sylikonowe nakładki na brodawki i co dalej??

17.09.07, 11:21
Zaczęłam je stosować z powodu bolących brodawek. Teraz są już
zagojone i chętnie pozbędę się nakładek, ale mój synek nie chce bez
nich ssać. Ładnie chwyta brodawkę, ale po chwili ją wypuszcza,
chwyta znów. No i denerwuje się. Czasem uda się chwile possać bez,
jednak ogólnie wygląda to kiepsko. nie wiem jak go odzwyczaić. Synek
ma niecałe 3 tygodnie. Bardzo prosze o rade. Pozdrawiam
    • dmgr Re: sylikonowe nakładki na brodawki i co dalej?? 17.09.07, 16:31
      Ja przechodziłam to dwa razy, córkę karmiłam 13 miesięcy przez nakładki bo po
      tygodniu już nie umiała chwycic samej piersi, z synem jest podobnie choc
      podejmowałam wiele prób aby tego nie powtórzyc nie udało się a więc musiałam
      zaopatrzyc sie w kilka kompletów nakładek (zawsze mam jedne w torebce, jedne w
      wózku, jedne u rodziców) no i to ciągłe gotowanie, wyparzanie. Przy drugim
      dzicku juz w drugiej dobie w poradni laktacyjnej polecono mi ich zastosowanie,
      gdyż Mały ulewał krwią (musiałam i tak na dwa dni odstwic żeby się wygoiły).
      POWODZENIA próbuj może się uda ale u mnie zaczynało się od nowa nawet jak
      chwytał synek to zaraz puszczał chwytał źle i brodawki znowu pękały.
    • studzienna Re: sylikonowe nakładki na brodawki i co dalej?? 17.09.07, 19:15
      Właśnie to ciąłe wyparzanie jest denerwujące. no i w ogóle wolałabym
      karmić bez tych nakładek. Będę próbować...Pozdrawiam
      P.S.
      ja też Magda
      • tuwenda Re: sylikonowe nakładki na brodawki i co dalej?? 18.09.07, 20:43
        Karmię przez nakładki juz 3 miesiące i nie chcę zrezygnować z nich
        jak sobie przypomnę ten ból. Z resztą Mały już chyba nie umiałby bez
        nich ssać. Powiem szczerze, że wyparzałam je może ze 3 razy. Synek
        do tej pory nie miał żadnych pleśniawek. Nie ma co przesadzać z tym
        wyparzaniem, piersi przecież też nikt nie wyparza ;)
    • balderdash Re: sylikonowe nakładki na brodawki i co dalej?? 18.09.07, 21:54
      Zaczęłam używać nakładek jak Marysia miała 10 dni. Po półtora miesiąca dopiero
      wygoiły mi się piersi. Gdy chciałam wtedy odtsawić mała krzyczała, chwytała
      pierś i wypluwała. Stwierdziłam, że to nie jest aż taki kłopot i nie męczyłam
      jej ani siebie. Ale od czasu do czasu próbowałam jej podac gołą pierś. I za
      którymś razem ostatnio chwyciła i zjadła normalnie :) Jeszcze przez jakiś czas
      miałam na podorędziu nakładki (jak nie chciała chwycić piersi to najpierw z
      nakładką a potem my i bez). No i odstawiłyśmy (chociaz czasem jak się bardzo
      denerwuje daję jej possać przez nakładkę a po chwili zabieram). Najłatwiej z
      mojego doswiadczenia jest zacząć od nocnych karmień - wtedy dziecko nie bardzo
      zauważa co się dzieje. Ważne żeby mleczko leciało ;)

      Co do wyparzania i gotowania nakładek to trzy miesiące nie wyparzałam i Marynia
      zdrowa jak ryba. Myłam je tylko pod bieżącą wodą. Przecież piersi się nie wyparza ;)
    • fergie1975 Re: sylikonowe nakładki na brodawki i co dalej?? 18.09.07, 21:55
      myślę że cały czas trzeba próbowac podawac gołą pierś, u mnie
      przyniosło to efekt, ale zajęło trochę czasu, choć juz plakalam w
      poduszke ze zostane z tymi nakladkami do konca zycia :), najgorsze
      było karmienie "publiczne" zamiast normalnie wyjąć piers trzeba było
      ceregiele robić.... teraz leżą w pudełku zostawione na pamiątkę.

      o nakladkach mozesz przeczytac tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=68680029&a=68680029
      i tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=50561360&a=50561360
      a jakbyś miała jakies pytania jeszcze to pytaj.
      • kadewu1 Re: sylikonowe nakładki na brodawki i co dalej?? 19.09.07, 10:40
        Ja też polecam dawanie piersi bez nakladek nocą (wtedy są i tak
        niewygodne, prawda? dla mamy). Myśmy je odstawili po 3 miesiącach.
        Miałam straszne wyrzuty sumienia, bo mały źle rósł i bałam się, że
        to przez nakładki, ale ból był okropny. Moje dziecko nie
        wybrzydzało, szybko się przestawiło (pani Monika radzi stopniowe
        obcinanie nakładek). RAz chcialam wrócić do nakladek, bo mnie łobuz
        gryzł, gdy miał 8 zębów - i pluł wtedy gumą, obrażał się i kwiczał.
        PO wyrzuceniu nakładek już nie było problemów z pękaniem brodawek,
        przyzwyczaiły się.
        Ka
    • krropka Re: sylikonowe nakładki na brodawki i co dalej?? 19.09.07, 12:17
      stosowalam nakladki przez pierwszy miesiac, pozniej zaczelam
      oszukiwac synka przez zabieranie nakladek jak "zgubil" piers na
      chwile lub robil przerwe na zalapanie oddechu... i w pewnym momencie
      zaczelam mu podawac gola piers, nie mialo to wtedy dla niego
      wiekszej roznicy. teraz karmie bez nakladek i Maly ssie bardzo
      ladnie mimo ze jest rowniez dokarmainy butla.
    • studzienna Re: sylikonowe nakładki na brodawki i co dalej?? 19.09.07, 13:58
      Dzięki za rady dziewczyny. Ja cały czas staram sie podawać pierś bez
      nakładek i o dziwo wczoraj cały dzień ssał bez!! W nocy był bunt,
      ale rano znów, po chwili marudzenia, jadł bez. To może sie uda?
      Pozdrawiam.
    • lorence Re: sylikonowe nakładki na brodawki i co dalej?? 19.09.07, 21:40
      Mam pytanie dotyczace wielkosci nakladek, dzis kupilam sobie takie w
      najmniejszym rozmiasze i kiedy przymierzylam w domu, moj sutek
      miesci sie do polowy, czy w takim razie znaczy to, ze sa za male, ze
      ten stozek powinien byc szerszy, aby moj sutek wypelnil go w
      calosci? Mala nie chciala ssac. Dziekuje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja