Zielona kupa:/

05.07.07, 22:05
czesc:)

Jmama 16 dniowej coreczki. Mala jest zdrowa i wesola, ale dzisiaj pojawily
sie zielone kupki:/ zupelnie nie wiem, jaka moze byc przyczyna? Dodam
jedynie, ze Mala ma maleńki refluks...nie wiem czy to sa sprawy powiazane...

Karmie piersia i staram sie nie jesc alergizujacych rzeczy...
Czy taki kolor kupki to cos bardzo zlego ? Poradzcie prosze.
    • mama_piotrka07 Re: Zielona kupa:/ 06.07.07, 10:14
      Mnie lekarz powiedział że w tym wieku to jeszcze nie jest powód do niepokoju.
      Chyba ze kupa jest ciemnozielona jak szpinak. Jak lekko zielonkawa a mała śpi,
      ma apetyt i nie płacze bardziej niż zwykle to wszystko ok. Mojemu przeszło (tzn.
      pojawiały sie takie w 2-3 tygodniu i przestały).
      • laryska Re: Zielona kupa:/ 06.07.07, 14:20
        ACH,TO DOBRZE,DZIEKUJE :)
        • katarzynabobak Re: Zielona kupa:/ 06.07.07, 14:56
          często zielone kupy sa jak mama pija sok jabłkowy, albo je jabłka w dużej
          ilości.
          • mysz56 Re: Zielona kupa:/ 06.07.07, 16:19
            może to być również objaw alergii na mleko krowie wypite przez mamę
    • monika_staszewska Re: Zielona kupa:/ 06.07.07, 16:42
      Kupki dziecka karmionego maminym mlekiem mogą mieć różne kolory. Dopóki nie
      jest tak, że kilka czy kilkanaście kolejnych kupek ma kolor gotowanego
      szpinaku nie musimy się im specjalnie przyglądać.
      Nie wiem dlaczego nie je Pani niektórych produktów, ale jeśli tylko na wszelki
      wypadek to chciałam zachęcić do rozszerzania diety, stopniowo o wszystkie
      produkty. Jeśli wprowadzamy nowości po jednej, dwie przez 3-5 kolejnych dni
      zwykle nie ma problemu z wychwyceniem produktu, który dziecku nie odpowiada. I
      wtedy oczywiście nie jemy go prze jakieś 2-3 miesiące, po czym podejmujemy
      próbę ponownego wprowadzenia. Jeśli nie mamy pewności czy nowość dziecku nie
      posłużyła czy tylko był to zbieg okoliczności, można podjąć próbę z tym samym
      produktem po kilku dniach od ustąpienia niepokojących objawów.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
Pełna wersja