Zbyt szybki wypływ pokarmu

02.08.07, 09:46
mojemu dziecku zdarza sie zachowywac przy piersi niespokojnie, krztusic sie,
lapac brodawke i sie od niej po chwili odrywac z łkaniem. Przyczyną z
pewnością nie jest mała ilosc mleka, bo z moich piersi tryskają samoczynnie
strumyki, a po scisnieciu fontanny :|
Probowalam pozycji "pod gorke" - raz dziala i mała je spokojniej, raz nie
działa kompletnie.
Czy są inne sposoby na wyhamowanie szybkiego wyplywu mleka?
Dodam, ze karmie 7 tydzien i przez caly czas mam wrazenie nadprodukcji.
    • karolka500 Re: Zbyt szybki wypływ pokarmu 02.08.07, 13:05
      U mnie jest dokładnie to samo, Mała ma 7 tygodni i od pewnego czasu karmienie
      to wielka szarpanina. W nocy je bez problemów, natomiast w ciągu dnia ...
      koszmar. Mam tyle pokarmu, że pewnie mogłabym wykarmić cały żłobek. Jak karmie
      z drugiej piersi samoczynnie wypływa mleko, używam miseczek medeli bo pieluchy
      po prostu przeciekały. Zauważyłam, że idzie nam lepiej gdy córa jest jeszcze
      nierozbudzona, wtedy spokojniej ssie i mleko tak jej nie zalewa, karmie w
      pozycji półleżącej, czasem udaje nam się w pozycji leżącej na boku. Koleżanki
      radziły mi na chwilę przed karmieniem schłodzić brodawki kostką lodu - dość
      nieprzyjemne i mnie nie pomogło. Podobno na zmniejszenie produkcjii mleka
      dobrze dziala napar z szałwi - nie probowałam.
      W sobote idę do poradni laktacyjnej bo dłużej tak nie dam rady - jak dowiem sie
      czegoś nowego - napiszę.
      Pozdrawiam
      • adamari1 Re: Zbyt szybki wypływ pokarmu 02.08.07, 15:06
        dokladnie to samo, wypisz wymaluj, co do przecinka. z tym, ze ja w pozycji
        lezacej na boku sie boje, bo mała strasznie sie wtedy krztusi a w dodatku ulewa.
        Z kostka lodu probowalam i mam wrazenie ze to po niej przyplatalo mi sie
        zapalenie piersi, choc pojecia nie mam, czy to moze miec zwiazek. Kostka lodu
        dziala w kazdym razie kiepsko, tryska jak tryskalo.
        Szalwie pilam przez 4 dni po jednej dziennie i faktycznie pokarmu bylo jakby
        mniej niz zazwyczaj, ale to nie przeszkodzilo mu tryskac nadal :|
        Generalnie jestem zmeczona tym stanem. Karmic piersia chce bardzo, dobrze sie z
        tym czuje psychicznie i fizycznie, ciesze sie, kiedy widze jak swietnie mała
        przybiera na moim pokarmie. Ale to szarpanie sie Mileny, to wsciekle lapanie i
        puszczanie brodawki, pochlipywanie, wierzganie i ogolny dyskomfort doprowadza
        mnie ostatnio do rozstroju nerwowego. Zwlaszcza, ze mała musi szybko łykac to,
        co jej leci do buzi, przy okazji łyka mnostwo powietrza i problem ulewania
        nasilil sie znacznie, a i tak jest juz refluksowcem.
        Odciaganie "odrobiny" pokarmu tuz przed karmienim tez nie dziala - z piersi
        tryska nawet po 20 minutach efektywnego ssania małej, kiedy piers jest
        kompletnie miekka i teoretycznie powinno byc w niej juz niewiele mleka.

        Juz nie wiem, jak sobie i małej pomóc :(
    • fiamma75 Re: Zbyt szybki wypływ pokarmu 02.08.07, 16:07
      Też tak miałam. Peidatra poradziła mi odciaganie niewielkiej ilości mleka przed
      karmieniem i to pomogło. Odciagałam 20-30 ml (i gromadziłam na później) i
      podawałam pierś - młoda jadła spokojniej, mniej się krztusiła. Mi się dopiero
      ustatkowało ok. 3,5-4 mies.
      • julka_79 Re: Zbyt szybki wypływ pokarmu 03.08.07, 12:14
        Kurczę,ja tez mam ten problem-moze wiec sie wypowie ktos wykfalifikowany od
        laktacji,bo mi tez zalecano lod,kapuste i szalwie,ale nic nie dziala-jak
        tryskalo,to tryska nadal,a jak karmie to musze Malego okladac recznikami,zeby
        ni byl mokry od drugiej piersi,bo tak leci jak karmie z jednej.Czy ja
        kiedykolwiek obudze sie rano z suchym stanikiem???Juz mi sie sfatygowaly od
        ciaglego prania,a to dopiero 5 tydzien!
        • sevilla1974 Re: Zbyt szybki wypływ pokarmu 03.08.07, 12:41
          Miałam ten sam problem, fakt że przede wszystkim z jedną piersią, z drugiej
          było trochę łatwiej. Może to wam coś da:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=63854160&a=63854160
          Młoda skończyła właśnie trzy miesiące i mogę powiedzieć, że już od jakiegoś
          czasu (chyba ze 2-3 tygodnie) karmimy się na spokojnie. A więc głowa do góry i
          cierpliwości!
    • adamari1 karolka 06.08.07, 15:46
      jak tam po wizycie w poradni laktacyjnej? pomogli jakos?
      i jak tam karmienie?
      • karolka500 Re: karolka 07.08.07, 15:00
        Adamari,
        no cóż wizyta była bardzo miła i sympatyczna niestety nie
        dowiedziałam się niczego nowego. Podobno nie ma żadnego w pełni
        skuteczego sposobu na postrzymanie szybkiego wypływu pokarmu i
        spokojne nakarmienia dzieciaka. Z czasem ilość wytwarzanego przez
        piersi mleka się normuje i już nie płynie tak szybko i tak dużo no i
        jak Mała troche podrośnie bedzie jej łatwiej poradzić sobie z
        fontannami mleka. Tylko kiedy to bedzie tego doradca laktacyjny nie
        była w stanie okreslić:(((
        Poradziła mi karmienie w pozycji siedzącej, Mała leży na boku na
        dwóch poduszkach - tak żeby buzia była troche wyżej niż pierś,
        oczywiście główka wyżej niż nózki, przy karmieniu z lewej piersi,
        trzymam główkę prawą ręką a pierś lewą. Jak Mała zaczyna sie
        krztusić, płakać czy wiercić mam wyjąć pierś, uspokoić ją i ponownie
        przystawić. I tak w kółko... szczerze mówiąc raz ta metoda pomaga a
        raz nie..., czyli dokładnie tak jak do tej pory.
        No i dodatkowo mam pić szałwię trzy razy dziennie, zaczęłam w
        niedzielę i wydaje mi się, że nie mam już tak nabrzmiałych piersi
        ale pokarm sika z taką samą siłą jak wcześniej.

        Acha, zapytałam co sądzi o odciąganiu pokarmu na kilka minut przed
        jedzeniem (jeszcze tego nie próbowałam)stwierdziła, że to nie pomaga
        i prowadzi jedynie do nadprodukcji.
        nie wiem co robić, trudno mi sobie poradzić jak Mała płacze i
        szarpie sie przy piersi. Chyba brak mi cierpliwości bo poważnie
        zastanawiam się nad karmieniem butelką.
        A u Was coś sie zmieniło??
        • adamari1 Re: karolka 07.08.07, 15:49
          e tam, u nas nadal to samo, juz powoli brakuje mi cierpliwosci do tej szarpaniny :|
        • kaeira Re: karolka 07.08.07, 16:08
          Czytałam, że w wiekszosci przypadków nadprodukcja ustaje do 12 tygodnia.

          To bylo w linku ktory podala sevilla, ale jeszcze raz podam:

          Tu strona na ten temat (po angielsku) z duża ilością linków:
          www.kellymom.com/bf/supply/fast-letdown.html
          Piszą tam m.in. o strategii karmienia z jednej strony (znaczy piersi) po kilka
          razy (tzw. block feeding) . Znacie angielski?
          • adamari1 Re: karolka 07.08.07, 16:50
            znam, juz biore sie za czytanie, dzieki :)
            • karolka500 Re: karolka 08.08.07, 11:44
              jeju, to ja mam przed soba jeszcze 4 tygodnie - chyba oszaleję,
              Jak tylko Mała da mi chwilke poczytam, na razie tylko obejrzałam
              obrazki:)) Karmie w pozycji 1 i 3 - U NAS NIE DZIAŁA!
              Pozdrawiam i trzymm kciuki, jeśli jakaś metoda zadziała błagam
              dajcie znać.
              • adamari1 Re: karolka 09.08.07, 12:59
                no niestety u nas rowniez bez zmian. bez wzgledu na pozycje nadal tryskają
                fontanny, a Milena szarpie sie tak, ze ledwo ja utrzymuje :|
                szalwia tez nie dziala :/:/

                ja juz nie wiem, co robic.
                • karolka500 Re: karolka 10.08.07, 12:58
                  U nas od niedzieli codziennie KOLKA, zaczyna się po 18-tej trwa
                  prawie do 20-tej. Daje jej Gripe Water ale nie wiele pomaga. Dobrze
                  chociaż, że mąż jest juz o tej porze w domu i on się nią wtedy
                  zajmuje bo inaczej chybabym oszalała.
                  Całymi dniami jesteśmy same w domu, Mała zasypia tylko na rękach
                  odłożenie jej do łóżeczka graniczy z cudem. Są dni, że myję się
                  dopiero jak mąż wróci z pracy. Nie mogę z nią wyjść na spacer bo w
                  wózeczku wyje. Kupiłam chuste bebelulu - Mała tylko czasem pozwala
                  się w niej nosić i to na krótko.
                  Czasami nie daje juz sobie rady ...
                  • sevilla1974 Re: karolka 10.08.07, 13:08
                    Karolka,
                    u mnie było podobnie - Gripe Water nie pomagał, młoda się bez
                    przerwy darła, nie było można wyjść normalnie na spacer. Espumisan
                    też nie pomógł. Może wypróbujcie Bobotic - u nas to właśnie pomogło
                    (niby to samo co Espumisan, ale większa dawka poprostu) i za radą
                    pediatry-alergologa wyłączyłam ze swojej diety białko krowie
                    (zupełnie - łącznie z masłem itp.). Trzeba cierpliwie próbować.
                    Głowa do góry. Wiem, co przeżywacie, bo ja miałam prawdziwą
                    złośnicę. U nas minęło książkowo ok. 3 miesiąca i tak podobno
                    zazwyczaj jest. Powodzenia!
                    • julka_79 Re: kolka 10.08.07, 21:06
                      a mi polecono zamiast Espumisanu to Esputicon-to ponoć bardziej
                      działa na dzieci,no i też mi przepisano Debridat-to taka
                      zawiesina,którą podaje się łyżeczką (u nas z tym było kiepsko) albo
                      miesza z pokarmem(trochę odciągnęłam)Chociaż ja się ciągle
                      zastanawiam czy mały ma kolki,bo na moje oko,to bardziej marudzenie-
                      własnie takie przy piersi i to właściwie tylko wieczorami 18-20sta,
                      więc odciągam i daję z butelki-idzie lepiej...ale juz tez
                      psychicznie się wykańczam i nie mogę się doczekać butelki,choc to
                      takie kochane kiedy tak sobie ssie;-)
                    • fizula Re: karolka 10.08.07, 21:20
                      Dziewczyny wymieniłyście z grubsza sposoby spowalniania wypływu (pod
                      górę karmienie, odciąganie niewielkiej ilości itd.). Znam ten
                      problem z własnego doświadczenia, taki już nasz urok.
                      Podpowiem jeszcze jedną ważną rzecz, na którą nie zwróciłyście do
                      tej pory uwagi, a która jest bardzo często przyczyną
                      owej "szarpaniny", niepokojów dziecka przy piersi. Gdy mleko z
                      piersi bardzo szybko wypływa, dziecko często nie nadąża połykać, a
                      jak połyka, to często z dużą ilością powietrza. I to połknięte
                      powietrze w żołądku bardzo męczy dziecko. Rozwiązaniem jest robić
                      częste przerwy w trakcie karmienia: gdy widziałam, że dziecko
                      zaczyna niepokoić się przy karmieniu, szarpać itp. to odłączałam je
                      od piersi i często podnosiłam pionowo do odbicia. W trakcie jednego
                      karmienia niejednokrotnie kilka razy trzeba podnosić dziecko do
                      odbicia. Często nawet po spaniu dziecko budziło się nie tyle od razu
                      na karmienie, co najpierw na odbicie. Czasem, gdy widziałam, że
                      niespokojnie śpi, odwracałam na brzuszek, a w tej pozycji dziecko
                      też spokojnie odbija połknięte powietrze.
                      Częste odbijanie połkniętego powietrza pozwala zmniejszyć wielkość
                      ulewanego pokarmu.
                      Można zauważyć charakterystyczne zachowanie dziecka, któremu chce
                      się odbić: ono jest właśnie bardziej niespokojne, a przy tym
                      zachowuje się trochę, jakby chciało mu się jeść (tyle, że noworodek
                      lub małe niemowlę jest spokojniejsze, gdy chce jeść: za to ssie
                      rączkę, ma odruch szukania, mlaska).
                      Nie trzeba się obawiać odłączyć od piersi, gdy dziecko niespokojnie
                      ssie, najpierw może protestować, krzyczeć, ale po odbiciu
                      połkniętego powietrza czuje wielką ulgę i może czasem po krótkiej
                      przerwie dalej tyle że już spokojniej jeść.
                      Trochę trudno to wytłumaczyć, a przetestowane to miałam na trzech
                      łobuziaczkach :o)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja