Komu się udało mimo

17.07.07, 10:33
Właśnie przeczytałam, że przykład sukcesów innych mam jest najbardziej motywujący. No więc proszę pozielcie się komu się udało mimo:
a) braku pełnego sukcesu (od 3 tyg. karmienie mieszane) z pierwszym dzieckiem
b)niewłaściwej strukturze piersi (stwierdzone na usg) - brak zwiekszenia się piersi w czasie ciąży
c) braku przyrostów wagi malucha w pierwszym tygodniu

Komu się udało dzięki
a) odciąganiu
b) lekom homeopatycznym
c)metoclopramidum

proszę o słowa otuchy

Aga
    • gomoku.gomoku Re: Komu się udało mimo 17.07.07, 10:41
      nie wiem czy chodzi dokładnie o taki sukces jak mój ale:
      -moja córcia urodzona jako sredni -wczesniaczek nie daje rady z cycusiem więć odciagam juz pokarm prawie 4 miesiace co 3-4 godziny , ładuje to potem do butli i podaję mojej Olence i zamierzam to robic dalej. Zamroziłam już nawet okolo 1 litra mleka na czarna godzinę.Jesli chodzi o przyrosty wagi to przez pierwsze 2 tygodniebyły znikome i dopiero w 3 tygodniu powrocilismy do masy urodzeniowej.A teraz to pieknie przybiera.
      Przezyłam chyba ze 4 kryzysy laktacyjne i zwyciezyłam je tylko dzieki laktatorowi i odciaganiu nawet co 1,5 godziny w momencie najgorszego kryzysu.

      Napewno uda się .
      pozdrawiam
    • kaeira Re: Komu się udało mimo 17.07.07, 14:27
      Hej, gratulacje! Rozumiem, że szczęśliwie porodziłaś? :-)

      > a) braku pełnego sukcesu (od 3 tyg. karmienie mieszane) z pierwszym dzieckiem

      Jak najbardziej, na forum i gdzie indziej ciągle słyszę o takich przypadkach.

      > b)niewłaściwej strukturze piersi (stwierdzone na usg) - brak zwiekszenia się
      > piersi w czasie ciąży

      Hmm, a jaka dokładnie jest ta diagnoza USG? Bo to się oczywiście zdarza, ale
      baaardzo rzadko.
      Mi biust w ciąży się powiększył bardzo malutko, cały czas nosiłam ten sam
      rozmiar stanika (i w czasie karmienia też noszę stare staniki). (Mam bardzo duży
      biust)

      > c) braku przyrostów wagi malucha w pierwszym tygodniu

      Oczywiście, niektore dzieci tak mają. Wazne, żeby wrócił do wagi urodzeniowej
      mniej więcej w wieku 2 tyg. (tak ma większość dzieci, ale też niektore dopiero w
      wieku 3 tyg).
      Pamiętaj, że przyrosty mierzy się od wagi spadkowej!
      "Prawidłowy przyrost masy na tydzień wynosi 120 – 240 gram i odpowiednio na
      dobę: 17 – 34 gram." - tak twierdzi Komitet Upowszechniania Karmienia Piersią.
      (Dodam, że niektore zrodla podają minimum 110-115)

      > a) odciąganiu

      Ja odciągałam, dokarmiałam przez rurkę na strzykawce mlekiem odciągniętym oraz
      trochę mieszanką. W ok. 11 t wszystko udało się całkiem odstawić.
      Aha, karmię już 10 miesiąc, do 6,5 tylko piersią.

      Napisz, jak konkretnie wygląda karmienie (jak często, jak długo) i ile dziecko
      moczy teraz dziennie pieluszkę (chodzi o "cięzką", naprawdę mokrą pieluchę), ile
      razy robi kupkę)
      • matizka Re: Komu się udało mimo 18.07.07, 06:27
        Hej,

        wiesz, ja jestem pod opieką Bonamater od poniedziałku i robię wszystko zgodnie z instrukcjami pani, ale o z grubsza są te same instrukcje co wtedy.

        Dodatkowo pani powiedziała, ze moze moim sukcesem bedzie karmienie mieszane, a mnie to sie wtedy tez udalo przez 11 mies. Wiec troche sie zdolowalam, bo myslalam, ze da sie tak prawdziwie.

        Powiedz jak w 11 tyg doszlas do tego, ze odstawilas mieszanki i skad wiedzilas, ze dziecko zaczelo sie najadac tylko cycem?

        fajnie, ze napisalas, ze mialas problemy, bo obecnie na forum wydajesz sie jednym z ekspertow :)

        pozdr,

        m.
    • fergie1975 Re: Komu się udało mimo 18.07.07, 09:59
      napiszę tak, jezeli chodzi o karmienie odciąganym mlekiem:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=58231087&s=0
      jeżeli chodzi o bonamater to niestety słyszałam (i też odczułam) kilka
      niepochlebnych opinii, może lepiej przerzuć się na panią Monikę, sprobuj do
      niej zadzwonic.
      • kaeira Re: Komu się udało mimo 18.07.07, 10:51
        fergie1975 napisała:
        > jeżeli chodzi o bonamater to niestety słyszałam (i też odczułam) kilka
        > niepochlebnych opinii

        Hmm, dla mnie było bardzo OK (tak mi się wydawało) A co znaczy "odczułam"?
        Możesz powiedzieć coś więcej?
        • fergie1975 Re: Komu się udało mimo 18.07.07, 11:15
          "odczułam" w sensie porad dwóch koleżanek (we wczesnym etapie mojego
          karmienia) , które korzystały z tamtejszych doradczyń laktacyjnych. np. że
          zdolnośc do karmienia to fizjologia i nie każdy może, to niby prawda, ale po
          dwóch wizytach koleżanka po 3 miesiącu "straciła" pokarm i przestała karmić,
          druga usłyszała że karmic dziecko trzeba tyle ile sie było w ciązy czyli 9
          miesięcy, potem nie ma sensu (karmiła 7 miesięcy, bo co za róznica 7 czy
          9)... . Koleżanki urodziły wczesniej rok i pół roku a ja byłam w ciązy i
          jeszcze zielona. A "odczułam" bo one mi te rozne rady na poczatku wsciskały,
          ale na szczęście znalazłam to forum i karmię.... teraz wydaje mi sie na 90%, że
          one mogły karmić, oczywiscie nikogo sie nie zmusi, każdy zrobi jak chce, ale
          myślę że nie podjęły żadnej "walki", co było trudne zwłaszcza z takim wspaciem,
          o czym teraz wspominają jak temat karmienia jest poruszany, a propos mojego
          stażu... (dodam że ja na początku miałam problemy jak każdy plus małe brodawki,
          karmienie przez kapturki - usłyszałam pytanie - po co się tak męczyć?). Myślę
          ze doradczynie nie powinny wprowadzac terroru oczywiscie, ale lekka mobilizacja
          nie zaszkodzi.
          • matizka Re: Komu się udało mimo 18.07.07, 11:59
            Czyli ten tekst do mnie, ze może uda się mieszane też nie każda doradczyni by powiedziala, tak?

            Ale one jako nieliczne mają w polsce te jakies uprawnienia to chyba o czymś powinno świadczyć. Dodatkowo poprzednim razem panie z IMIDZu były terrorystkami w dosłownym sensie tzn. obarczały mnie wina w 100% - jakby się pani bardziej postarała to by wyszło.

            Ja mam wizytę kontrolną za 7 dni; z tymi wszystkimi swoimi zapiskami i zastanawiam się co mi one moga powiedzieć.

            Dokarmiam małego sns-em, ale
            a) z jednej strony on nie zawsze chce i wtedy nie zasypia na dłużej niż 30 min i nie jestem w stanie za bardzo odciągać
            b) jak zje 10 ml mieszanki to teraz spi juz od 9-tej (a zacząl jeść o 8:15) więc 3 godziny miedzy karmieniami już są i nie wiem czy budzic czy nie - pewnie będę musiała

            Ja się dodatkowo b. nastawiłam na ten metoclopramid, bo to jedyna rzecz, której nie probowałam poprzednio. Pewnie co osoba to bedzie miała inne zdanie, więc nie pytam o to (czytałam stare wątki)

            A z poradami p. Moniki - dzwoniłam do niej kiedyś i było ok, ale przecież trudno oczekiwac, że mnie tak przez telefon całościowo poprowadzi a tego oczekuję od bonamater. A z pomocy ktorej z położnych korzystałyście?

            Pozdrawiam,

            M.
            • kadewu1 Re: Komu się udało mimo 18.07.07, 13:30
              Nie kazda specjalistka jest, hm, człowiekiem :-(. Pani Monika JEST człowiekiem,
              nigdy np. nie twierdzi, że jej rady mają moc prawną.
              Moim skromnym zdaniem na obecnym etapie potrzebujesz spokoju psychicznego. Nie
              jestem specem i nie wiem, czy struktura Twoich piersi pozwoli Ci karmić własnym
              mlekiem wyłącznie, ale karmienie mieszane tez jest dla ludzi (sama je
              uprawiałam). Jeśłi masz problem medyczny, to przeciez sama siebie nei
              przeskoczysz. DO mnie pewna polozna miala pretensje o bliznę na piersi - cóż,
              miałam guza.

              Powodzenia - sprawdzaj wagę dziecka raz na tydzień i spróbuj się wyluzować

              KmJ
            • fergie1975 matizka 18.07.07, 23:14
              odbierz prosze maila gazetowego :)
              • matizka kaeira 21.07.07, 10:56
                kaeiro,

                tak sobie pomyslalam, ze moze mialas podobne doswiadczenia

                czy od poczatku dokarmialas?

                czy odciagalas 11 tyg. po 8 razy na dobe (ja zwariuje)

                czy dziecko spalo jak ty odciagalas czy co z nim wtedy zrobic

                ile dokarmialas


                skad wiedzials, ze osiagnelas juz sukces i mozna pzestac?
    • gabbie Re: Komu się udało mimo 23.07.07, 21:31
      ja też dorzucę swoje trzy grosze

      mam półroczną dziewczynkę - drugie dziecko, w ciąży (tej drugiej) piersi mi nie
      urosły (urosly za to w pierwszej o 2 rozmiary i tak już zostało), w pierwszych
      trzech miesiącach dziecko było bardzo niespokojne i za mało przybierało na
      wadze - po dwóch tygodniach do wagi urodzeniowej brakował jej ok 300g, po
      mieszance było spokojniesze więc uznałam, że brakuje jej pokarmu i nastawiłam
      się na karmienie mieszane

      każde podanie butli było poprzedzone piersią, mniej więcej w połowie 3 miesiąca
      życia mała zaczęła odmawiać wypicia butli

      od 4 miesiąca jest tylko pierś

      u mnie to wygląda trochę na to, że dziecko samo sobie uregulowało, jak
      przestało potrzebować butli to jej po prostu nie piło, w moim przypadku bardzo
      ważne było też zwykłe, ludzkie wsparcie położnej, która nie robiła tragedii z
      tej butli i naprawdę mnie odstresowała





    • bubasio Re: Komu się udało mim-mi się udało -proszę 23.07.07, 22:42
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=61232487&a=61232487
      • alexkieszek Re: Komu się udało mim-mi się udało -proszę 24.07.07, 08:57
        Hej,
        ja po wielkich problemach karmię tylko piersia i polecam jeśli jesteś z Warszawy
        opiekę u pani Dr Pakuły. Jeśli chcesz do niej komórkę to daj znać. Przyjmuje
        także w św. Zofii (1 wizyta 50 pln każda kolejna 30) i w Babka Medica (wizyta
        ok. 100) ma też swój własny gabinet, ale nie wiem ile kosztuje wizyta. Jest to
        osoba która zrobi wszystko żeby pomóc.

        Ja miałam za duże piersi do mojego małego smyka, płaskie brodawki, jedno
        zapalenie za drugim które zakończyło się grzybicą piersi. Wszyscy mówili: po co
        się męczysz; a Pani dr Pakuła pracowała ze mną przez 3 miesiace i karmię bez
        kapturków w każdej pozycji (nawet w parku, autobusie, samochdzie) i nigdy więcej
        nie miałam problemów z karmieniem a brodaweczki mam pierwsza klasa.

        Poradziłyśmy sobie nawet z kryzysami laktacyjnymi (przy każdym zapaleniu piersi)
        i odbudowaniem laktacji po grzybicy (nie byłam w stanie przykładać dziecka do
        zakażonej piersi i odciągam laktatorem przy przepelnieniu bo więcej nie byłam w
        stanie) i z dietą eliminacyjną (po przejściu miałam kolejny kryzys).

        Na prawdę polecam. Czasem ciężko się dodzwonić, ale trzeba do oporu. Nie
        nagrywać się na pocztę :)
        Zatem jeśli chcesz się z nią spotkać to daj znać. Acha dodam, że dr poza tym, że
        jest międzynarodową konslutantką jest też pediatrą.
        • slon39 Re: Komu się udało mim-mi się udało -proszę 06.08.07, 11:18
          mam właśnie b. duży problem z karmieniem, synek przestał umieć ssać z piersi
          właśnie po zdjęciu kapturka, mleka mam mało, z całego dnia mogę odciągnąć góra
          40 ml, więc dokarmiam go mieszanka, ale i tak jest b. niespokojny. Nie wiem już
          co robić, łamię się co do przejścia zupełnie na butlę, ale chcę jeszcze powalczyć.
          Czy możesz mi podać nr do p. dr Pakuły? Może nam pomoże.
    • masio13 Re: Komu się udało mimo 24.07.07, 14:29
      Wszystko zależy od siły własnej woli. Ja odciągam czwarty miesiąc
      (niewykształcone brodawki), Mały najpierw jadł, a raczej głodował, przez
      kapturek, ale skapitulowałam i odciągam co 3 - 4 godziny (chodź lekarze kazali
      mi sobie darować, bo zapalenia piersi i zastoje u mnie częste), w tym czasie
      Mały albo spi, albo do niego gadam i się bawimy. Teraz jest najedzony (wiem ile
      zjadł i moge to kontrolować). Natomiast ja jestem potwornie zmęczona odciąganiem
      i bardzo bolą mnie piersi. Ale powalczę jeszcze trochę,dopóki nie wrócę do
      pracy, i przejdziemy na pokarm sztuczny. Oczywiście że dla dziecka najlepiej
      naturalnie, ale z drugiej strony wiele osób wychowało się na sztucznym pokarmie
      i są zdrowi. Wiec nie dajmy się zwariować. Natomiast wspólczuję wszystkim
      mającym problemy z karmieniem naturlanym. Nie dosć że im ciężko, bo muszą sie
      nakombinować, to jeszcze Ci którym się udało wmawiają im że wszystko jest
      możliwe i wpędzają w poczucie winy, że są zbyt leniwi żeby sie zmusic do
      karmienia piersią. Bardzo to przykre, bo nieprawdziwe. Pozdrawiam i życze
      powodzenia.
      • matizka Re: Komu się udało mimo 25.07.07, 07:32
        No cóz przez tydzien maly przybral 40 gr, wiec dokarmiam po 20 ml po kazdym karmieniu. Butelką, bo z sns-em jakieś cyrki (chyba ja się trochę odzwyczaiłam i zapomniałam).

        Na razie nie ma nic przeciwko zadnej z metod.

        Mnie konsultantka powiedziała, że widzi, ze strasznie chcę karmic, ale, ze ona nie może dać takiej 100% recepty. Jest niezlym psychologiem.

        Na razie biore ten metoclopramid (nie bardzo chciala mi go przepisac, ale sie uparlam) i odciagam. Umowilysmy sie, że robie to 10 dni.

        Ona powiedziala, że odciaganie zaczete tak wczesnie jak ja zazwyczaj przynosi efekty, wiec ja chyba rzeczywiscie mam problem z iloscia gruczolow w piersiach.

        Logicznie rozumiem, że nie jestem zla matka, emocjonalnie cholernie mi trudno. A jeszcze starsza corka wciaz mowi: "nie mam rodzicow" i tym podobne, choc staramy sie jak mozemy

        To tyle u mnie

        Aga

        PS. Szkoda, że nie wiedzialam o tej pani dr, bo jednak jej ceny pozwolilyby mi na czestsze wizyty niz te 100 zl za kazda wizyte w Bonamater. Troche drogo (i zadnej znizki za kolejne wizyty)
        • maff1 Re: Komu się udało mimo 27.07.07, 22:51
          hmmmm.. zastanawiam sie skąd to oczekiwanie znizki.
          Wizyta u gina lub zrobienie usg kosztuje ok. 100 zł srednio. (znam ceny 80zł i
          ceny 130 zł) Za 10-15 min pracy.!
          Czasem nieomal tylko za wypisanie recepty.
          I jakoś nikt nie ubolewa ze nie dają zniżki. I nie skarży sie. Znam osoby które
          USG robiły kilka razy w trakcie ciązy, nie mówiąc o comiesięcznych wizytach u
          gina.
          W poradni laktacyjnej wizyta trwa ok godziny. I nie jest to stracony czas.
          Nie rozumiem oczekiwań znizek i narzekania ze drogo.
          --
          w szpitalu na żelaznej mozna mieć tania wizytę -ale.. dr. Pakuła jest tam
          etatowym pracownikiem, reprezenuje jednostkę medyczną, ma zaplecze i szpitalną
          infrastrukturę - i stąd niższa cena.
          Ale spróbujcie dziś zadzwonić z problemem i umówić sie na wizytę najpóźniej
          jutro. Tylko nielicznym osobom to sie uda.
          A w Babce Medica dr.Pakuła juz reprezentuje tylko siebie. I stąd wyższa cena.
          • matizka Re: Komu się udało mimo 28.07.07, 07:47
            rozumiem, ze obrazilam doradczynie laktacyjna. Przepraszam. Ja jednak w ciazy nie chodzilam do ginekologa co tydzien. Poza tym po pierwszych 2-3 wizytach na nastepnych nie ma juz tyle do gadania by starczylo na godzine; poza tym jeszcze w innych poradniach lakt. tak jest. Poza tym ja szukalam w tym watku pocieszenia, a tu taka zlosliwosc

            dziekuje;

            aga
            • maff1 Re: Komu się udało mimo 28.07.07, 09:44
              nie ma mowy o złosliwosci. Nie jestem doradcą laktacyjnym, ani konsultantem. O
              czym wie grono weteranek tego forum. I nie ma mowy o złych intencjach.
              Przepraszam, jesli odniosłaś takie wrażenie. To forum ma słuzyc wspieraniu i
              pomocy, wymianie uwag - ale z cała pewnością nie słuzy do wyrzadzania komus
              przykrości.
              jeszcze raz przepraszam.

              natomiast próbuję wywołac dyskusje.
              Na kolejnej wizycie u ginekologa tez czasem nie ma o czym mówić - recepta i
              papa. I nikt nie oczekuje od gina ze da znizkę. I tego nie potrafię zrozumieć.
              Na wizycie u konsultanta otrzymuje sie poteżną ilośc informacji, na kolejnej
              także. Więc dlaczego nie doceniamy ich pracy i wysiłku? dlaczego oczekujemy
              innych zachowań - przecież ich wkład w poradnę jest nieporównywalnie duzo
              wiekszy. I moze warto postawić pytanie dlaczego ginekolodzy nie chcą zajmoweać
              sie problemami laktacyjnymi? odpowiedz jest prosta - bo gin woli przyjąc w
              ciągu godziny 4-6 pacjentki. A nie poświecac jednej całą godzinę. Z powodów
              czysto ekonomicznych. Bo wtedy wyceniłby wizytę na ok 300-500zł.
              Oczywiście to jest mój prywatny punkt widzenia.
              • fergie1975 a to mój pkt widzenia ..... 28.07.07, 23:09
                do maff1 - to juz naprawde generalizowanie :).

                skąd ten uraz do ginekologów, a taki szacunek do doradców, ktorzy niby dzwigaja
                Zelazną.

                A wlasnie na wspomnianej żelaznej, chodziłam prywatnie do ginekologa i ...
                dostałam znizkę, a na dodatek zajmowałam pani dr nie 5 minut a 30 a nawet 40.

                > Na kolejnej wizycie u ginekologa tez czasem nie ma o czym mówić - recepta i
                > papa.

                u takiego ginekologa (nie "panstwowego") to chyba taka wizyta jest jednokrotna,
                bo kto pojdzie po receptę za 100zł drugi raz?

                >I nikt nie oczekuje od gina ze da znizkę.

                czesto w prywatnych lecznicach spotykalam sie z propozycja przy chorobach
                przewlekłych, żeby przychodzić ze zniżką 50% na kolejne wizyty, a raz nawet
                żeby za darmo, bo jak powiedział dr - leczenie będzie długie i będzie to dużo
                kosztować - w prywatnej, jeszcze raz podkreslam.

                no coż jestem rozbestwiona i ja oczekuje znizek, to normalne.

                > Więc dlaczego nie doceniamy ich pracy i wysiłku?

                kto docenia ten docenia, a jak nie ma podstaw to jak docenić, na siłe?

                >> I moze warto postawić pytanie dlaczego ginekolodzy nie chcą zajmować sie
                problemami laktacyjnymi?

                ginekolog jest od chorób kobiecego układu płciowego i połoznictwa.

                to pytanie raczej skierowałabym do pediatrów, neonatologów. bardziej mi pasują
                do żywienia dzieci.
                • maff1 Re: a to mój pkt widzenia ..... 28.07.07, 23:42
                  nie mam zamiaru generalizować - bardziej mi chodzi o dyskusję w temacie.
                  Nie mam urazu do ginekologów - każdy ma prawo zarabiać jak chce.
                  Ale zdarzyło sie widzieć jak pracują. Stąd jakaś wiedza. Ale nie mam
                  watpliwości ze bardzo waska i ograniczona.
                  Może podzielmy sie swoimi spostrzezeniami i doswiadczeniami ?
                  • blanka0 Re: a to mój pkt widzenia ..... 29.07.07, 12:22
                    po przeczytaniu tego wątku troszke mi ulżyło że nie jestem sama.
                    Ja walcze 4 tydzień i strasznie zaluje ze do poradni laktacyjnej nie zgłosiłam
                    sie przed porodem.
                    Położne w szpitalu nie dość ze mi dziecko dokarmiły wbrew mojej woli to jeszcze
                    dawały smoka nadzianego na pieluche wrrrrrrrrr
                    Po znieczuleniu ogólnym dostalam dziecko po 5 h i teraz są tego skutki.
                    Mało pokarmu, zreszta biust z miseczka A / ale ponoc nie ma to znaczenia/.
                    Po wizycie w poradni: karmienie piersią, potem karmienie sonda po palcu przez
                    meza, potem drenem przyklejonym do piersi ale to nie wychodziło ani mi ani
                    córeczce, no i odciaganie 8-9 razy na dobe laktatorem szpitalnym medeli, oraz
                    sztuczne mleko poprzez dren.
                    Po wczorajszej wizycie karmimy ściąganym mlekiem z butli, jak tego brakuje to
                    modyfikowanym no i odciagamy co 1,5-2 h.
                    Ja troszke odsapnelam bo poprzednio spalam po 2 h na dobe, mała zaczeła
                    przybierac na wadze. No i doradca laktacyjny powiedziała ze nic sie nie stanie
                    jak pokarmie troche z butli , ze mała nie odrzuci całkiem piersi, no a w
                    ostateczności mozna karmic z butli odciaganym nawet 1,5 roku.
                    Odetchnełam i poczułam sie znów kobietą, bo miałam strasznego doła.
                    No i widze ze niektóre z Was mimo iż także karmiły systemem mieszanym
                    skończyły na piersi.
                    Dzięki poiczułam duzą ulge.
                    • matizka Re: a to mój pkt widzenia ..... 29.07.07, 13:15
                      hej blanko,

                      moze nie ma co winic poczatkow. Moj tym razem byl o wiele blizszy idealnego niz poprzedni, a problemy identyczne. Czyli podstwowy i obiektywny - brak przyrostow. przez pierwsze 2 tyg. pprzybral tylko 40 gram! Ten tydzien dokarmialam ok 160 ml w 6-8 porcjach. Zobaczymy jakie efekty.

                      SNS z kilku powodow mnie dobijal; jak na razie butelka jest zawsze po piersi i jest normalnie.

                      Ale zobaczymy co powiem po jutrzejszym wazeniu?

                      Ja dzis koncze odciagac; jak nie zadzialalo to juz raczej nie zadziala

                      pa, pa - powodzenia

                      aga
Pełna wersja