wekonikak
10.10.07, 23:03
moj maluch zawsze byl wielkim ssakiem o silnym odruchu ssania i
nieakceptujacym smoczkow.
nie jest tez przkonany do picia mleka ani soczkow z butelki (czy
kubeczka)
wiekszosc plynow ktore przyjmoje stanowi moje mleko,ale poniewaz
pracuje(karmie go rano a potem po przyjsciu z pracy ).w czasie gdy
nie pracowalam stosowalam metode "karm wiecei w dzien ,a bedzie
rzadziej w nocy sie domagal".
nie wiem czy nie wpadlam w pulapke karmienia piersia czy jako matka
pracyjaca nie powinnam wczesniej wprowadzac butelki. nie wiem jak w
przyszlosci zakoncze karmienie ,jak go uspokoje(smoczek powoduje
odruch wymiotny)
prosze o pomoc