agata0025
10.07.07, 19:25
JUż pisałam że dokarmiam moją 8 tygodniową córeczkę bo raz że mało przybrała
(350g przez 3 tyg.)a po drugie że w dzień mam mniej mleka.Teraz jednak
następny problem od mniej więcej 2 tyg.mała nie chce pić ani piersi ani
modyfikowanego, nawet jak ściągnę mleko laktatorem to mała nie chce pić
mojego mleka z butelki a wcześniej nie było tego typu problemów.Moje
karmienie wygląda mniej więcej tak przystawiam małą do piersi pije ładnie
przez 5 minut potem co chwilę pierś wypluwa płacze po czym znowu szuka dwa
razy pociągnie i znowu płacz wypluwa itd.Jak podaję butelkę nawet nie podając
wcześniej piersi to wygląda tak samo piję chwilę ładnie (jakieś 40-60 ml.)
potem wypluwa płacze,szuka i tak w kółko.Wcześniej mała podczas karmienia
wypijała ładnie z jednej i z drugiej piersi bez zadnego płaczu wypluwania
itp. z butelką wyglądało tak samo wypijała jednorazowo 90 ml.Teraz jeszcze
sie nie zdażyło aby tyle wypiła bo wątpię ze przez te parę minut przy piersi
jak nie marudzi najadała się do syta.Już szukałam przyczyny znalazłam
jedną.Okazało się że mała ma pleśniawki usuwam je i smaruję buśkę nestatyną i
juz ich nie ma, następnie zauważyłam że mała po karmieniu ma kolki (zasypia
budzi się z płaczem pręży sie kopie przez kilka sekund poczym znowu zasypia i
znowu budzi się zpłaczem itd.)trwa to nieraz całą godzinę.Podaję małej wodę
koperkowa a czasami 10-20ml.herbatki dla niemowląt od 1miesiąca poprawiającej
trawienie.Mimo tego wszystkiego nadal nie rozumiem dlaczego moja córeczka tak
się zachowuje podczas karmienia.Boję się że przez to wszystko znowu będą
problemy z wagą i że mała się nie najada.Zuważyłam jednak że po paru minutach
od karmienia mała znowu trochę wypija z butelki lub possie pierś i choć nadal
wygląda to tak samo to jednak staram się żeby wypiła jak najwięcej żeby się
najadła i chyba się najada bo potem często przy odbiciu troszeczkę mleka uleje
(nie wiem czy to oznacza że się najadła)Apatyczna raczej nie jest a wręcz
przeciwnie tak jak wcześniej spała mi nawet 2 razy dziennie i to nawet po 3-5
godzin tak teraz nie śpi prawie wcale (na spacerze i po nim to tak 4 godz.)
ale w domu prawie wcale a jak juz zaśnie to spi bardzo niespokojnie budzi się
z płaczem gdy wypadnie jej smoczek(nie zawsze)ale nie jest to taki "zdrowy"
sen.Już naprawdę nie wiem co jest grane i martwię sie a niby mówi się że po
pierwszym dziecku jest się już mądrzejszym a u mnie wprost przeciwnie czuję
się jakby to było moje pierwsze dziecko(nie miałam przy pierwszej córeczce
takich problemów.Doradzcie mi cos bo ja już jestem bezsilna.Nie mam pojęcia
co jest tej mojej córci i tylko doszukuję się nowych przyczyn moich
problemów.Z góry dzięki za wszystkie rady :)