mamadulki
20.09.07, 11:07
Witam wszystkich serdecznie
Mam pytanko, ktore zapewne juz sie tutaj nie raz pojawiło (moze Pani Monika
bedzie mogla mi odpowiedziec)
Moj synek za pare dni skonczy 4 tygodnie, urodził sie bardzo duzym dzieckiem,
bo wazył az 4530 kg i niestety od samego poczatku mialam problemy z
karmieniem..najpierw po porodzie nie mialam pokarmu, a ze zabrali małego na
obserwacje to dokarmiali go butelka... a probowałam piersia i skonczyło sie
tak ze bylismy przez to troche dłuzje w szpitalu bo mały bardzo duzo spadł z
wagi (powiadziano mi ze to moja wina bo sie uparłam na piers)
potem po powrocie do domu po dwoch dniach od nowa na tydzien do szpitala z
zołtaczka (znowu podobno wina piersi)..i tam kazano karmic syna naprzemiennie
raz butelka raz piers..
efekt jest taki ze mały woli butelke, dostawiam go do piersi ale nie jest
specjalnie zainteresowany, tzn. np..karmienie wyglada tak ze najpierw ssie
jedna piers, potem odbicie i przystawiam go do drugiej i wtedy sie zaczyna
prezenie, nie chce dac sie dostawic, a jesli sie uda to tylko na chwilke... i
krzyczy w niebo głosy...ja sie w koncu poddaje i daje mu butelke ktore ssie z
uwielbieniem
jak mam karmic moje malenstwo...jak wygrac z butelka... czy go moze faktycznie
dokarmiac i nie robic z tego tragedi na zasadzie ze nie wazne jak ale wazne ze
najedzone...
prosze o rade
dziekuje