Zastoj-nic nie pomaga

12.11.07, 10:09
pojawil sie nagle, ogromna "bula" od wenwtrznej strony piersi. Kapusta, masaz
(lekki) i gorace kapiele nie pomagaja. Co robic? Sciagam laktatorem ale nie
puszcza... Boli jak leze na boku i ruszam reka.
    • komona Re: Zastoj-nic nie pomaga 12.11.07, 10:19
      Wiesz co, jamiałam zastoje na poczatku i bolały mnie takie gule w
      piersi i czasami za pierwszym razem nie schodziło :( Ale ja robiłam
      tak: pod prysznicem polewałam pierś ciepłą wodą, pożniej delikatnie
      ją rozmasowywałam, a bolało okropnie ... Po prysznicu odciągałam
      odrobinę mleka i przystawiałam synka, który spijał sporo mleczka a
      to co zostało odciągałam do końca laktatorem i pomagało. A jak dalej
      była gula, to po około 30 min. odciagałam znowu. Czytałam, że nie
      należy do końca wszystkiego sciagać tylko do uli, ale ja dopiero
      wówczas czułam się dobrze jak odciągnęłam całość. Ale jeżeli zastój
      utrzymuje Ci sie dłużej, to najlepiej podej dź do lekarza, żebyś nie
      dostała zapalenia, po to podobno okropny ból.

      Życzę powodzenia
    • mamaolutki Re: Zastoj-nic nie pomaga 12.11.07, 10:25
      sprobuj odciagac pokarm reka.masuj piers od bolacego miejsca w
      strone sutka.ja mialam zastoj gdy cora miala 15 miesiecy i to raczej
      nie byl nawal pokarmu.gdyby pojawila sie goraczka i nic nie pomagalo
      idz do lekarza da ci antybiotyk.inaczej moze sie zrobic zapalenie
      albo jakis ropien.
    • wielorybek77 Re: Zastoj-nic nie pomaga 12.11.07, 11:27
      Ja przez pierwszy miesiąc miałam bardzo poważne problemy z zastojami, teraz moja
      córeczka ma ponad 4 miesiące i nadal się zdarzają. W ostrej fazie pomagaly
      mocne masaże tylko, robiła mi je moja mama, bo sama nie byłam w stanie się
      skazywać na taki ból. Trzeba pamietac żeby ręce były dobrze nasmarowane np oliwą
      z oliwek.Ważna jest tez technika tego masażu-dowiedziałam się o tym juz po
      fakcie, że można było to jednak złagodzić.
      Przed przystąpieniem do masażu należy położyć na piersi cos bardzo gorącego (ja
      uzywałam mokrej szmatki wyjętej z wrzątku lub z mikrofali). Masujesz guz w taki
      sposób jakbys chciała żeby mleko wypłynęło przez powiedzmy 3 minuty .Później
      wykonujesz takie ruchy by nie naciągać skóry, czyli (postaram Ci sie to w miarę
      jasny sposób wyjaśnic) bierzesz za sutek z otoczką,wciskasz pierś do środka i
      ściskasz sutek-wtedy powinno wypływać to mleko, ktore rozmasowywałaś.I tak
      powtarzać cały proces ze 3 razy. Mi to zajmowało około 15 min jedna pierś, ale
      naprawdę pomagało i nie było aż takie bolesne jak masowałam na samym początku.
      Powodzenia
      • penkamc Re: Zastoj-nic nie pomaga 12.11.07, 12:19
        Hej, ja trzy tygodnie temu przeszłam poważne zapalenie piersi, była niestety również ropa. Brałam antybiotyk, gorączka prawie 40 stopni, koszmarnie wspominam tamte dni, poród był związany z mniejszym bólem. Jeżeli mimo okładów i samodzielnego masowania nie zauważysz poprawy idż jak najszybciej do lekarza, albo do położnej. Ja nie byłam w stanie sama masować chorej piersi, ze względu na ból, przyjeżdzała do mnie położna, każdy masaż trwał przynajmniej godzinę, ale dzięki tem fachowemu masażowi uniknęłam cięcia piersi i moja laktacja została uratowana. Karmię więc bez problemów w dalszym ciągu. Powodzenia
    • kaeira Re: Zastoj-nic nie pomaga 12.11.07, 12:31
      Oj dziewczyny, nie należy mocno masować, a broń Boże do bólu! P. Monika
      wielokrotnie o tym pisala.

      Przy miejscowym zastoju czy zatkanym kanaliku zaleca się wypoczynek, częste
      karmienie (to bardzo ważne, najlepiej w różnych pozycjach), ocieplanie
      (kompresy, prysznic) oraz ewentualnie *delikatne* masowanie, takie głaskanie,
      przed karmieniem i ewentualnie w trakcie.

      Oto porada p. Moniki:

      "Mocny masaż zwykle przyczynia się do powracania problemów z
      piersiami. jeśli jest stwardnienie czy bolesność piersi, i jest problem z
      wypływem mleka (ale nie ma objawów zapalenia) można wspomóc się delikatnymi
      ciepłymi okładami i delikatnym głaskaniem piersi przed karmieniem (czy nawet w
      czasie karmienia). Ale nie wolno mocno masować, czy gnieść piersi. To co robimy
      ma być przyjemne i nie może boleć. Przydaje się też jak najczęstsze
      przystawianie ludzika do chorej piersi, zdejmowanie bluzki i stanika na czas
      karmienia, bywa, że dobrze jest zmienić pozycje do karmienia. Niewątpliwie
      przydają się też okłady z lekko zgniecionych liści białej kapusty (pierwszy liść
      przykładany po karmieniu może być chłodny, ale następne na wymianę lepiej żeby
      miały pokojowa temperaturę).

      Jeśli objawy wskazują na zapalenie piersi (temperatura powyżej 38,4 st. C, ból
      piersi nawet bez dotyku, zaczerwienienie, znaczne ucieplenie, ogólnie złe
      samopoczucie, bóle głowy, mięśni i stawów jak gdybyśmy miały grypę) zdecydowanie
      odradza się stosowanie ciepłych okładów i głaskanie piersi, natomiast częstsze
      karmienie, kapusta i odpoczynek są jak najbardziej wskazane.

      Jeśli pierś staje się napięta, przepełniona czy mamy już zastój, miejscowy zator
      czy wręcz zapalenie piersi, a dziecko odmawia współpracy czyli częstszego
      karmienia przydaje się odciąganie - ale polegające na delikatnym ugniataniu
      otoczki, nie na bolesnym gnieceniu całej piersi.

      pozdrawiam :) monika staszewska
    • buns Re: Zastoj-nic nie pomaga 12.11.07, 14:02
      też miałam problemy z zastojami, które nawracały...Aga ma teraz prawie 9
      miesięcy, ostatni zastój miałam jak miała 7 miesięcy, wklejam link do wątku
      gdzie opisałam swój problem - jest dużo porad.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44603&w=69498578&a=69498578
    • sylwianitro Re: Zastoj-nic nie pomaga 13.11.07, 08:01
      z moich piersi mleko samo nie wyplywa.. mloda musi mocno possac
      zanim zacznie cos leciec. moze dlatego przekonala sie do butli i
      teraz pije dciagniete mleko.. ale ja nie o tym.. chodzi o to, ze ja
      mam tendencje do zastojow.. musze odciagac piers co 3-4h inaczej
      zastoj pewny.. czesto mam wlasnie takie objawy jak piszesz, czyli
      twardy guz. wiem ze rozmaswywanie bardzo boli.. ja polecam
      przylozenie termoforu.. zwykle odciagne piers ile sie da, nastepnie
      przykladam termofor na jakis czas, po czy znow odciagam.. schodzi
      wszytsko ładnie i bez bólu..
Pełna wersja