karolina była bardzo zmęczona
(nie spała od południowego spaceru) a jednocześnie pobudzona i za nic nie
dawała się uśpić cały czas wierzgała nóżkami do góry i widać było, że boli ją
brzuch. Martwię się, w środę idziemy na usg brzucha, dostałam skierowanie od
pediatry, do 6 tyg. przybierała bardzo dobrze teraz nie wiem mam nadzieje, że
ją zważymy i się okaże. Jak mam to zrobić żeby ona chciała jeść dłużej no i
żebym wiedziała, kiedy jej dać tą pierś aaa no i ja to jak tylko zaczyna
płakać zaczynam płakać razem z nią mam straszny problem ze swoimi
emocjami ... ale to już chyba inna historia
    • mama_piotrka07 Re: P. Moniko, Dziewczyny proszę o radę i pomoc 19.06.07, 10:15
      Każde dziecko jest inne i nie ma pewności, że to co się sprawdza u jednego
      sprawdzi się u innego. Mój ma 8 tygodni i też ma takie dni kiedy płacze sporo,
      strasznie się pręży i uspokaja się tylko przy piersi. I też nigdy nie jestem
      pewna czy jest głodny czy nie. Ale zauważyłam, że (zwłaszcza w te spokojniejsze
      dni) jedną prawidłowość - jak mu poruszam palcem przy buzi (na policzku obok czy
      po wardze) to czasem się od razu odwraca i próbuje złapać a czasem go tow ogóle
      nie rusza. Wydaje mi się, że przynajmniej u mojego, jak nie interesuje go to co
      mu się kręci przy twarzy to znaczy że nie jest głodny.

      Zakładam że próbowaliście sposobów na brzuszkowe smutki typu herbatka z kopru
      (dla Ciebie, ew. dla córci), masaż brzuszka czy termofor. A czy próbowaliście ją
      kłaść na brzuszku do spania (oczywiście w ciągu dnia jak ktoś z Was może ją
      pilnować). A jak już położycie to rytmicznie klepać w pampersa (czasem trzeba
      kilku minut do uspokojenia). Tylko nie głaskać a klepać - w takim rytmie jak
      bije Twoje serce (czytałam, że to przypomina okres prenatalny i dlatego
      uspokaja). Na brzuszku małe dziecko nie może się tak intensywnie wiercić a z
      drugiej strony trochę go masuje i np. łatwiej strzela bączki. U mnie pomaga (nie
      w 100% oczywiście, ale w dzień przeważnie śpi na brzuszku).

      A tak naprawdę to myślę, że Twoje nerwy utrudniają jej trochę zaśnięcie. Wiem po
      sobie - jak mnie mały doprowadzi do płaczu to przychodzi mąż, wystawia mnie z
      pokoju, zamyka drzwi i każe iść do salonu. A po 10 minutach mały śpi. Bez
      żadnych czarów - o prostu z ojca bije spokój którego u mnie nie miał.

      Mam nadzieję że problemy się szybko skończą. powodzenia.
      • aliina Re: P. Moniko, Dziewczyny proszę o radę i pomoc 19.06.07, 11:05
        Tak myślałam o tym kładzeniu na brzuchu ale trochę się bałam czy nie za mała i
        czy sobie czegoś nie zrobi.. a faktycznie jest tak że jak już ją kładę na
        boczku a nie na wznak jest jakby lepiej tyle tylko że ona po jakimś czasie
        przekręca się na wznak i znowu płacze. Poprobuje z tym brzuchem, herbatki pije
        ja, ona niezbyt chętnie. Fajnie że jest to forum bo ja w tych moich rozterkach
        ciągłych to już rady nie daje ...
    • druuna Re: P. Moniko, Dziewczyny proszę o radę i pomoc 19.06.07, 10:30
      Witaj!
      Częstym przystawianiem do piersi dziecku krzywdy na 100% nie zrobisz a wręcz
      przeciwnie, dobrze robisz bo teraz jest ciepło i Karolince pewnie się chce
      bardziej pić! To, że je krótko może znaczyć, że nauczyła sie łądnie i
      efektywnie ssać i teraz najada się szybciej. Jedyną pewną miarą czy dziecko się
      najada czy nie jest jej waga (przyrost wagi). Jesli "tyje" znaczy, że dobrze
      je ;)

      Plamy na brwiach i okolicach czerwone moga byc początkiem ciemieniuchy? Albo
      była na słoneczku i tak jej wrażliwa skóra zareagowała.

      Oprócz tego, że rzeczywisćie może mieć kolkę to takie wicie się w łóżku od
      ścianki do ścianki to może znaczyć, że jest jej ciepło? Moja Zuzia w nocy
      przemierza całe łóżeczko w poszukiwaniu chłodniejszego miejsca.

      Na początku też nie widziałam dlaczego mała płacze więc wykluczałam wszystko po
      kolei: pieluszka, jedzenie, huśtanie/przytulanie, spanie ;) W ciągu dnia
      Karolinka je wręcz książkowo (1,5-2H), w nocy śpi i dobrze ;)

      Możesz próbowac ja przystawaić raz do jednej piersi raz do drugiej na zmianę.
      Ale jeśli rpzybiera na wadze to nie am co jej zmuszać do dłuższego ssania. Jest
      podobno taka jakas ksiązka nt. języka niemowląt i jak rozpoznaawać różnego
      rodzaje płaczów ;) może taka ksiązka piomoże ci rozpoznać czy karolinak jest
      głodna czy nie? Albo ona płacze bo jej się chce po prsotu pić?

      Ja też tak płakałam jak Zuzia miała kolki! Nie dało się jej utulić! A do tego
      jeszcze hormony porodzie! Masakra. Dobrze, że jestes z Karolinka jak płacze,
      przytulasz, huśtasz, mówisz do niej łagodnie, mruczysz. To minie - jedyne
      pocieszenie ;))

      Daj znac co wyszło na USG
    • mama_piotrka07 Re: P. Moniko, Dziewczyny proszę o radę i pomoc 19.06.07, 10:31
      Aha i jeszcze jedno. Jedynym prawdziwym miernikiem tego czy mała się najada jest
      przyrost wagi. Może zamiast się denerwować częściej sprawdzać? Opcje są 2: (i)
      droższa ale prostsza czyli kupić wagę (w Media Markt kosztuje koło 200 złotych
      ale może gdzieś można taniej), (ii) tańsza ale wymagająca chodzenia czyli wpadać
      do przychodni i prosić o zważenie (jak powiesz o co chodzi to raczej nie będą
      robić problemów). Grunt żeby nie ważyć częściej niż raz w tygodniu bo z dnia na
      dzień waga może się zmieniać w sposób dziwny - tak jak i u dorosłego człowieka.

      Nie mogąc znieść moich histerii, że mały na pewno się nie najada, ja źle karmię,
      mam za mało pokarmu i na pewno zły, mój mąż się wściekł i wagę kupił. I powiem
      Ci że jak co sobotę widzę zdrowy przyrost to fantastycznie mi to na nerwy pomaga
      :-)
      • maff1 Re: P. Moniko, Dziewczyny proszę o radę i pomoc 19.06.07, 11:10
        z wagą niemowlecą jest jeszcze wariant posredni (czyli opcja trzecia) - mozesz
        ją wypozyczyc, jest juz troche wypozyczalni wag noworodkowych, zazwyczaj w
        poradniach laktacyjnych.

        > Grunt żeby nie ważyć częściej niż raz w tygodniu bo z dnia na
        > dzień waga może się zmieniać w sposób dziwny - tak jak i u dorosłego
        > człowieka.

        ja mysle ze jednak częsciej, co kilka dni. Raz w tygodniu - w sytuacji gdzy
        dziecko słabo przybiera , to moze być za mało. Ale najlepiej wazyc o tej samej
        porze dnia - np. w okolicach spaceru południowego (w przychodni), lub przed
        kąpielą - w domu na wadze wypozyczonej.
        Natomiast bez sensu sa rady niektórych pediatrów by wazyc przed i po z
        karmieniu, lub by odciągać pokarm by wiedziec ile dziecko zjadło.
        Wazne ile przybiera na wadze, a metabolizm dzieci jest rózny.
    • agnieszka_z-d Re: P. Moniko, Dziewczyny proszę o radę i pomoc 19.06.07, 13:08
      Czasem karmienia się nie martw. Moja Mała od urodzenia ssie po 5 minut, czasem
      possie z 10 minut i to wszystko. Zawsze tylko 1 pierś ( bo i nigdy nie zdążam
      przystawić jej do drugiej, bo już się zdąża najeść:-) ). Przybiera na wadze
      przepięknie - przez pierwszy miesiąc przybrała 1280g. Ostatnio znów 540g w dwa
      tygodnie.
      Czas ssania nie jest wykładnikiem najadania się dziecka.
      Idź do przychodni zważyć dziecko. Jak będzie ok (a sądzę, że będzie) to
      przestań szukać problemów tam gdzie ich nie ma, bo denerwujesz w ten sposób
      siebie i dziecko. Raczej ciesz się (jak ja), że nie masz maratonów po godzinie
      przy cycku... Bo to przecież w każdej chwili może się zmienić.
    • monika_staszewska Re: P. Moniko, Dziewczyny proszę o radę i pomoc 20.06.07, 18:32
      1. Rozterki i wątpliwości to jedna z "przyjemności" bycia rodzicem.
      Niewątpliwie jeśli chcemy rozumem pojąć naszego niemowlaczka może pojawić się
      poważny problem, bo nie bardzo wiemy jakie przyjąć kryteria. Szczęśliwie
      jesteśmy obdarzeni intuicją i to dzięki niej między innymi dobrniemy do czasu,
      kiedy nasz Ludzik będzie w stanie powiedzieć jaki ma problem. Choć i wtedy nie
      wystarczy polegać na rozumie=tym co słyszymy, wtedy też przydaje się intuicja,
      empatia, bo przecież nie zawsze problem da się nazwać czy też nie zawsze chodzi
      o to o czym się mówi. To tak tytułem wstępu.
      Jak obserwuję przeróżne mamy to widzę, że pierwszy odruch zwykle jest taki
      jakiej reakcji potrzebuje dziecko. Ale jeśli zaczyna się zastanawianie, o co
      może chodzić, czy tez ktoś budzi w kobiecie poczucie niepewności,
      niekompetencji zaczyna się problem, bo ona przestaje sobie ufać i zaczyna
      poszukiwać racjonalnych wytłumaczeń rozwiązań. A przecież dziecka nie da się
      ująć w ramki, opisać jakąś instrukcją obsługi.
      Myślę, że przystawia Pani córcię do piersi wtedy, gdy czuje Pani, że to jest
      jej najbardziej potrzebne. I słusznie. Jeśli Mała nie będzie chciała jeść po
      prostu nie zje, ale może chcieć ssać pierś dla uspokojenia czy ukojenia. Wiec
      Pani podanie piersi ma jak najbardziej sens i nie trzeba się zastanawiać czy
      chodzi o jedzenie czy o uspokojenie, tym zajmie się dziecko ssąc w odpowiedni
      sposób.
      2. O niespokojnych, przepłakanych popołudniach, wieczorach proponuję poczytać w
      starym, ale jak widać ciągle aktualnym wątku, o tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=6867367&a=6867367
      Jak widać nie bez znaczenia jest to, że mama się niepokoi czy dziecię nie może
      usnąć ze zmęczenia. Nawet takie, wydawać by się mogło zupełnie bez związku,
      sytuacje powodują brzuszkowe problemy. Niewątpliwie więc wspomaganie melisa
      niespokojnej mamy, ograniczenie bodźców dziecięciu, polegiwanie z maluchem
      leżącym na brzuszku rodzica, regularne wykonywanie masażu jest ważne i
      potrzebne. Oczywiście jak jest bardzo źle, oprócz standardowych kropelek czy
      innych środków przeciwkolkowych (Gripe Water, Infacol) można pomóc czopkami
      przeciwkolkowymi Spascupreel czy rozluźniajaco-uspokajajacymi Viburcol.
      3. Oczywiście może być i tak, że jakiś składnik Pani diety nie specjalnie
      dziecku odpowiada i stąd się biorą problemy z bolącym brzuszkiem, ale zanim
      zaczniemy przyglądać się diecie myślę, że warto wykluczyć prostsze przyczyny.
      Oprócz tych opisanych wyżej, może być jeszcze problem z szybkim wypływem mleka
      czy łapczywym ssaniem. Jeśli ma Pani wątpliwości w czym dokładnie tkwi problem,
      możemy spróbować część śledztwa odbyć razem, tyle ze wówczas powinnyśmy
      porozmawiać przez telefon, bo metoda pisaną możemy nie dać rady.
      4. Jeśli chodzi o krótkie ssanie to mogę tylko powtórzyć za przedmówcami, że
      jeśli masa ciała jest dobra, a właściwie dobre są przyrosty nie ma sensu
      zajmować się tym jak długo (i jak często) dziecię je. Myślę, że ważenie raz w
      tygodniu w zupełności wystarczy, a jak przez dwa kolejne pomiary będzie widać,
      ze wszystko gra, można poprzestać na ważenie raz w miesiącu.
      5. A może Młodej Damie najbardziej chodzi o to żeby być przy mamie. Proszę
      zobaczyć czy jeśli ma ja Pani na rękach niepokój jest taki sam. I wcale nie
      chodzi o jakieś specjalne bujanie, spacerowanie, tylko o bycie razem, może
      leżenie czy siedzenie z mamą będzie najlepszym ratunkiem. oczywiście czasami
      dzieci płaczą, bo mają po prostu gorszy dzień, są sfrustrowane, płacz to
      właściwie jedyny w tym momencie sposób żeby powiedzieć cosik mi jest nie tak,
      ale to wcale nie znaczy, że dzieje się jakaś katastrofa. Naprawdę nie rzadko
      wystarcza bycie przy dziecku i pozwolenie mu na popłakanie.
      Tym czasem to chyba wszystko. Jeszcze raz zapraszam na telefoniczną pogawędkę,
      jeśli uzna PAni ja za potrezbną czy przydatną.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      ps. jeszcze na wszelki wypadek link do masażu:
      kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54927,2449645.html
      • aliina Re: P. Moniko, Dziewczyny proszę o radę i pomoc 21.06.07, 08:16
        Bardzo dziękuję za obszerną odpowiedź:) ze swojej strony nie pozostaje mi nic
        innego jak starać się to jakoś wszystko ogarnąć i przetrwać. Wczorajsze USG
        brzucha dało wynik dobry tzn. wszystko w normie, natomiast przyrosty wagowe
        wyglądają tak: przy wypisie ze szpitala 3580; 2tyg.=3830; 4tyg.=4580;
        6tyg.=5010; wczoraj 9tyg.=5510 to chyba w porządku??. Niestety ostatnie kilka
        dni a właściwie wieczory to koszmar mała wyje i za nic nie daje się nakarmić
        usypianie trwa po kilka godzin a dziś w nocy jak wstała na jedzenie to
        stwierdziła ze mimo godz. 3 na zegarze niekoniecznie chce jej się spać no i
        znowu problem z zaśnięciem no a ona powiem szczerze to nawet na rękach nie daje
        się uspokoić. Ciągle się wije i pryka już sama nie wiem, co jej dać na te
        uciążliwe gazy albo, co np. zjadłam, że tak się dzieje, ogólnie to jem wszystko
        z wyjątkiem czekolady kapusty grochu itp.. wiecie, o co chodzi, ale może jednak
        coś tam złego zjadam i nieświadoma tegoż jestem ... ach co za życie..
        Pozdrawiam P.Monikę i wszystkie Mamy!
        • monika_staszewska Re: P. Moniko, Dziewczyny proszę o radę i pomoc 22.06.07, 14:35
          Przyrosty w istocie sa dobre.
          Mam następującą propozycję: proszę sobie zaaplikować syrop Melisal, albo
          Ziołowe Tabletki Uspokajające Herbapolu, córci na mniej więcej pół godziny
          przed rytualnym popołudniowo-wieczornym szaleństwem czopek Spascupreel (w ciągu
          dnia 3-4 razy dziennie masować jej brzuszek wedle wspomnianej poprzednio
          instrukcji), jak Mała szaleje raczej proszę leżeć z nią (czy siedzieć trzymając
          na rękach), ale nie spacerować nie kołysać, po prostu być obok i pozwolić na
          szaleństwo. I poobserwujmy (tak przez najbliższe 3-4 dni) co się będzie działo
          z plamami na brwiach i okolicach. Czyli proponuję kontakt, najlepiej
          telefoniczny, powiedzmy w poniedziałek, wtorek.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
Pełna wersja