oczekujacy
24.08.07, 18:37
Witajcie,
mój mały brzdąc ma 9 dni i mam z nim problem. Mimo karmienia w
szpitalu butelką przez położne przez półtorej doby pobytu pod w
inkubatorze z racji fototerapii mam pokarm i udaje mi się go karmić.
Już nawet druga doba leci bez dokarmiania butelką. Problem polega na
tym, że jak sie mały złośnik obudzi i zostanie przewinięty (straszne
krzyki w czasie przewijania) i staram się go przystawić do piersi to
strasznie się awanturuje. Wiem, że jest głodny bo w czasie krzyku i
płaczu zaczyna chwilami ssać swoją rączkę. Staram sie przystwiac i
nawet jak załapie to macharączkami i sie odsysa od piersi i tak w
kółko przy tym krzycząc i awanturując się strasznie. w końcu po
godzinie prób załapie i jakoś uda się go nakarmić po czym idzie spac
na pare godzi aż do następnego karmienia.
Prosze o Wasze doświadczenia, czy któras z Was też tak miała? Jak
można malca starac się uspokajać? A może źle przystawiam? Może jakis
inny błąd robię? Może on sie jeszcze nie nauczył ssać? Nie wiem,
prosze Was o radę i o Wasze doświadczenia.
Pozdrawiam
Ania