Dlaczego mi nie wychodzi?

11.11.07, 23:59
Pierwszego synalka karmiłam tak długo - 14 miesięcy - od 4-ego
miesiąca pracowałam i w pracy odciągałam pokarm. Ssał jak opętany
gdzieś do 8-ego miesiąca (potem już mniej namiętnie) pomimo tego, że
dostawał też mój pokarm z butli jak mnie nie było. Czułam się
naprawdę spełniona - zrobiłam wszystko jak trzeba (a przy tym bez
wsiłku bo to wyszło samo z siebie).
Synek drugi: od samego początku problemy ze ssaniem, miałam
poharatane piersi do krwi, pleśniawki na piersiach (krótko ale
bolesnie), mały miał najbardziej potworne kolki z możliwych (2,5
miesiąca potwornych wrzasków w dzień i w noc).
Dziś skończył 4 miesiące i po raz pierwszy dałam mu butelkę z Nan
ha. Walczyłam do końca jak mogłam ale poprostu widzę, że to dziecko
jest GŁODNE!!! Zjadł i spokój.
Tak mi przykro :( Mam takie myśli: dlaczego?, czy będzie tak zdrowy
jak Mat? czy naprawdę zrobiłam wszystko? co zrobiłam źle?
Wydaje mi się że coś przeoczyłam. Nie wiem co :((((
    • zaisa Re: Dlaczego mi nie wychodzi? 12.11.07, 05:01
      Shivo - przecież nie kończysz z karmieniem piersią! Robiłaś wszystko najlepiej,
      jak potrafiłaś. I robisz to nadal.
      Powodzenia.
      • justka-3 Re: Dlaczego mi nie wychodzi? 12.11.07, 22:27
        Podobną sytuację przeżywałam przy pierwszym synu kiedy też musiałam
        go przeżucić na butelkę -całkowicie, miałam chwile załamania też
        przeżywałam kolki.Ale z czasem uświadomiłam sobie że takie
        rozwiązanie było najlepsze dla niego i dla mnie.Życzę powodzenia!I
        dużo optymizmu!
    • monika_staszewska Re: Dlaczego mi nie wychodzi? 12.11.07, 14:33
      Przyłączam się, jak najbardziej robiła Pani wszystko jak najlepiej.
      Problemy z karmieniem najprawdopodobniej wynikają z przyczyn
      zupełnie od Pani niezależnych. Wydaje mi się, że gdybyśmy przyjrzały
      się temu co się działo z Obywatelem po urodzeniu, mogłybyśmy
      przyczynę wytropić, ale tak jak napisałam błąd nie sądzę żeby tkwił
      w Pani postępowaniu, raczej to kwestia pewnych rutynowych (niestety
      nie zawsze słusznych) praktyk szpitalnych. A smutek, rozczarowanie,
      niestety w takich momentach się pojawiają, ważne żeby spróbować je
      przeżyć, zaakceptować, wszak Pani miłość do dzieci nie jest mierzona
      sposobem karmienia :)
      pozdrawiam serdecznie :)
      monika staszewska
      • shiva772 Re: Dlaczego mi nie wychodzi? 12.11.07, 22:19
        Dziękuję za wsparcie. Może to zabrzmiało jak odwrót od karmienia
        piersią ale ja się jeszcze do końca nie poddałam. Daję mu mleko
        sztuczne tylko gdy widzę, że w żaden sposób nie najada się z piersi.
        Tyle wycierpiałam no i mały też odcierpiał swoje...Nie oddamy
        walkowerem. Jest mi tylko smutno, że nie udało mi się obejść bez
        mieszanek. Założyłam sobie, że pierś będzie dostawał do końca 5-ego
        miesiąca a potem zacznę wprowadzać zupki warzywne/przeciery
        owocowe/soki. Wogóle nawet mi przez myśl nie przeszło że będę mu
        podawać sztuczne mleko! Dlatego jestem taka smętna i zaskoczona.
        Pozdrawiam!
        • tabita_1 Re: Dlaczego mi nie wychodzi? 13.11.07, 13:04
          Shiva, a może nie wszystko jeszcze stracone. Być może problemy z
          karmieniem wynikły z powodu złego technicznie ssania, czasem są to
          drobne niuanse trudne do uchwycenia nawet przez doświadczoną mamę, a
          utrudniają karmienie bardzo. To by tez mogło tłumaczyć potęzne kolki
          o których piszesz. Jeśli uda Ci się wyeliminowac ewentualne błędy
          ssania to moim zdaniem jest 95% szansy na powrót do samej piersi -
          bo pokarm masz. Może uda Ci sie skontaktowac z poradnią laktacyjną
          albo fajnym pediatrą lub połozna. Trzymam kciuki za Was oboje:)
          • shiva772 Re: Dlaczego mi nie wychodzi? 13.11.07, 21:52
            I ja podejrzewam, że Młody źle się przysysa...Zapowietrza się,
            denerwuje się, bekamy czasem po trzy razy na karmienie. Nie umiem
            sobie z tym poradzić - odczepiam go odciągam bródkę na maksa i wtedy
            on się denerwuje. Po chwili znowu zawęrza buziaka w dziubek i ssie
            wydając ciamkające dzwięki. Przy tym wszystkim akceptuje tylko jedną
            pierś, drugą udaje mi się mu wtłoczyć raz, dwa razy dziennie na
            kilka chwil i tylko z pozycji spod pachy... Ze smoczka nie możemy
            zrezygnować (gryzaka) gdyż mam starsze dziecko i obowiązki a malutki
            ma taką potrzebę ssania, że przez pierwszy miesiąc sssał mnie na
            okrągło :)
            Jeszcze raz dzięki za pomoc i wsparcie. Dziś znowu był moment że
            musiałam go dokarmić. Daję mu 60 ml mieszanki jak już widzę, że nic
            nie wskóramy...
            • tabita_1 Re: Dlaczego mi nie wychodzi? 13.11.07, 22:46
              Z Twojego opisu wynikarzeczywiscie, że maluch źle ssie, za mało
              otwiera buzię a więc ssie nieefektywnie i zapowietrza się.Oto co
              możesz zrobić:
              Spróbuj mu odciągac bródkę ale bez odczepiania go od piersi, i wtedy
              wciśnij mu pierś nieco głebiej.
              Druga rzecz to proste a zadziwiajaco skuteczne ćwiczenia, dające
              szybkie rezultaty, opis ćwiczeń tu:
              www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=366&Itemid=66
              pzdr, walczcie :)
            • monika_staszewska Re: Dlaczego mi nie wychodzi? 14.11.07, 18:46
              A czy on przypadkiem nie rzuca się na pierś i nie zaczyna karmienia
              od łapczywego, gulgoczącego ssania? Może cmokania i zawężanie
              dzióbka ma służyć opanowaniu sytuacji wynikającej z za szybkiego
              wypływu mleka? Jeśli ma Pani ochotę na dywagacje "co się dzieje"
              i "co tu dalej począć" zapraszam na mój telefoniczny dyżur
              w "Dziecku".
              pozdrawiam :)
              monika staszewska
              • shiva772 Re: Dlaczego mi nie wychodzi? 15.11.07, 10:43
                Oh ślicznie dziękuję za zaproszenie i linki od Tabity! Ćwiczymy te
                ćwiczenia i jest jakby lepiej :) Nie wiedziałam że takie coś
                istnieje jak ćwiczenia do karmienia. Napływ pokarmu jest
                rzeczywiście szybki ale nie pomagało lekkie odciąganie przed
                rozpoczęciem karmienia ani też pozycja na leżąco, napływ jest bardzo
                szybki a jak jest wolny (np. z drugiej piersi jest wolny i mały
                wtedy ją wypluwa))to dziecko szanowne się tak wnerwia, że wogóle nie
                chce ssać. Co za himeryczny typek mi się urodził :) POZDRAWIAM
                • shiva772 Tabito i p. Moniko! Te ćwiczenia naprawdę działają 18.11.07, 12:16
                  W sumie mieszankę podawałam przez równo 4 dni po 60 ml przed snem.
                  Po dwóch dniach dzikie wrzaski i odparzona pupa doprowadziły mnie do
                  łez i zrezygnowałam w dniu piątym.
                  Zastosowałam te ćwicznia które mi podała Tabita: codziennnie przed
                  każdym karmieniem. Jestem w szoku - Mały zaczął ssać (po troszku)
                  drugą pierś a wczoraj po bardzo intensywnym karmieniu przed snem -
                  zasnął bez odbijania (nosiłam, klepałam i nic)!!! To cud! Nastawiłam
                  się, że za chwilę się zbudzi z wielkim rykiem od tego nie odbitego
                  powietrza a on poprostu spał jak niebożę do pierwszej w nocy!!!
                  Potem wstał opróżnił 1,5 cycy i spał do 4-ej nad ranem.
                  Jeżeli chodzi o małe ilości pokarmu, które co wieczór nam
                  doskwierały: zastosowałam herbatkę mlekopędną i piwo karmelowe a
                  przed snem granulki homeopatyczne Ricinus 5 sztuk na 15 minut przed
                  karmieniem. Napływ pokarmu po takim zmasowanym ataku zadowolił nawet
                  mojego ssaka. Jestem przekonana że to zmiana w technice ssania
                  spowodowała ten niespodziewany sukces!!! Raz, że nie łapie powietrza
                  i nie boli go brzuszek a dwa bardziej efektywne ssanie - lepiej się
                  najada!
                  Dziękuję za pomoc!!!
                  Jeszcze coś - może to ma wpływ na ten spokojny sen - kładę go spać w
                  śpiworku i pod kocem. Tknęło mnie coś - może mu zimno? Jakby
                  instynkt macierzyński mnie kopnął :)
                  • pitu_finka Re: Tabito i p. Moniko! Te ćwiczenia naprawdę dzi 18.11.07, 12:28
                    Miło czytać:)))) Fajnie że sie udało.
                  • monika_staszewska Re: Tabito i p. Moniko! Te ćwiczenia naprawdę dzi 19.11.07, 16:35
                    Gratulacje! Przede wszystkim odkrycia działającego instynktu, w co
                    zwykle tak trudno uwierzyć :)
                    pozdrawiam serdecznie :)
                    monika staszewska
Inne wątki na temat:
Pełna wersja