nerwowy noworodek

21.11.07, 08:16
witam
jestem "świeżą" mamą 19-dniowego chłoca, i mam oczywiście problem z
przystawianiem go do pierni. Teorię mam opanowaną, gorzej z praktyką - wydaje
mi się że mój synek nie otwiera buzi wystarczająco szeroko i nie jestem pewna
czy język wysuwa wystarczająco :( Ponadto w trakcie karmienia, nawet jak już
uda mi się przystawić go w miare bezboleśnie, pojawia się ból na otoczce na
wysokości górnego dziąsła ?

Poza tym mój synek jest strasznie niecierpliwy, w trakcie "moszczenia nas"do
karmienia strasznie się pręży, wierzga, macha główką, czasem nie moge
nacelowac nim na sutek...
Drogie Panie..cóż robić?
    • anetta46 Re: nerwowy noworodek 21.11.07, 08:34
      właśnie ja też mam podobny problem z tym że moja mała umie łapać pierś ma już
      trzy m -ce ale ją puszcza i ciągle wydaje się być głodna opróżni dwie piersi i
      wypije butelkę herbatki ,wygina się gdy jest przy piersi,a ja ostatnio byłam
      chora może mam nie treściwy pokarm lub mała rośnie i potrzebuje więcej .na noc
      dostaje butelkę bebiko 150 wypija ,tylko jest tez problem kupek robi co trzy
      ,cztery dni ,jest koloru zielono -brązowy czy to może po tej herbatka rumiankowa
      ,koperkowa dzika róża ,mięta kupcia ma konsystencję musztardy ,
    • ciotka_lilka Re: nerwowy noworodek 21.11.07, 09:17
      aha i jeszcze kilka spraw: na początku ssania z piersi maly je bez problemu, po
      jakiś 10 minutach zaczyna marudzić, wierci się, macha główką i wysuwa trochę
      otoczki, co powoduje uczucie bólu. Więc wyjmuję mu całośc i przystawiam go
      ponownie do piersi. I wtedy sytuacja się powatarza - mały wierci głowką, wypluwa
      częśc otoczki... za którymś razem zaczyna płakać... wrażenie jest takie jakby
      miał za dużo piersi w buzi...inna sprawa że on ma silna potrzebę "podziamgania"
      i najwidoczniej tylko sama brodawkę - co jest dla mnie bardzo bolesne i
      niedopuszcalne w związku z tym. Dodam że używamy niestety smoczka w takich
      sytuacjach... choć z drugiej strony wiem że smoczek może być przyczyna naszych
      problemow. Ale to trochę jakby błędne koło... Ja bardzo chętnie dałabym mu
      dziamgac do woli ale jest to dla mnie bardzo bolesne - na jednej piersi mam
      pekniętą brodawkę więc w ogóle dzimganie odpada, a ciągłe wiszenie na drugiej
      piersi też boli...wydaje mi się właśnie (wracając do mojego pierszego posta) że
      przyczyną jest że Mlody nie chwyta dobrze piersi..
      Prawda jest taka że ja już jestem tak wyczerpana bólem przy karmieniu że coraz
      częście ryczymy z Młodym razem (ja z bezsilności i bólu a on z tesknoty z cycem)
      i coraz poważniej myslę o porzuceniu "cyca"
      • elke78 Re: nerwowy noworodek 21.11.07, 09:38
        oj, te nerwowe dzieci, moja ma 3 miesiące i ostatnio dopiero zaczeła prawdziwe cuda wyczyniac przed i po karmieniu . pisze w sprawie brodawek - na początku wiadomo bardzo bolą, bo nie są przyzwyczajone, zeby ktoś na nich wisiał godzinami. ale to mija. co do ran - ja tez miałam poranione - dopiero położna w szpitalu przystawiła mi dziecko spod pachy - na poduszce lezy dzidziuś - tobie łatwiej przystawić, dziecku w mojej ocenie wygodniej i ręce masz wolne. i problem prawie minał, tylko wciąż jedna brodawka nie mogła sie zagoić, do czasu gdy trzeba było leczyć małej początki pleśniawek - pysiaczek zostal posmarowany roztworem wodnym gencjany, przy karmieniu wiadomo, moja brodawka była tez fioletowa, ale rana zaczeła sie goic. wiec posmarowałam brodawke lekko i następnego dnia po ranie ani śladu. PS.1. ja tez używam smoczka, choć wiem ze to moze wpływac na karmienie 2. kryzysy będą przychodzic nie arz - potem bedą skoki rozwojowe i wzrost apetytu - ja tez nie raz myślalam że mam już dość tego karmienia, ale jakoś ciągnę, dzień po dniu i tak już trzy miesiace. i Ty dasz radę:)
      • afroedyta Re: nerwowy noworodek 21.11.07, 09:45
        Ciotka! Nie łam się! Dasz radę!!!
        Ja juz daję 5 tygodni.
        Pierwsze dwa były horrorem - mała płakała, ja płakałam, krew się lała (tak
        miałam popękane sutki, ze dziecku ulewało się mlekiem z moją krwia..)
        Smarowałam non stop bepantenem i chodziłam z bufetem na wierzchu.
        Teraz pobolewa mnie sutek w prawej piersi, bo mała jakoś dziwne ja łapie. Miałam
        juz zapalenie tej piersi, a wczoraj znowu zrobił się zator i okładam liśćmi z
        kapusty..
        Ech, takie nasze zadanie.. i dzień świstaka every day... :o)
        Ale naprawdę dasz radę! Ból minie za kilka dni!

        Pozdrawiam i życzę wytrwałosci! Codziennie powtarzaj sobie - jutro już minie!
Pełna wersja