maziq
26.11.07, 19:51
Moja córeczka (6 miesięcy) ma najpradopodobniej skazę białkową. Ja
do tej pory karmiłam wyłacznie piersią i byłam na ścisłej diecie,
której miałam już strasznie dosyć. I glównie z tego powodu
postanowiłam przestawić córeczkę na butelkę. Początki były
cięzkie,zaczełam podawać córeczce bebilon pepti, na który ona
reagowała histerią. Zaczełam więc mieszać ze swoim mlekiem i udało
się. Dziś córcia wypiła ze smakiem samo bebilon pepti, po zjedzeniu
domagała się dokładki i generalnie zajadała je z takim smakiem ze
mam wrażenie ze bardziej jej smakuje niż moje mleko.
Taki mi wyszedł długi wstęp. Bo tak naprawdę chcę zadać tytułowe
pytanie. Bo załapłam jakiś kryzys emocjonalny i wyrzuty sumienia w
związku z tym zaprzestaniem karmienia. Do tej pory jeszcze
odciągałam mleko ale po dzisiejszym dniu mogłabym właściwie przestać
skoro córcia zaakceptowała już mieszankę. Ale w sumie to robię to bo
juz naprawdę marzę zeby zjeść coś z nabiału, wypić kawę z
mlekiem...więc to takie trochę egoistycznie z mojej strony. MOze
mogłabym cały czas odciągać mleko zeby utrzymać laktację, najeść się
od czasu do czasu czym tam chcę i jednak podawać Małej moje mleko
przynajmniej od czasu do czasu. Czy któraś z Was wie czy jak np
wypiję rano kawę z mlekiem to nastęnego dnia moje mleko nie będzie
już zawierało alergenów? Jak to z tym jest?