nerwowe kończenie (?) karmienia - do p. Moniki

09.10.07, 12:46
Pani Moniko i Forumowiczki, proszę o opinię i radę. Ania w niedzielę
skończyła 10 tygodni. Jest dużym dzieckiem, z wagi urodzeniowej 3200
ma już 6400 g. Karmiona jest tylko piersią. Od początku karmiłam
przemiennie z jednej piersi. Przez ok. 6 tygodni Ania jadła co 3
godziny w dzień i co 4-6 w nocy. Od 4 tygodni je w dzien co 2 - 2,5
godziny, a w nocy ma przerwy: 7h, 4h, 3h. Odkąd skończyła 4 tygodnie
dostaje herbatkę ułatwiającą trawienie - wypija niewiele - ok. 30 ml
na dzień. Ponadto stosujemy smoczek uspokajacz. To tyle celem
wprowadzenia. A teraz problem: od ok. 3 tygodni Ania ssie początkowo
bardzo spokojnie i ładnie przełyka a po około 7-8 minutach strasznie
się pręży i zaczyna krzyczeć. Myślałam, że może ma za mało z jedne
piersi, ale ona nie pozwala się przystawić do drugiej. Uspokaja ją
dopiero smoczek. Problem ten występuje tylko w ciągu dnia, w nocy
ssie spokojnie i zasypia jak skończy. Czy te nerwy na koniec to
oznaka sytosci? Na początku ssała ok. 20 minut, teraz jezeli
wytrzyma 10 to juz jest długo. Dodam jeszcze, ze sprobowalam
sciagnac pokarm z jednej piersi i przy uzyciu laktatora recznego w 7
minut ściągełam 80 ml. Więc może Ania jest w stanie najesc sie w
czasie 7-8 minut? A te nerwy to oznaka tego, ze chce sobie possac,
ale nie chce zeby leciało mleko? Acha, jeszcze jedno - od urodzenia
Ania nie dostała ani razu mleka z butelki. Będę wdzięczna za
odpowiedz i radę, jak uniknąc tych nerwow. Wczesniej jak sie
najadala po prostu puszczala sutek a teraz jest krzyk i prezenie
sie.
    • lee_a Re: nerwowe kończenie (?) karmienia - do p. Monik 09.10.07, 12:54
      jeszcze jedno: po każdym karmieniu Ania przez ok. godzinę jest
      aktywna - mata edukacyjna, "rozmawianie" ze mną, obserwacja świata,
      po aktywności następuje 45-60 minut drzemki. Czy to świadczy że mała
      się najada? Czy może powinna spac dłużej jeżeli byłaby najedzona?
      • bathilda Re: nerwowe kończenie (?) karmienia - do p. Monik 10.10.07, 08:27
        ee_a napisała:

        > jeszcze jedno: po każdym karmieniu Ania przez ok. godzinę jest
        > aktywna - mata edukacyjna, "rozmawianie" ze mną, obserwacja świata,
        > po aktywności następuje 45-60 minut drzemki. Czy to świadczy że mała
        > się najada? Czy może powinna spac dłużej jeżeli byłaby najedzona?

        Nie, jedynym dowodem na najadanie są przyrosty a nie długość drzemki. Mój w tym
        wieku przyrastał 280 g tygodniowo a sypiał po pół godziny. No więc najadał się
        niewątpliwie (zdaniem lekarki to może nawet przejadał) a drzemki i tak były krótkie.
    • mikolajki2006 Re: nerwowe kończenie (?) karmienia - do p. Monik 09.10.07, 16:52
      U mnie było mniej więcej to samo. Mikołaj (teraz 10 miesięcy) po kilku min ssania zaczynał się denerwować, wyginać prężyć puszczał pierś i płakał by za chwilę nerwowo szukać jej z powrotem. Ktoś mi poradził żeby mu zrobić przerwę na odbicie bo przy zachłannym początku nałykał się za dużo powietrza. Robiłam tak i jeśli mam być szczera to nie zawsze pomagało. I teraz z perspektywy czasu moja rada to przeczekać. To pewnie trudne bo ja sama martwiłam się co mu jest ale było minęło i nic się nie stało. Do tej pory jest na piersi. Co do długości ssania to to dzidzia już się nauczyła sprawnie ssać i szybciej się najada. Mikołaj początkowo spędzał przy piersi nawet ponad pół godziny. Potem załatwiał temat w 5-10 min i był zadowolony. A w koło coraz więcej ciekawych rzeczy;)
    • vipunia Re: nerwowe kończenie (?) karmienia - do p. Monik 09.10.07, 20:37
      wg mnie powinno być wszystko OK, mój miał podobnie... po prostu jeśli dziecko
      efektywnie ssa to nawet te 7-8 minut powinno starczyć, nie wiem jak jest w Twoim
      przypadku, ale jeśli ssie ładnie w nocy tzn. że umie.
      Co do drzemki to trwają one w systemie 45-60 minut i to jest OK :)
      • szamalka Re: nerwowe kończenie (?) karmienia - do p. Monik 10.10.07, 09:05
        To u nas też jest podobnie, 10 rygodniowy synek na początku
        spokojnie ssie a im bliżej końca to zaczyna "świrować" tzn. trzyma
        sutek, zaczyna mruczeć i warczyć, odchyla szybko i nerwowo główkę do
        tyłu i puszcza pierś, po chwili z obłędem w oczach szuka ryjkiem
        piersi, jak mu ją daje to znowu: ssie, ciągnie i puszcza. Wygląda
        wtedy jak zwierzątko. Ponieważ jest pogodny, dobrze rośnie i takie
        szaleństwo zazwyczaj jest wieczorem to wydaje mi się, że trzeba to
        przeczekać. Zauważyłam, że im jest bardziej śpiący tym bardziej mi
        tak "rozciąga" pierś. Chociaż wczoraj pierwszy raz gdy tak robił
        spokojnie go odłożyłam do łóżeczka i stanęłam za nim: maluch głośno
        zaprotestował ale niepłakał tylko "skarżył się" a po chwili jak
        aniołek zaczął gruchać do karuzelki nad łóżeczkiem. Stwierdziłąm, że
        jak by był głodny to by krzyczał a nie radośnie grrrrrrrr, ghhhhhhhhh
        Więc obstawiam, że te cyrki przy piersi to to, że się najadł a chcę
        ssać.(Najśmieszniejsze to są te grożne dźwięki jakie wydaje, ludzie
        w parku to aż się odwracają i patrzą na tego mojego małego
        wojownika).
        • lee_a Re: nerwowe kończenie (?) karmienia - do p. Monik 10.10.07, 10:22
          fajnie dziewczyny, dzięki za szybki odzew. Znaczy trzeba przeczekać
          te wrzaski i prężenie się. Życzę powodzenia wszystkim karmiącym
          mamom ;)
    • monika_staszewska Re: nerwowe kończenie (?) karmienia - do p. Monik 10.10.07, 17:46
      Mi pozostało tylko życzyć cierpliwości, wytrwałości i wszystkiego
      dobrego.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
Inne wątki na temat:
Pełna wersja