rossi33 26.09.07, 08:10 Może znacie jakąs stronę z jadłospisem dla matki karmiącej - brakuje mi pomysłów co jesc w dwa tyg po porodzie. Ciągle tylko pierśc z kurczaka, szynka, abłko, serki. Dajcie trochę pomysłów. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maff1 Re: żywienie karmiącej - brakuje mi pomysłów co j 26.09.07, 08:34 to samo co przed porodem. Nie ma powodu bys sie ograniczała w czymkolwiek - w efekcie brakujące składniki do mleka zostaną pobrane z Twojego organizmu. Czyli kosztem twojego zdrowia. Jedynym zaleceniem jest dieta lekkostrawna - ale nie daj sie zwariować. Wbrew temu co znajdziesz na tym forum stosowanie diety ze względu na jakieś alergie lub kolki, dotyczy bardzo nielicznej grupy. Natomiast na forum piszą osoby które zmagają sie z różnymi problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
agmani Re: żywienie karmiącej - brakuje mi pomysłów co j 26.09.07, 10:33 Dokladnie jak pisze Maff. Jedz po prostu zdrowo: duzo bialka, wapnia (dla Twoich kosci), naturalnych witamin w warzywach i owocach. Taka dieta (oparta zreszta na przypadkowej eliminacji z reguly) nie ma sensu, a tylko moze szkodzic. Dziecko wyssie, co mu potrzebne, jesli Ty nie bedziesz uzupelniac na biezaco, to wyssie to, czego potrzebuje Twoj organizm. Odpowiedz Link Zgłoś
bathilda Re: żywienie karmiącej - brakuje mi pomysłów co j 26.09.07, 10:34 Eeee, i tak odważna jesteś - ja żadnego nabiału 6 tygodni nie jadłam, jogurty i serki to mi się śniły ;-) A poważnie to Maff oczywiście ma rację że można wszystko tylko ostrożnie, zwłaszcza jeśli nie masz w rodzinie historii alergicznych. Ale jeśli jesteś z tych co dmuchają na zimne (jak ja) to Ci powiem co ja jadłam przez te pierwsze tygodnie - może coś Ci się spodoba. Po pierwsze to z mięs oprócz kurczaka też indyk i królik. W potrawce albo np. w pierogach (chwała Ci Kochana Teściowo która mi je robiłaś). Do tego gotowane czy pieczone warzywa - oczywiście nieśmiertelna marchewka, ale też np. cukinia. Ja ogólnie jadłam zawsze zupę jarzynową z takiej zwykłej mieszanki włoszczyzny, ale oprócz tego właśnie tę cukinię gotowaną, z pomidorem. Nawet powiem Ci że jak się pozytywnie nastawisz to smaczne. Do tego choćby ciasto drożdżowe domowej roboty. Poza tym ja jadłam gotowane jajka, ale wiem że część mam odradza. Ja trzymałam ostrą dietę 6 tygodni (brat i mąż alergik + surowa pediatra). Potem zaczęłam stopniowo rozszerzać, wprowadzając nowość co 2-3 dni (miałam nawet grafik, żeby widzieć że już niedługo takie dobre rzeczy przede mną). Dziś Piotrek ma 5 miesięcy i jedyne czego nie jadłam to czekolada (silny alergen a w dodatku i mąż i brat uczuleni), cytrusy, orzechy. Więc nie martw się - nawet jeśli zdecydujesz się na wariant "ostrożny" to już niedługo... Odpowiedz Link Zgłoś
rossi33 bathilda dzieki za pomysł... ach te pierogi :) 27.09.07, 12:38 Widzisz takie proste danie jak pierogi super. Zaupełnie zapomniałam :)jak macie jeszcze jakieś nawet banalne pomysły piszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: bathilda dzieki za pomysł... ach te pierogi 27.09.07, 13:35 A czy ty czegoś konkretnego unikasz (alergie w rodzinie), czy tak ogólnie, na wszelki wypadek? Odpowiedz Link Zgłoś
cytruska1 Re: bathilda dzieki za pomysł... ach te pierogi 27.09.07, 13:37 Ja jestem 4 tyg. po porodzie. Z mies jem wszystkie te co lubie tylko w postaci ugotowanej zamiast smazonej (pieczonej) np kotlet schabowy, udko, karczek ugotowane, do tego salata z jogurtem naturalnym (delikatnie przyprawiona), marchewka badz buraczki (duzo roboty z burakami a te ze sklepu chyba na occie sa- mi tesciowa robila). Poza tym banany jesli nie masz problemow z wyproznianiem sie, duzo jablek w kazdej postaci. Ja nawet sobie nalesniki zapodalam tylko ze smazone bez oleju na takiej specjalenj patelni, ze sie nie przypalaja. Poza tym ryz z jablkami, makarony z serem i inne takie. Moja zasada unikac smazonego, ciezkostrawnego jedzenia i takiego ktore moze wywolac alergie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_jana Re: bathilda dzieki za pomysł... ach te pierogi 28.09.07, 09:02 Mój synek ma 4 tygodnie. Chciałabym się dowiedzieć czy są jakieś zastrzeżenia co do koncentratu pomidorowego, warzyw i ryb z puszki? Moga małemu jakoś szkodzić? Na razie obiady robię głównie w parowarze ale chciałabym też zjeść coś co miałoby intensywniejszy smak. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: żywienie karmiącej - brakuje mi pomysłów co j 28.09.07, 10:09 # Pamiętajcie, że to czy jedzenie jest smażone czy na parze czy gotowane nie ma ŻADNEGO wplywu na dziecko! Tak samo nie żadnego wpływu to czy coś mocno posolicie czy dosłodzicie, czy dodacie oleju!! To czy coś jest ciężkostrawne wpłynie tylko na was, jeżeli macie wrażliwy żołądek, na dziecko NIE. Tu wypowiedz eksperta, p. Moniki: "Dodam tylko, że potrawy smażone to raczej problem dla Pani wątroby niż dla dziecka, więc zjedzenie czegoś smażonego nie jest zabronione. Co do słodyczy -oczywiście ich nadmiar nie jest dobry dla nikogo, ale dziecku jedzenie przez Panią słodyczy nie przeszkadza. No chyba, że dziecię ma problemy z alergią czy nietolerancją pokarmowa i zje Pani słodycz, w skład której będzie wchodził ów zakazany produkt." # A oto kolejna wypowiedz opinia p. Moniki: "Kobieta karmiąca może jeść wszystko. Mało tego dobrze żeby miała jak najbardziej urozmaiconą dietę. Fakt, nie ma ani stuprocentowo pewnych produktów, ale na szczęście nie ma tez takich na sto procent niebezpiecznych, dlatego nie ma sensu ograniczenie diety na wszelki wypadek. Tym bardziej, że w randomizowanych badaniach widać, że dieta na wszelki wypadek nie ma żadnego wpływu na wystąpienie alergii na przykład. Dieta jest potrzebna dopiero, jeśli zauważamy u dziecka niepokojące objawy, a i wtedy nie zabieramy wszystkiego tylko stopniowo ograniczamy kolejne grupy produktów. Właściwie tylko w rodzinach obciążonych alergią proponuje się, żeby kobieta po porodzie stopniowo rozszerzała dietę- metoda przez 3-5 dni po jednej, dwie nowości." # Jak koniecznie chcecie "uważać" i "eliminować", pamiętajcie, że jeżeli już, najczęstszą przyczyną alergii na coś w diecie matki są mleko i jego przetwory (zdecydowanie najczęściej!), orzeszki ziemne, pszenica, cytrusy. (Ale ogólnie alergia to wyjątek NIE reguła.) # Co do kapusty, ostrego, czosnku itp - jednym dzieciom zaszkodzą (ale nie dlatego że alergiczne) a większości wcale nie. Nie ma reguły. Owszem, oczywiście wszystkie smaki jedzenia jakoś przenikają do mleka, i o to chodzi, bo dziecko w ten sposób przygotowuje się jedzenia innych pokarmów. Są np. badania naukowe, że większość dzieci ssie chętniej i więcej, kiedy matka jadła czosnek! (Niektórym z kolei nie smakuje). Nigdy nie przewidzisz, co akurat się dziecku nie spodoba albo zaszkodzi, ale większość dzieci nie reaguje na nic. (I dlatego nie ma sensu *od razu* dopatrywać się czegoś w swojej diecie, kiedy tylko dzieci płacze/ma gazy/kolki itp. Bo najczęściej to po prostu przypadek, i mija. Albo jest inny powod, nie dieta. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Co do konkretnych pokarmów 28.09.07, 10:25 Co do konkretnych pokarmów o których wspominałyście: Jeżeli chcecie być bardzo ostrożne: szynka - zamiast tego już lepiej upiec w domu schab (konserwanty) koncentrat pomid. - OK ser - właśnie lepiej unikać w dużych ilościach ryby z puszki - konserwanty, dodatki, sosy. Lepiej nie, lepiej kupić rybę surową czy mrożoną warzywa z puszki - OK, tylko sprawdzić czy bez konserwantów, Ale oczywiście lepiej warzywa świeże - jak najbardziej zalecane. (Lepiej się nachapać witamin przed zimą jedząc sezonowe warzywa i owoce!!) Jeszcze raz podkreślam - ogromnej większości dzieci nic z tego zaszkodzi, a niektórych dzieciom nie spodoba się np. teoretycznie bezpieczny indyk, jabłko czy marchewka. Nie ma reguły. (Np. ja prawie od początku jem czekoladę, chili, czosnek, itp., itd, ani razu nigdy bylo żadnej reakcji na moje jedzenie). Odpowiedz Link Zgłoś
akaef Re: Co do konkretnych pokarmów 28.09.07, 22:54 Kaeira, zgadzam się z Tobą! Ja też od początku jadłam wszystko, najpierw trochę delikatniejsze potrawy, ale to raczej ze względu na swoją kondycję po porodzie, a nie na dziecko i mały nigdy nie zareagował żle na to, co zjadłam. A już w szpitalu, zaraz po porodzie, pożarłam kawał sernika, czekoladę i pilam kawę z automatu (jedną dziennie). Lepszą metodą jest jeść wszystko i ewentualnie eliminować podejrzane produkty jeśli jest reakcja negatywna u dziecka, niż pozbawiać nasze "wyssane" organizmy urozmaiconego pożywienia. Pozdrawiam i życzę smacznego! Odpowiedz Link Zgłoś
mellon_collie Re: Co do konkretnych pokarmów 29.09.07, 13:22 Dziewczyny, madrze piszecie i zgadzam sie z Wami i tym bardziej cierpię, ponieważ pediatra zaleciła mi wyeliminowac z diety bialko mleka krowiego, czyli odpadaja wszystkie produkty, ktore tak lubie i ktore dostarczaja wapn! Dodam, ze maly ma teraz miesiac i stosuję sie do jej zalecen od ponad dwoch tygodni. I tak wlasciwie nie wiem, dlaczego tak mi zalecila, moze ze wzgledu na przedluzajaca sie zoltaczke (w tej chwili juz nie ma), ale zadnych problemow jelitowych czy skornych nie mial. Im dluzej nad tym mysle, tym bardziej mi sie wydaje, ze zalecila te diete na zapas! Obiady jeszcze sa ok, bo cos sie zawsze wymysli, ale ile mozna jesc na sniadania i kolacje kanapek z pieczonym indykiem/schabem (dzieki Mamusiu)/dzemem/jajkiem na twardo/pasztetem?????? Az mnie korci, zeby zaczac powolutku jesc jakies serki, ale jak maly dostanie jednak uczulenia, to glupio mi bedzie isc do tej pediatry i sie przyznac, ze zlamalam jej zasady... kurka wodna, nie wiem, co robic, chyba poczekam do 6 tyg. do szczepienia i spytam babke prosto z mostu. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Co do konkretnych pokarmów 29.09.07, 16:00 No może faktycznie poczekaj, dwa tygodnie cię chyba nie zbawi. A potem jakby co się możesz dalej zastanawiać. Rzeczywiście wydaje mi się że uczulenie na mleko daje jakieś konkretne objawy... no ale się nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś