0.krasnoludek
29.11.07, 22:45
Kiedy urodzłam córcię od razu (jeszcze na sali porodowej) rozpoczęły
się problemy z karmieniem. I choć trzymałam ją przy piersi do ponad
drugiego roku życia, koszmar jaki przeszliśmy na początku jest nie
do opisania: płakała non stop - podczas karmienia i po krmieniu,
spała mniej niż czuwała, nosiłan ją cały czas. Powód? alergia i to
na różne produkty. po na rodzeniu Pawełka powiedziałam sobie, że
jeśli będą jakieś problemy to przejdę na sztuczne mleko, bo nie
potrafię dochodzić, co go uczula-nie podołam temu psychicznie. No i
problemy są-mniejsze, ale są ulewania, stękania, gazy, problemy z
kupką, niepokój przy ssaniu, po ssaniu, niespokojny sen, częsty
płacz. Zaczęłam go karmić NAN HA 1. Jest nieco spokojniejszy ale
pewne objawy nie ustąpiły. Jestem w pełni świadoma korzyści, jakie
niesie za sobą naturalne karmienie, jednak wiem, że gdybym karmia go
piersią i byłyby te problemy cały czas myślałabym, co go uczula i
twierdziłabym, że po mieszance byłby większy spokój; a kiedy daję mu
butelkę to mam taki żal w sercu i myślę, że mu "coś" odbieram... Czy
da się z ty coś zrobić?