d.madzik
26.11.07, 18:26
Próbuje córke nauczyc pić z butelki w związaku z powrotem do pracy.
Jednak przyznam szczerze kompletnie jej nie ineteresuje smoczek.
Myslałam o kubku niekapku ale Mała również nie potrafi go
ssać. "Wynalazłam" więc dziś ustniki silikonowe z NUKa, dziecko nie
musi ssać, płyn sam wypływa kroplami, może sie Pani orientuje o
jakich ustnikach mówię. Wystarczy że dziecko nauczy sie łykać.
I tu moje pytanie. Co jest bezpieczniejsze. Bo jesli z uporem naucze
smoczka to boje sie zaburzenia odruchu ssania. Z kolei jesli dziecko
przywyknie do ustnika to boje sie że sie rozleniwi i nie bedzie
chciało ciągnąc piersi.
Przyznam szczerze ze dla mnie lepszym rozwiązaniem jest ustnik, bo
przynajmniej leci i Mała musi łykac, ale mam poważne obawy co potem
ze ssaniem.
Ustnika z butlą myslą używać babcie do podawania jej mojego mleka
gdy ja bede w pracy. Miała byc karmiona kaszką przyrządzoną na moim
mleku za pomocą łyżeczki ale jednak nie udało mi sie uzyskac gęstej
konsystencji (podobno przy kobietym mleku to niemozliwe).
Bardzo prosze o radę i jakieś pomocne wskazówki.
Pozdrawiam Madzik