Idealny początek

26.06.07, 21:24
Hej,

mam prośbę do sób znających się na rzeczy, pani Moniki i idoświadczonych dziewczyn. Jak powinien wyglądać idealny początek karmienia?

Dziecko przystawione do piersi podczas pierwszych 2 godzin? Ale może lepiej natychmiast?

Czy różne elementy medykalizacji porodu (oksytocyna, zzo, dolargan) mogą szkodzić laktacji?

Co mogę zrobić jeszcze by wyszło? Pójść do poradni laktacyjnej tuż po wyjściu ze szpitala/

Poprzednie karmienie jest dla mnie wciąż problemem i tak chciałabym, żeby teraz się w pełni udało.

Dzięki za rady, ewentualnie linki

Aga

PS. rodzę z umówioną położną - może mogę czegoś od niej oczekiwać, by mi pomogła
    • kasienka_84 Re: Idealny początek 26.06.07, 21:56
      Jestem położną, więc mogę ci jakoś pomóc...
      to dośc rozległy wątek , ale wedłu mnie najważniejsze jest aby przystawić
      dziecko jaik najwcześniej po porodzie, do 2 godzin!!!Potem dziecko bywa senne i
      mogą byc kłopoty z chęcia do ssania...
      kolejna rzecz, to aby dziecko prawidłowo chwyciło, poczytaj sobie o tym...
      jak prawidłowo chwyci to powinno byc z górki...
      jak masz jakies pytania to może napisz do mnie na priva, bo to naprawde jest
      temat rzeka i długo mogłabym pisać...

      oxytocyna może nie jest taka zła, ale środki p/b narkotyczne na pewno działają
      negatywnie, bo dziecko jest senne po nich
    • kasia8616 Re: Idealny początek 26.06.07, 22:08
      Jesli chodzi o przystawienie do piersi to ja jak dostalam tylko mojego synka to
      odrazu polozna kazala mi go do piersi przystawic.Moj synek jesZcze tak nie ssal
      ale nawet jesli nie ssal to musialam go blisko cyca trzymac zeby czul moj
      zapach.Za ktoryms razem wkacy sie przyssal do piersi i jadl juz :) Pozniej
      nawet sie domagal jedzenia.
    • ominika Re: Idealny początek 26.06.07, 22:25
      Najwazniejsze jest myslenie, że się uda, bo nie ma nic naturalniejszego od
      karmienia piersią... A cała reszta tricków dopiero potem ;-)
      • kasienka_84 Re: Idealny początek 27.06.07, 00:48
        tak zgadzam się z omnikom
        karmienie piersią jest silnie zależne od nastawienia kobiety!!!
        to tkwi w psychice
        • matizka Re: Idealny początek 27.06.07, 22:38
          Mnie przed porodem nie przyszło do głowy, że mogę mieć problem z karmieniem, a miałam więc pewnie nie wszystko zależy od postawy. choc oczywiście inni mnie szybko zestresowali - pamiętam jak w szpitalu ważyłam dziecko po karmieniu - niby coś jadło wisząc na piersi godzinę, po czym okazało się, że waży mniej niż przed karmieniem (jak się nie załamać).

          Ale mam pytanie do położnej - czy mogę poprosic, by dziecko zostało ze mną na rodzenie łożyska i szycie, bo wtedy mi je zabrano. potem jeszcze leżało pod jakimiś lampami i dostałam je po 2 godzinach właśnie. Wydaje mi się, ze dziecko było bardziej żwawe niz ja - ja byłam totalnie nieprzytomna, usypiałam i połozne zabrały mi w końcu dziecko bojąc się, że coś mu zrobię, bo mało kontaktowałam. Czy byłam taka, bo dostałam dolargan, bo chyba nie zzo czy po prostu dlatego, że rodziłam całą dobę?

          innymi słowy rozumiem, że zadnego dolarganu, ale jesli bedzie tak samo ciężki poród to mogę się spodziewać, że dalej ten początek będzie trudny/

          M.
    • monika_staszewska Re: Idealny początek 27.06.07, 22:33
      Idealnym początkiem jest dobry poród czyli taki, w którym kobieta czuła się
      jego autorką (nawet jeśli to był poród poprzez ciecie cesarskie, ale kobieta
      wiedziała/czuła/była przekonana, że właśnie tak musiał on przebiec). Chodzi po
      prostu o kompetencje - jeśli czujemy, że wiemy co jest dobre dla nas i dla
      dziecka, wiemy, że nikt inny nie zna naszego dziecka tak dobrze jak my to w
      karmienie, jak we wszelkie aspekty macierzyństwa dużo łatwiej jest "wejść" i
      znosić jego trudy.
      Oczywiście dobrze jeśli dziecko ląduje na maminym brzuchu natychmiast po
      wyjściu na świat, jeśli ma możliwość (po odpoczynku na maminym brzuchu)
      rozpocząć wędrówkę do piersi (jeśli nie zostanie choćby na chwilkę zabrany od
      mamy dojdzie tam w ciągu 60-80 minut od urodzenia), jeśli jak już dojdzie do
      piersi possie czy chociażby poliże ją przez chwil kilka (tyle ile uzna za
      stosowane), jeśli w jego buziaku nic innego przed piersią się nie pojawi, jeśli
      nie będzie zapoznawany ze smoczkami, kapturkami, jeśli nikt nie traktuje mamy
      jak osoby, która nie ma pojęcia czego potrzebuje dziecko, nie podważa, nie
      krytykuje jej sposobu opieki/postępowania, a jeszcze lepiej jeśli uda się
      wzmacniać poczucie kobiety jako speca od jej dziecięcia. Niewątpliwie warto
      zorientować się jeszcze przed porodem, gdzie szukać pomocy w razie problemów.
      Ale nawet jeśli początek będzie nieco inny, bo na przykład dziecko po urodzeniu
      będzie wymagało przede wszystkim pomocy lekarskiej, to jeszcze nie znaczy, że
      karmienie się nie uda, czy będzie przysparzało wielu problemów. A nawet jeśli
      na początku cosik będzie nie tak, ale Pani będzie się czuła najbardziej
      kompetentna osobą w kwestii potrzeb swojego dziecka, pokonanie problemów czy to
      samodzielne czy z pomocą speca lub zaprawionej w karmieniu koleżanki
      niewątpliwie się uda. A gdyby czuła Pani deficyt kompetencji zapraszam na
      forum - tutaj niewątpliwe wsparcie i zrozumienie znajdzie Pani szybko.
      Oczywiście gdyby miała Pani ochotę na pogawędkę zapraszam tez na mój
      telefoniczny dyżur w redakcji "Dziecka".
      pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :)
      monika staszewska
      • matizka Re: Idealny początek 27.06.07, 22:46
        Dziekuję pani Moniko, chyba to rzeczywiście niedościgły ideał :)
        • donna28 Re: Idealny początek 28.06.07, 13:12
          Hej
          potwierdze to, co ktos napisal, ze najwazniejsza jest psychika. Ja sobie od
          poczatku ciazy powtarzalam, ze bede karmic i codziennie przed snem wyobrazalam
          sobie, jak karmie moja corcie :-) To bylo dla mnie wazne, bo w mojej rodzinie
          NIKT od 3 pokolen nie karmil piersia, lacznie z ciotkami, kuzynkami itp. W
          zwiazku z czym oczywiscie dostawalam od babc i cioc "pocieszajace" stwierdzenia,
          ze na pewno nie bede miala pokarmu, bo nikt u nas w rodzinie nie mial (tym
          bardziej sie zawzielam, ze bede miala i juz) :-) Mialam cc i bylam cala obolala
          i sparalizowana od pasa w dol, ale jak mi mala dali w rece, to jakos
          niezgrabnie, sama ja przylozylam do piersi. Poloznej nie bylo akurat, bylam
          tylko ja. Corcia od razu na slepo zaczela ssac :-) okazalo sie potem, ze nie
          bardzo tam gdzie trzeba, bo mi na brodawce zrobila "malinke", a potem jak ssala
          to do krwi pogryzla sutki, bo za slabo lapala. Ale mnie to w ogole nie
          przeszkadzalo i uwazam ze to pierwsze karmienie i tak bylo udane :-)
          W zwiazku z tym wydaje mi sie, ze technika przy pierwszym karmieniu moze nie
          jest tak wazna jak to psychiczne nastawienie :-)
          donna28
Pełna wersja